Faktoring w Polsce

W Polsce faktoring jest narzędziem finansowania działalności stosunkowo najmniej znanym co nie oznacza jednak, że mało popularnym. Często można się też spotkać z błędnym lub zawężonym rozumieniem jego istoty.

Faktoring – wstęp

Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się z pewnością praktyki nazywania faktoringiem niektórych usług związanych z obrotem wierzytelnościami, nie mających z nim zbyt wiele wspólnego. Faktoring nie jest bowiem „wykupem długów”, a jego przedmiotem nie są wierzytelności wymagalne. Faktoringiem nie są także udzielane przez banki kredyty, których zabezpieczeniem jest cesja należności.

Faktoring – w przeciwieństwie do kredytu i od niedawna leasingu – nie jest w prawie polskim umową nazwaną. Aby powiedzieć, czym w istocie jest, musimy sięgnąć do oficjalnego aktu międzynarodowego – konwencji zawartej w Ottawie w 1988 r. Zgodnie z nią umowa faktoringu jest dwustronną umową zawartą między dostawcą (faktorantem) a faktorem, zgodnie z którą dostawca przenosi na faktora własność wierzytelności wynikających z umowy sprzedaży dóbr (produktów, towarów, usług) klientom (dłużnikom). W ramach tej umowy faktor wykonuje co najmniej dwie z następujących usług:

  • finansowanie dostawcy,
  • prowadzenie rozliczeń związanych z wierzytelnościami,
  • inkaso i windykacja wierzytelności,
  • przejęcie ryzyka wypłacalności dłużnika.

Niektóre banki świadczą usługi, które nazywają faktoringiem, o takim oto schemacie: zawarta zostaje umowa o przyznanie firmie określonego kredytu (najczęściej odnawialnego), z którego środki uruchamiane są po przedstawieniu faktury, z której wierzytelność została scedowana na bank. Gdy w uzgodnionym terminie, np. 30 dni po dacie wymagalności, środki od dłużnika (odbiorcy) nie wpłyną na rachunek banku, kieruje on swoje roszczenia do dostawcy (do czego prawo ma zagwarantowane w umowie). Bardzo często banki wymagają dodatkowych zabezpieczeń. Nasuwa się zatem wątpliwość, czy umowa ta jest istotnie faktoringiem, przecież została wykonana tylko jedna z wymienionych usług (finansowanie). Bardziej właściwe byłoby zatem określenie takiej umowy jako linii kredytowej zabezpieczonej należnościami.

W praktyce rzeczywisty faktoring jest oferowany głównie przez wyspecjalizowane instytucje finansowe (firmy faktoringowe), często powiązane z bankami, ale występujące jako niezależne podmioty. Oferują one oprócz finansowania inne usługi, w tym prowadzenie rozliczeń, inkaso wierzytelności i pomoc w windykacji oraz (dużo rzadziej) godzą się na przejęcie ryzyka wypłacalności dłużnika. Wartość usług dodatkowych, często początkowo niedoceniana przez przedsiębiorców, jest szczególnie wysoka dla firm małych. Jest to ogromna zaleta dla firm o niewielkim zatrudnieniu, dla których każda dodatkowa osoba zajmująca się księgowością czy windykacją jest dużym obciążeniem kosztowym. Przejęcie tych funkcji przez wyspecjalizowany podmiot w dużym stopniu może w pomóc w ograniczeniu kosztów stałych.

Rodzaje umów faktoringowych

Faktoring pełny i niepełny:

W zależności od tego, czy przejęcie ryzyka wypłacalności dłużnika wchodzi w zakres usługi, czy też nie, mówimy o umowach faktoringu pełnego (właściwego) i niepełnego (niewłaściwego).

