Nauka których języków jest ważna dla przedsiębiorstw?

To, że języki są ważne nie ulega wątpliwości. Wysokie kompetencje językowe pracowników przynoszą firmie wymierne korzyści finansowe, mają znaczący wpływ na jej rozwój. Pozwalają na szybsze rozwiązywanie problemów, umożliwiają bezpośrednią komunikację między ludźmi na wszystkich szczeblach, dają przewagę konkurencyjną, a także pomagają uzyskać interesujące kontakty biznesowe i trwałe relacje z klientami. To niewątpliwy atut we wszystkich działaniach firmy, nie tylko w obsłudze klienta, sprzedaży czy marketingu.

Badanie ELAN, opublikowane przez Komisję Europejską, wykazało, że znaczący odsetek przedsiębiorstw europejskich każdego roku ponosi straty z powodu niewystarczających umiejętności językowych i międzykulturowych. Okazało się, że pracownicy często albo w ogóle nie posługują się danym językiem, albo zwyczajnie nie mają śmiałości, by go używać. Efekt? Nie odpowiadają na zapytania lub oferty, tracą okazje do zawarcia dobrych transakcji, niechętnie odbierają zagraniczne połączenia telefoniczne, popełniają błędy w tłumaczeniach pisemnych lub ustnych, nie są w stanie zbudować indywidualnych i trwałych relacji z klientami, wzbudzić ich zaufania.

Podnoszenie kwalifikacji językowych i kulturowych pracowników jest niezbędne dla firm, które z powodzeniem chcą funkcjonować na arenie międzynarodowej. To, w jakie języki powinny zainwestować zależy od tego, na jakich rynkach prowadzą interesy. Nie ma jednej, gotowej recepty na to w jakie języki firma powinna inwestować. Jest to sprawa bardzo indywidualna, zależna między innymi od: profilu działalności, rynków na których firma jest obecna, rynków na które firma chce eksportować lub w inny sposób nawiązać współpracę.

Panuje przekonanie, że do prowadzenia międzynarodowej działalności wystarczy znajomość języka angielskiego. Z pewnością pełni on wiodącą rolę jako globalny język biznesu, lingua franca współczesnego świata. Badanie EF English Proficiency Index przeprowadzone w 2014 roku pokazało, że polskie przedsiębiorstwa całkiem nieźle wypadają pod kątem znajomości języka angielskiego wśród pracowników. Zajmujemy szóste miejsce – przed nami są kraje skandynawskie, ale za nami choćby Austria, Belgia, Niemcy, Słowenia, Szwajcaria, Czechy i wiele innych krajów. W wielu przedsiębiorstwach język angielski uważany jest już za bardziej podstawową umiejętność niż za język obcy. Co to oznacza? Po pierwsze, wiele firm wciąż jeszcze musi zwiększyć zdolność swoich pracowników do swobodnego posługiwania się językiem angielskim. Po drugie, konieczność utrzymania przewagi poprzez opanowanie kolejnych – poza angielskim – języków będzie coraz wyraźniej odczuwalna. A zatem w przypadku języka angielskiego, jak mało którego, możemy stwierdzić, że inwestycja praktycznie zawsze będzie opłacalna.

Ze względu na aktywną wymianę handlową między Polską a Niemcami, Francją, Włochami, Rosją czy Hiszpanią, języki tych krajów niezmiennie pojawią się na liście potrzebnych polskim przedsiębiorcom.

Jeśli firma prowadzi relacje biznesowe z tymi państwami nauka niemieckiego, francuskiego czy włoskiego na pewno będzie opłacalna. Polskie firmy coraz chętniej szukają możliwości zaistnienia na rynkach skandynawskich, szczególnie w Szwecji i Norwegii. Tu kluczem do sukcesu jest budowanie zaufania, a także szanowanie i rozumienie kultury oraz mentalności klienta. Nasi skandynawscy kontrahenci z pewnością docenią możliwość komunikacji w ich rodzimym języku, co zwiększy skuteczność w nawiązywaniu kontaktów handlowych i zawieraniu lepszych transakcji. W języki skandynawskie warto inwestować ponieważ ogólny trend w relacjach eksportowych między nami, a państwami skandynawskimi jest zdecydowanie wzrostowy. W polskich przedsiębiorstwach obserwuje się również zapotrzebowanie na czeski, litewski, słowacki i ukraiński, czyli języki naszych sąsiadów. W końcu, wymiana handlowa z krajami ościennymi stanowi znaczące źródło przychodu wielu firm w naszym kraju. W biznesie, przede wszystkim w dużych międzynarodowych firmach, coraz bardziej przydaje się znajomość języka chińskiego, a także wrażliwość i świadomość tak różnej od naszej kultury chińskiej. Inwestycja w język chiński (albo mówiąc dokładniej: mandaryński) będzie opłacalna choćby z uwagi na liczbę osób nim się posługujących – ponad 1,5 miliarda robi wrażenie.

Zanim podejmiemy decyzję, w które języki warto inwestować w firmie, na pewno trzeba sporządzić przegląd już istniejących umiejętności językowych pracowników i dopasować je do potrzeb na wszystkich poziomach organizacji oraz do wszystkich funkcji w firmie. Kolejnym krokiem jest ustalenie dla pracowników indywidualnych celów w zakresie kompetencji językowych, dopasowanych do ich zadań i odpowiedzialności. Wreszcie, powinniśmy stosować szeroki zakres strategii zarządzania w odniesieniu do języków w firmie, między innymi:

  • inwestować w szkolenia językowe, 
  • dbać o rozwój kompetencji międzykulturowych pracowników,
  • wykorzystywać technologie językowe, 
  • zatrudniać wielojęzycznych pracowników, 
  • posiadać wielojęzyczne strony internetowe, 
  • zachęcać pracowników do rozwoju i wykorzystywania swych umiejętności językowych. 

Autor: Magdalena Marcinkowska, Skrivanek sp. z o.o.

Komentarze

Avatar

arturrr

20 listopada 2017 Odpowiedz

nauka polskiego 😀

Avatar

kamakamila

11 lutego 2019 Odpowiedz

Trudno sie nie zgodzic z tym co zostalo powiedziane w artykule. Juz od paru lat uwazalam, ze bez znajomosci jezyka angielskiego w stopniu komunikatywnym .. nie osiagnie sie zamierzonych celow i aspiracji do zrobienia wiekszej kariery. Na poczatek oczywiscie mozna sobie znalezc prace w mniejszej firmie gdzie jego znajomosc nie bedzie wymagana, badz tez wystarczy w mniejszym stopniu. Apetyt rosnie w miare jedzenia jak to mowia .. tak samo wymagania tam gdzie pracuje sie w srodowisku miedzynarodowym badz tez firma ma ambicje na nie. Najbardziej to widac tam w firmach technologicznych gdzie angielski dla it jest juz od dawna standardem. Chociazby w jezykach programowania, gdzie wszystko zmienia sie dosc szybko wiec trzeba na biezaco przyswajac nowa wiedze .. bez poznania wszystkich kluczowych pojec, moze byc ciezko.

Avatar

Patka

25 maja 2020 Odpowiedz

Wiadomo, przyda się każdy, ale angielski to absolutna podstawa. I to nie tylko ten „szkolny”, ale też branżowy – czy prawniczy, medyczny, biznesowy… Zależy. Ale nie wyobrażam sobie przedsiębiorcy, który nie zna słów po angielsku z własnej dziedziny. W Demostenes są świetne kursy angielskiego, właśnie takie pod kątem konkretnej branży.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*