Małe firmy nie przechodzą na uproszczoną księgowość

Mikroprzedsiębiorcy nie rzucili się do zamiany ksiąg rachunkowych na podatkową księgę przychodów i rozchodów mimo, iż umożliwiały im to obowiązujące od 22 września nowe regulacje. Mali przedsiębiorcy mogli skorzystać z udogodnienia gdy przychody ich firm w 2007 roku nie przekroczyły 4 533 tys. zł a dodatkowym warunkiem było zamknięcie ksiąg rachunkowych na 31 sierpnia i rozpoczęcie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów od 1 września.

„Wielu podatników nie zdecydowało się na dokonanie zmiany i przejścia z tzw. pełnej księgowości na podatkową księgę przychodów i rozchodów z uwagi na to, że takie zmiany w ciągu roku są skomplikowane i trudne, wymagają zamknięcia ksiąg rachunkowych w takcie roku i sporządzenia sprawozdania finansowego” – mówi w „Gazecie prawnej” Małgorzata Spychała-Szuszczyńska z Izby Skarbowej w Poznaniu.

„Niejedna jest zapewne przyczyna niewielkiego zainteresowania rezygnacją z prowadzenia pełnych ksiąg. Po pierwsze, moment przejścia z jednego rodzaju ewidencji na drugi wypadał w trakcie roku – co było kłopotliwe i wymuszało podjęcie wielu dodatkowych działań. Po drugie, księgi rachunkowe dają dokładniejszą informację o przebiegu zdarzeń gospodarczych i stanie firmy. Stąd wielu przedsiębiorców może cenić sobie tę formę, pomimo wyższych kosztów jej stosowania. Po trzecie, zmiany nie dokonali przedsiębiorcy, którzy przewidują, że od 1 stycznia 2009 r. będą znów zobowiązani do prowadzenia ksiąg rachunkowych. Wreszcie być może nie wszyscy przedsiębiorcy byli świadomi, że uprawnienie takie im przysługuje.” – mówi w „Gazecie prawnej” Hanna Filipczyk menedżer w Accreo Taxand.

„Firmy, które prowadziły księgi w pełnym wydaniu, posiadały kompletne informacje na temat swojej działalności. Przechodząc na podatkową księgę przychodów i rozchodów, pozbawiłyby się takich danych. Uproszczona rachunkowość to uproszczona rzeczywistość. Obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych to nie tylko zabezpieczenie interesów urzędów skarbowych, ale przede wszystkim interes szeroko rozumianego środowiska gospodarczego. Trzeba sobie uświadomić, że uproszczona rachunkowość to uproszczona i często zniekształcona wiedza o sytuacji finansowej własnego przedsiębiorstwa. To jest ryzykiem zarówno dla samego przedsiębiorcy, jak i jego partnerów handlowych.”- komentuje w „Gazecie prawnej” małe zainteresowanie przedsiębiorców Andre Helin prezes BDO Numerica.

Więcej w „Gazecie prawnej”, w artykule „Po podniesieniu limitu przychodów na księgę podatkową wróciło kilkuset podatników”, autorstwa Ewy Matyszewskiej

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*