Jak wybrać agencję SEO?

Wysokie pozycje strony internetowej w Google to znakomite źródło klientów. Według badań firmy Fleishman-Hillard 89% konsumentów przed podjęciem decyzji zakupowych szuka informacji w wyszukiwarce internetowej.

Niestety, mnogość wariantów rozliczeń, techniczne niuanse i problematyczne mierzenie wyników powodują, że zakup usług pozycjonerskich nie jest łatwy. Nawiązanie zaś współpracy z nieodpowiedzialną agencją może skończyć się nie tylko brakiem efektów, ale nawet obniżeniem aktualnego rankingu witryny.Na co więc zwrócić uwagę?

AdWords vs SEO

Google Adwords to system, w ramach którego umieszcza się boksy reklamujące stronę internetową zaraz nad (lub obok) naturalnymi wynikami wyszukiwania, czyli wynikami dostępnymi po wpisaniu słowa kluczowego – odpowiadania za nie algorytm sortujący Google. W AdWords rozliczamy się w modelu PPC (ang. pay per click), oznacza to, że płacimy za każde wejście internauty na naszą stronę. Część firm sprzedaje jednak prowadzenie kampanii AdWords jako SEO definiowane jako zestaw działań mający na celu podniesienie pozycji strony w wynikach organicznych. 

Zakup reklam w AdWords jest “pewny” w sensie skuteczności: na pewno je otrzymamy, o ile zapłacimy. Inaczej jest z wynikami naturalnymi, o które aby zadbać potrzeba tygodni lub miesięcy – a i wynik też nie jest przez nikogo gwarantowany, w szczególności przez wyszukiwarkę pieczołowicie chroniącą szczegółów algorytmu.Zwróćmy zatem uwagę na to co kupujemy, kampanie Google AdWords też potrafią być skuteczne, ale są zupełnie czym innym niż pozycjonowanie.

Słowa kluczowe bez wyszukań

Kupując SEO zazwyczaj ustala się na jakie słowa kluczowe strona będzie pozycjonowana, takich słów może być kilka, kilkanaście lub więcej. Są to słowa wykorzystywane przez internautów do odnalezienia witryny, dla przykładu: salon rowerowy na pewno będzie zainteresowany słowem “rowery”. Istotne jest to, czy na wybraną  frazę jest jakiś ruch tj., czy istnieje odpowiednia pula ludzi zainteresowanych produktem (rowerem) z zamiarem użycia danej frazy, by ów produkt znaleźć. Jeśli na dane słowo nie ma ruchu, to nawet będąc na nie wysoko nie przyciągniemy żadnych odwiedzin a tym samym klientów. 

Frazy bez potencjału sprzedażowego nie mają dużej konkurencji, więc pozycjonuje się je relatywnie łatwo i nie ma problemu z zaoferowaniem umowy opartej o płatność “za efekt”, choć efekt będzie tylko na papierze. Zawsze starajmy się oszacować jak wysoka pozycja przełoży się na wejścia na stronę.

Płatność za efekt – “top 10”

Popularną metodą rozliczania pozycjonowanie strony jest płatność od osiągniętych efektów, czyli pozycji strony na daną frazę. Brzmi to pozornie dobrze, diabeł jednak tkwi  w szczegółach. Kluczowy jest poziom kliknięć w wynik wyszukiwania w zależności od pozycji na jakiej się znajduje. Według badań przeprowadzonych przez firmę Compete, CTR (ang., click through rate) dla organiczny wyników przedstawia się następująco:

– pozycja: 53% kliknięć,

– pozycja: 15% kliknięć,

– pozycja: 9% kliknięć,

– pozycja: 6% kliknięć,

– pozycja: 4% kliknięć.

Innymi słowy, tylko 4% internautów klika w adres URL strony internetowej znajdującej się na 5. pozycji w naturalnych wynikach wyszukiwania (strony będące niżej otrzymują jeszcze mniej ruchu). Jeśli zatem ustalonym zakresem pozycji od którego agencja pobiera swoje wynagrodzenie jest pierwsza dziesiątka, to stawkę abonamentową zaczniemy płacić pomimo znikomej ilości wizyt kierowanych na witrynę. Nadzieja, że pozycje pójdą  w górę i w końcu znajdziemy się na wymażonej pierwszej pozycji może okazać się zgubna. Im wyższa pozycja tym większe prawdopodobieństwo, że wyszukiwarka wykryje jakieś manipulacje i strona zostanie ukarana – ryzyko dla agencji jest zbyt duże i racjonalnym dla niej rozwiązanem jest utrzymywać witrynę w dolnych przedziałach pierwszej dziesiątki. 

Zagrożenie wynikające z zawarcia umowy pozycjonowania za top10 są tym groźniejsze,  im dłuższy jest okres trwania umowy oraz ilość fraz. Zastanówmy się czy nie lepiej wybrać opcję płatności abonamentowej bez gwarantowanych wyników, ale z możliwością zerwania jej w dowolnym momencie.

Rażąco niska cena

Skuteczne pozycjonowanie wymaga odpowiedniego nakładu pracy. Nie istnieje żadna automatyczna metoda gwarantująca szybkie uzyskanie wysokiej pozycji w wyszukiwarcea pracując godzinę lub dwie miesięcznie nie osiągniemy znaczących rezultatów, dlatego usługa SEO za 49 lub 99 zł miesięcznie może oznaczać, że pozycjoner ogranicza się do korzystania z automatycznego systemu stworzonego tylko po to, aby manipulować wynikami wyszukiwarki – jest to niezgodne z regulaminem tej ostatniej i może narazić nas na straty tak, jak to miało miejsce z porównywarkami cen na początku 2012 roku, kiedy to Google nałożyło na nie kary polegające na obniżeniu rankingu, co przełożyło się na duże spadki odwiedzin. Według badania Megapanel PBI/Gemius w styczniu Nokaut.pl miał prawie 2,8 mln użytkowników, w lutym zaś niespełna 1,1 mln. Ponad milion użytkowników stracił serwis Ceneo, a ze Skąpca odeszło pół miliona internautów.

Brak raportów

Podstawowym prawem klienta firmy SEO jest pełny wgląd w wykonywaną pracę. Pozycjonowanie to nie usługa magiczna, a jeśli ktoś to tak przedstawia, to powinno nas to zastanowić. Dopytujmy przede wszystkim o:

źródło pochodzenia linków,

listę pozycjonowanych fraz,

wykres ruchu organicznego z narzędzia monitorującego (np. Google Analytics),

wzmianki w branżowej prasie na temat naszej strony,

współpracę z blogerami.-

SEO jest ważne i nie powinniśmy ignorować kwestii widoczność naszej witryny w sieci. Zakup usług pozycjonerskich powinien być jednak przemyślany, w szczególności, jeśli wymagana jest długoterminowa umowa.

Tadeusz Jargiło

Buzzwise.pl

Komentarze

Aby dodać komentarz Zaloguj się lub Zarejestruj w MamBiznes.pl