P. Kuczyński (Xelion): pryska czar pożyczek bankowych EBC

Oczy inwestorów ponownie zwracają się ku Hiszpanii. Emisja 10-letnich obligacji nie zakończyła się takim wynikiem, jakiego oczekiwał rząd. Ich rentowność wzrosła do poziomów sprzed kilku miesięcy. Inwestorzy obawiają się, że słabe tempo reform i pogłębiająca się recesja zmuszą Hiszpanów do sięgnięcia po pomoc z UE, MFW i EBC.

Proponowane przez rząd reformy i oszczędności mają obniżyć w tym roku deficyt finansów publicznych z 8,5 do 5,3 proc. PKB. Istnieje jednak obawa, że podobnie jak w ubiegłym roku, plan redukcji się nie powiedzie, a wówczas obsługa długu publicznego stanie się dla Hiszpanii poważnym problemem. Dlatego inwestorzy coraz mniej chętnie kupują hiszpańskie obligacje. Ich oprocentowanie w czasie ostatniej aukcji przekroczyło 6 proc.

W opinii Piotra Kuczyńskiego, głównego analityka firmy Xelion. Doradcy Finansowi, taki scenariusz był do przewidzenia.

– Na rynku wtórnym, czyli tam, gdzie się handluje długiem już wyemitowanym, widać było w tygodniu przedświątecznym i poświątecznym, że te rentowności uderzają o 6 proc. Tyle było w najgorętszej fazie kryzysu w strefie euro w listopadzie zeszłego roku – przypomina Piotr Kuczyński.

Zdaniem analityka Xelionu, powoli przestają działać środki pomocowe, aplikowane przez Europejski Bank Centralny.

– Ten bilion euro, który Bank Europejski pożyczył bankom komercyjnym w dwóch transzach, w grudniu i w lutym, jego czar zaczyna pryskać. Zaczynają się ludzie niepokoić, że to nie działa tak, jak trzeba. To jest bardzo zły sygnał – uważa Kuczyński.

Inwestorzy wiedzą, że za 3 lata banki będą musiały zwrócić pożyczone pieniądze. Tym bardziej, że EBC nie zapowiada kolejnych transz. Słabnie więc wiara w to, że „zastrzyk” z banku centralnego wyleczy sektor bankowy w Hiszpanii. Taki scenariusz – zdaniem Piotra Kuczyńskiego – może wywołać atak spekulantów na rynek długu. A zawirowania na światowych rynkach finansowych nie pozostaną bez wpływu na realną gospodarkę.

– Zaczyna się obawa, czy strefa euro w ogóle się utrzyma, czy Grecja, Hiszpania, Włochy nie będą musiały jej opuścić, czy Portugalia nie znajdzie się w tym gronie. A to powoduje, że przedsiębiorcy, nawet jeśli mają pieniądze, to nie inwestują, nie zatrudniają i to prowadzi do recesji. Wszyscy mają powody do zmartwienia, również w Polsce – ostrzega główny analityk Xelion.

Ekonomiści przewidują, że Hiszpania pójdzie w ślady Grecji, Portugalii i Irlandii i będzie musiała prosić o pomoc Trojki, czyli UE, MFW i EBC. Skłoni ją do tego przede wszystkim pogłębiająca się recesja, która w tym roku ma wynieść ok. – 2 proc. PKB. Bez pracy jest obecnie ponad 4,5 mln Hiszpanów.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*