Ministerstwo walczy o studentów z zagranicy

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Barbara Kudrycka chce zachęcić do studiowania w Polsce studentów z zagranicy, w tym z Chin. Zagraniczni studenci mogliby pomóc w przetrwaniu wielu polskich uczelni, które ze względu na niż demograficzny są likwidowane lub przejmowane przez silniejsze ośrodki.

– Staramy się współpracować z rządem Chin, aby stamtąd studenci przyjeżdżali studiować w Polsce – mówi Agencji Informacyjnej Newseria prof. Barbara Kudrycka.- Jednak uczestnictwo w targach edukacyjnych i nasze działania nie wystarczą. Same uczelnie muszą być bardzo aktywne, aby pozyskiwać nowych kandydatów na studia.

Chińczycy mogliby wzmocnić grupę zagranicznych klientów polskich uczelni. W tej chwili studenci zagraniczni stanowią ok. 1,3 proc. wszystkich uczących się w szkołach wyższych w naszym kraju. Spośród przedstawicieli 141 krajów największą grupą na polskich uczelniach (ponad 8 tysięcy studentów) są Ukraińcy.

– 70 proc. wśród studentów z zagranicy stanowią Ukraińcy. Jesteśmy otwarci na współpracę z innymi uczelniami i zależy nam na tym, żeby nie tylko w ramach programu Erasmus for All, ale także w ramach umów bilateralnych przyjmować jak najwięcej studentów, również zza naszej wschodniej granicy – podkreśla Barbara Kudrycka.

Po Ukraińcach najchętniej uczą się w Polsce Białorusini, są też (głównie w Warszawie) grupy studentów z Malezji, Szwecji, Norwegii czy nawet Arabii Saudyjskiej. Według raportu Studenci zagraniczni w Polsce 2012″, opracowanego wspólnie przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) i Fundację Edukacyjną „Perspektywy” ponad 28 proc. studentów zagranicznych studiuje w Polsce kierunki ekonomiczne i biznesowe, ponad 26 proc nauki medyczne, 11 proc. kierunki techniczne, a ponad 8 proc. nauki społeczne.

Mało studentów mniej uczelni

Uczelnie w całym kraju borykają się z poważnym problemem, jakim jest niż demograficzny.

– Mamy teraz około 1,4 mln studentów. Mieliśmy przed 4-5 laty niemal 2 miliony – mówi Agencji Informacyjnej Newseria prof. Kudrycka.

Dla wielu szkół spadająca z roku na rok liczba studentów oznacza konieczność łączenia się, ale niekiedy także groźbę likwidacji. Zdaniem minister szkolnictwa wyższego, te procesy mają również swoje dobre strony.

– W tej chwili mamy 30 uczelni w likwidacji. Nam zależy na tym, żeby te uczelnie, które nie kształcą na wysokim poziomie, łączyły się, restrukturyzowały albo ewentualnie likwidowały – podkreśla.

W ten sposób na rynku pozostaną najsilniejsze i najlepsze pod względem jakości kształcenia i oferty dla studentów, szkoły wyższe.

– Dobre uczelnie niepubliczne mają nadal dosyć duże zainteresowanie kandydatami na studia. To w niektórych przypadkach też przekłada się na poziom nauczania, ponieważ nie wszyscy kandydaci są do nich przyjmowani – tłumaczy minister.

Wiele do życzenia pozostawia jednak jakość polskich szkół w porównaniu z najlepszymi światowymi uczelniami. Według rankingu Times Higher Education, wśród 400 najlepszych uczelni świata znalazły się jedynie dwie polskie Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski (obie w czwartej setce).

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*