Jeżeli faktor finansuje sprzedaż i dokonuje w imieniu dostawcy inkasa należności, ale w przypadku niepowodzenia (kiedy odbiorca nie chce zapłacić) ma prawo zwrócić się do swojego klienta o zwrot wypłaconych wcześniej środków pieniężnych – mamy do czynienia z faktoringiem niepełnym. Jeżeli natomiast faktor przejmuje na siebie pełne ryzyko wypłacalności dłużnika i należności od odbiorcy będzie dochodził we własnym imieniu, mówimy o faktoringu pełnym.

W naszej praktyce gospodarczej większość zawieranych umów ma charakter faktoringu niepełnego. Usługa faktoringu pełnego jest bardzo rzadko świadczona przez banki (mimo że formalnie znajduje się w ich ofertach), częściej możemy z niej skorzystać w wyspecjalizowanych firmach faktoringowych. W przypadku faktoringu pełnego musimy liczyć się z wyższym kosztem i bardziej złożonymi formalnościami. Zawarcie umowy będzie poprzedzone dokładnym badaniem sytuacji finansowej objętych umową odbiorców. Pewnym kompromisem są umowy w formie mieszanej, w których ryzyko jest podzielone pomiędzy faktora i jego klienta. Odbywa się to poprzez określenie limitu odpowiedzialności faktora wartościowo (ogółem, jak i wobec poszczególnych odbiorców) lub procentowo (np. do 50 proc. wartości faktury).

Faktoring dyskontowy i zaliczkowy:

Stosowane są dwie metody finansowania dostawcy, co powoduje kolejny podział umów na faktoring dyskontowy i zaliczkowy.

W pierwszym – po przedstawieniu faktury następuje wypłata środków pomniejszonych o pobrane z góry opłaty, prowizje faktora i odsetki za cały okres od dnia wykupu do daty płatności faktury. Jest to zatem typowe dyskonto wierzytelności. Często stosowane jest też dodatkowe zabezpieczenie transakcji w postaci funduszu gwarancyjnego, na którym deponowana jest część należnych klientowi środków. Fundusz ten służy zabezpieczeniu mogących się pojawić roszczeń faktora. W drugim przypadku po przedstawieniu faktury faktor wypłaca zaliczkę (zwykle 80-90 proc. wartości faktury), która jest rozliczana w późniejszym terminie – najczęściej w momencie wymagalności lub spłaty wierzytelności przez odbiorcę. Odsetki nie są pobierane z góry, ale naliczane za rzeczywisty okres korzystania z finansowania (tak jak przy kredycie), aż do zapłaty przez dłużnika, i są płatne najczęściej raz w miesiącu. Może to być korzystne, gdy odbiorcy płacą przed terminem określonym na fakturze – skracamy wtedy okres finansowania i zapłacimy mniej odsetek.

Wadą faktoringu zaliczkowego jest bilansowa ewidencja wypłacanych zaliczek jako zobowiązań wobec faktora (wzrasta poziom zadłużenia), podczas gdy w przypadku faktoringu dyskontowego następuje sprzedaż należności (zmiana struktury aktywów) i mamy do czynienia z finansowaniem pozabilansowym.

Koszt faktoringu

Podstawowym składnikiem kosztu związanego z pakietem usług oferowanych przez faktora jest koszt finansowania.

W przypadku faktoringu zaliczkowego jest to oprocentowanie środków (w formie pożyczki lub zaliczki) wypłacanych przez faktora. Odsetki naliczane są tak jak w przypadku kredytu (codziennie od aktualnie wykorzystywanej kwoty) i płatne najczęściej raz w miesiącu. Koszt finansowania możemy zatem łatwo porównać z alternatywnym kredytem obrotowym.

W przypadku faktoringu dyskontowego odsetki dyskontowe pobierane są z góry, a zatem ich koszt jest wyższy niż pobieranych z dołu. Różnica powiększa się w miarę wydłużania okresu płatności faktury. Na przykład odsetki od zaliczki w kwocie 10 000 zł przy oprocentowaniu 18 proc. rocznie (1,5 proc. miesięcznie) i fakturze z okresem płatności 90 dni wyniosą 150 zł miesięcznie (w sumie zapłacimy 450 zł). W przypadku faktoringu dyskontowego przy tym samym oprocentowaniu zostanie nam z góry potrącona kwota odsetek dyskontowych.

