Ostatnie godziny Polaków na Kickstarterze. Idą na rekord

Ze swoją kampanią wystartowali blisko trzy tygodnie temu. W ciągu pierwszych 24 godzin zebrali na Kickstarterze ponad 100 tys. funtów, a później było już tylko lepiej. Kampania gry planszowej This War of Mine zakończyła się wczoraj największą w historii polską zbiórką na Kickstarterze, a my ponownie rozmawiamy z Marcinem Świerkotem, szefem projektu. Tym razem o doświadczeniach płynących z tej kampanii crowdfundingowej oraz o tym, jak zostaną wydane przeszło 3,5 mln zł zebrane na Kickstarterze. 


Grzegorz Marynowicz: Gdy pierwszy raz informowaliśmy o Waszej kamapnii wspominałeś nieśmiało, że kwota 300 tys. funtów byłaby wielce zadowalająca. Ostatecznie na koncie Kickstartera zgromadziliście 621 tys. funtów(ok, 3,57 mln zł), co oznacza, że zorganizowaliście rekordową polską zbiórkę.  Zapewne robiliście sobie kalkulacje, co będzie można zrealizować przy danym poziomie zebranych środków?

Marcin Świerkot: Mając już kilka kampanii Kickstarterowych za sobą, wiedziałem, że w zasadzie nie można się niczego spodziewać, bo te kampanie bywają bardzo nieprzewidywalne. Po sukcesie pierwszych paru dnii kampanii, byliśmy przygotowani, że może przebijemy 500 tyś, ale nie przypuszczaliśmy, że uda się osiągnąć prawie 600 tyś!

Na co konkretnie przeznaczycie zebrane środki? 

Z zewnątrz wygląda to dużo bardziej różowo niż jest w rzeczywistości. 10 proc. zebranych środków pobiera Kickstarter, część firmy obsługujące karty kredytowe. Potem dochodzą podatki i z reszty można ufundować proces dopracowania gry na najwyższym poziomie. Dopiero potem ją wyprodukować i dostarczyć do wszystkich wspierających, co też jest procesem wymagającym olbrzymiego zaangażowania.

To nie pierwsza Twoja kampania na Kickstarterze, ale czy w czasie tych trzech tygodni zbiórki coś Was zaskoczyło?

Chyba poraz kolejny zaangażowanie ludzi, których nigdy wcześniej nie znaliśmy. Osoby na Kickstarterze bardzo mocno nam pomagały, same odpowiadały na pytania i oferowały swoją pomoc w propagowaniu informacji o grze. Jeden z recenzentów zrobił nawet specjalnie miejsce w stylu bunkra, w którym nagral swój film.

Czy udało się zdobyć nowe kontakty, kontrahentów, sieci zainteresowane sprzedażą?

Jak najbardziej, wychodzimy z kampanii z dużą ilością nowych kontaktów i propozycji. Co prawda podczas kampanii na prawdę nie było czasu z nikim rozmawiać o konkretach – teraz mam nadzieję, że znjadzie się chwila.

Jak będzie wyglądał teraz proces realizacji i jego poszczególne etapy? Ile czasu na to macie, by wysłać pierwsze egzemlparze gry do użytkowników Kickstartera?

Deadline to luty 2017. Prace tak na dobrą sprawę zaczynamy już od jutra. Stworzenie dobrej gry planszowej to olbrzymi nakład pracy, testów i pilnowania produkcji. Mamy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem przedstawionym na stronie kampanii na Kicstarterze.

 

 

 

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

niepelnosprawny.org

1 czerwca 2016 Odpowiedz

z bitcoina to mają?

gnom_pospolity

13 lipca 2016 Odpowiedz

Coś krótki ten wywiadzik

Komentarze

Aby dodać komentarz Zaloguj się lub Zarejestruj w MamBiznes.pl