Średnie firmy sięgają po kredyty inwestycyjne

– Widać rosnące zainteresowanie – zwłaszcza średnich firm – pożyczaniem pieniędzy na cele inwestycyjne – mówi prezes ING Banku Śląskiego. To powinno jeszcze mocniej pobudzić wzrost gospodarczy. Udział banku w rynku kredytów dla firm wzrósł do 10,5 proc.

FORUM

– Z naszych obserwacji wynika, że wśród klientów w grupie bardzo ważnych podmiotów gospodarczych o obrotach rzędu 100–300-400 mln zł rocznie obserwujemy nowy fenomen, a mianowicie zwiększone zainteresowanie kredytem inwestycyjnym – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego. – To jest bardzo dobra wiadomość, bo jeśli ten trend się potwierdzi, to mam nadzieję, że będziemy mieć dobre wiadomości dotyczące naszego wzrostu PKB w ciągu najbliższych kwartałów.

Na koniec I kwartału 2016 roku z usług banku korzystało 44,2 tys. klientów korporacyjnych. Tylko w ciągu trzech pierwszych miesięcy roku bank pozyskał 3 tys. nowych klientów w tym segmencie. Na koniec marca firmy miały zaciągnięte kredyty w ING BSK na kwotę 44,8 mld zł, co oznacza wzrost rok do roku o 16 proc. W segmencie grup kapitałowych wzrost wyniósł 15 proc., a wśród dużych i średnich przedsiębiorstw – 18 proc.

– Według wszelkich schematów powinniśmy się spodziewać, że pewna niestabilność i brak przewidywalności w gospodarce sprawią, że przedsiębiorstwa powinny się wstrzymać od działalności inwestycyjnej – mówi Bartkiewicz. – Jeśli średnie podmioty chcą inwestować, to oznacza, że z jednej strony wyczerpały się ich najprostsze możliwości działania, takie jak zapasy, wolne moce produkcyjne, a  z drugiej widzą, że popyt na rynku będzie rósł. Są tego tak pewni, że chcą dokonywać inwestycji. To jest ważna informacja. My się z niej bardzo cieszymy, bo to jest pewien zaczyn, który zazwyczaj od takich podmiotów rozlewa się po całej gospodarce.

Udział inwestycji w PKB wynosi ok. 20 proc. Zgodnie z deklaracjami rządu i planem rozwoju ministra Mateusza Morawieckiego ma on do 2020 roku wzrosnąć do 25 proc. Według Brunona Bartkiewicza zauważalny wzrost popytu na pożyczki przedsiębiorstw może przyspieszyć wzrost gospodarczy Polski. Prognozy zakładają wzrost o 3,5–3,9 proc. Rząd zapowiada wzrost o 3,8 proc.

– Wpływają na to mają czynniki makroekonomiczne nie tylko wewnątrz naszego kraju, lecz także na zewnątrz. Jeśli brexit się skończy inaczej, niż wszyscy sobie tego życzymy, to będziemy mieć do czynienia z pewnym zaburzeniem. Na tę chwilę nie widzę żadnych większych zagrożeń makroekonomicznych dla polskiej gospodarki. Jest mnóstwo napięć, natomiast nie traktowałbym tego jeszcze jako zagrożenia – przekonuje prezes ING Banku Śląskiego.

Mimo niskich stóp procentowych, wprowadzenia podatku bankowego i niepokoju na rynku związanego z perspektywą ustawowego rozwiązania kwestii kredytów frankowych ING Bank Śląski osiągnął w I kwartale wyniki lepsze od spodziewanych przez rynek. Wynik z tytułu odsetek wzrósł o 17 proc. rdr. do 668 mln zł, zaś wynik z prowizji i opłat do prawie 254 mln zł, czyli o 2 proc. Przychody zwiększyły się łącznie o 8 proc. do 975,6 mln zł, natomiast zysk netto spadł minimalnie z 261 mln zł do 259,2 mln zł.

– Mieliśmy bardzo dobre wyniki. Znacząco wzrósł nasz udział w rynku. Dla podmiotów gospodarczych dzisiaj udział naszego banku to jest ponad 10,5 proc. – zaznacza Bartkiewicz. – W zależności od segmentu, czy to klientów detalicznych, czy klientów korporacyjnych, nadal mamy wzrosty rzędu 10 pkt proc., co przy wzroście gospodarczym rzędu 3–3,5 proc. jest naprawdę godziwym wynikiem. To jest taki mechanizm napędowy.

Wśród klientów detalicznych ING BSK miał na koniec kwartału udzielonych kredytów i pożyczek na 27,6 mld zł. To o 19 proc. więcej niż rok wcześniej. Największą część, 19,3 mld, stanowiły kredyty hipoteczne w złotych (wobec 15,8 mld zł rok wcześniej) oraz pożyczki gotówkowe (4,9 mld zł wobec 3,9 mld zł na koniec marca 2015 r.). Liczba klientów detalicznych wyniosła 4,08 mln osób.

Newseria.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*