Porównanie kwot zapłaconych odsetek wskazywałoby, że tańszy jest faktoring dyskontowy. Rozumowanie takie nie byłoby jednak właściwe, ponieważ w przypadku odsetek dyskontowych zostaniemy pozbawieni całej kwoty (436,83 zł) od razu, podczas gdy przy faktoringu zaliczkowym pierwsze odsetki (150 zł) zapłacimy dopiero po miesiącu. A zatem najlepszą metodą porównania kosztów finansowania nie jest porównanie wysokości zapłaconych odsetek, ale po prostu nominalnego oprocentowania (niezależnie, czy są to odsetki zwykłe czy dyskontowe).

Oprócz kosztu „pieniądza” musimy też wziąć pod uwagę prowizje i opłaty, które z różnych tytułów nalicza faktor. Pierwszą jest prowizja za przyznanie limitu faktoringowego. Wynosi najczęściej od 0,5 do 2 proc. i jest płatna co roku przy odnawianiu umowy. Jest podobna do prowizji od przyznanego kredytu i tak samo jak w przypadku linii kredytowej lub kredytu w rachunku bieżącym nie zależy od tego, ile razy i czy w ogóle całość dostępnej kwoty wykorzystamy. Natomiast tylko w przypadku faktoringu mamy do czynienia z prowizją płatną od wartości każdej faktury przedstawionej do finansowania. Jej wysokość kształtuje się od 0,2 do 1,5 proc. i ma często określony dolny minimalny poziom. Nieprzywiązywanie wagi do tego kosztu jest poważnym błędem, często decyduje on bowiem o całkowitym koszcie faktoringu. Może tak być szczególnie w przypadku, kiedy mamy wiele faktur z niedługimi terminami płatności. Na przykład jeżeli od faktury z 30-dniowym terminem płacimy jednoprocentową prowizję, dodatkowy koszt z tego tytułu wyniesie 12 proc. w skali roku.

Wymienione prowizje występują we wszystkich praktycznie typach umów. Poza tym w przypadku faktoringu właściwego za przejęcie ryzyka wypłacalności dłużnika zapłacimy przeciętnie od 1 do 2 proc. wartości faktury. Oprócz wymienionych możemy spotkać wiele innych opłat, np. za badania sytuacji dłużnika czy za inne dodatkowe usługi świadczone przez faktora.

Czy warto…?

Jak łatwo zauważyć, liczba tytułów ponoszonych opłat jest w przypadku faktoringu znacznie większa niż w przypadku kredytów bankowych. Więcej, porównanie kosztów finansowania najczęściej wypada korzystniej dla kredytu. Zatem korzystanie z faktoringu jako źródła finansowania nie ma sensu. Jednak (wracając do naszych uwag sprzed dwóch tygodni) faktoring to nie tylko finansowanie, ale też wiele usług dodatkowych, których nie oczekujemy od banku-kredytodawcy. Dopiero ocena wartości tych usług z punktu widzenia konkretnej firmy i odniesienie ich do związanych z nimi kosztów pozwala udzielić odpowiedzi na pytanie o ekonomiczny sens korzystania z faktoringu.
661274_wykres.jpg

rys.źródło: Rzeczpospolita, 14.02.2003, nr 38.

Krzysztof Fiedorowicz

Komentarze

Avatar

jacek

13 lipca 2018 Odpowiedz

Fajny artykuł, sporo praktycznych informacji. Według mnie najlepszą opcją jest poprosić firmy zajmujące się faktoringiem o ofertę dopasowaną do profilu naszej działaności. Ja tak zrobiłem w swojej firmie budowlanej, najlepsza opcję zaproponowała idea więc u nich zostałem.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*