Jak wybierać obligacje na Catalyst?

Wahania na parkietach papierów udziałowych powodują, że inwestorzy coraz chętniej lokują kapitał w obligacjach korporacyjnych. Należy jednak wiedzieć, że papiery dłużne charakteryzują się nieco inną specyfiką niż pozostałe instrumenty finansowe. Warto zatem przed podjęciem decyzji o wyborze konkretnej emisji poznać elementarne kryteria, jakie powinno się brać pod uwagę.

Podstawę stanowi zawsze oczekiwana stopa zwrotu inwestycji, która jest proporcjonalnie związana z ryzykiem. Innymi słowy – im większa niepewność danego instrumentu finansowego, tym z reguły większe korzyści może on przynieść. Decyzja o tym, czy warto pokusić się na możliwość zyskania dużego kapitału w krótkim czasie, czy lepiej wybrać niższy zysk w dłuższej perspektywie, jest czysto subiektywna i zależy wyłącznie od osobistych preferencji inwestora. Chcąc ułatwić sobie wybór, można po przeanalizowaniu dostępnych emisji określić minimalną stopę zwrotu, która znacząco zredukuję liczbę podmiotów mieszczących się w kręgu zainteresowań.

Następnie należy możliwie najdokładniej zbadać sytuację finansową danej spółki. Najszybciej można to zweryfikować na podstawie danych udostępnianych w związku z nałożonymi obowiązkami informacyjnymi (w pierwszej kolejności wynikającymi z ustawy o obligacjach, gdzie zawarte są obowiązkowe elementy adresowanej do inwestorów propozycji nabycia obligacji) oraz doniesień medialnych. Poza analizą tak oczywistych pozycji, jak zadłużenie z tytułu kredytów i pożyczek, nie należy również zapominać o zwróceniu uwagi również na wielkość innych zobowiązań finansowych emitenta. Wszystkie, które oprocentowano warto przeanalizować pod kątem ich wielkość, terminu spłaty czy też wysokości oprocentowania. Warto wiedzieć, że warunkiem koniecznym do uregulowania nominalnej wartości obligacji wraz z odsetkami są odpowiednio wysokie przepływy pieniężne. Bazując na raportach finansowych, można zastosować jedną z technik służących do określania ryzyka kredytowego, dzieląc wskaźnik cashflow z działalności operacyjnej przez wartość spłaty długów – krótkoterminowego oraz długoterminowego (kredyty i pożyczki) wraz z odsetkami. Jeżeli jest taka możliwość, warto też zawsze sprawdzić, czy spółka emitowała wcześniej obligacje, a jeśli tak, to czy wypłaty były realizowane zgodnie z założeniami.

Niezmiernie ważny jest również sposób zabezpieczenia obligacji. Najmniejsze ryzyko występuje wtedy, gdy są one poręczone aktywami trwałymi (np. gruntem), które w razie problemów stosunkowo łatwo jest upłynnić. Warto jednak szczegółowo przeanalizować zabezpieczenie, aby faktycznie przekonać się na jaką wartość został wyceniony przytoczony przedmiot. Często stosowanym przez emitentów zabezpieczeniem jest również zastaw na akcjach. Rozwiązanie takie może być wartościowe, o ile akcje będą nabywane ze znacznym dyskontem w stosunku do ich wartości rynkowej. Równie niepewne może być w niektórych przypadkach zabezpieczenie w postaci osobistego poręczenie akcjonariuszy – zwłaszcza jeśli są to osoby prawne i trudno jest zweryfikować majątek, którym dysponują.

Nasuwający się wniosek jest zatem dość prosty – im dokładniej potencjalny inwestor przeanalizuje spółkę i przedstawioną przez nią ofertę, tym większe prawdopodobieństwo podjęcia roztropnej decyzji. Awersja do ryzyka jest natomiast sprawą indywidualną i nie sposób w jej przypadku dać jasne wytyczne.

/Mateusz Hyży, analityk inwestycyjny, Grupa Trinity S.A.