Współtwórcy Goldenline.pl i ZnanyLekarz.pl założyli szkołę językową online. „Mamy tysiące klientów i 3 mln zł od inwestora”

Kiedyś współtworzyli sukcesy takich projektów jak Goldenline.pl i ZnanyLekarz.pl. Teraz przeszli na swoje, by realizować pomysł platformy do nauki języków obcych online. Mają doświadczenie, rentowność na poziomie operacyjnym, tysiące użytkowników i 3 mln zastrzyku gotówki na dalszą ekspansję. W ich start-upie blisko 60 proc. zatrudnionych to obcokrajowcy, a każdy lektor oceniany jest przez studentów. Miłosz Ryniecki i Jacek Perkowski, twórcy Fluentbe opowiadają o swoim biznesie. 

Fot. Fluentbe

Grzegorz Marynowicz: Pomysł założenia szkoły online narodził się na początku 2015 roku, a już na jesieni powstała pierwsza wersja platformy. Jak wyglądały prace nad startupem? Jakie trudności napotykaliście?

Miłosz Ryniecki: Zaczęliśmy od badania rynku. Chcieliśmy zweryfikować popyt na tego typu usługi. W tym celu stworzyliśmy landing page z ofertą i zbieraliśmy dane zainteresowanych osób. Gdy okazało się, że zainteresowanie jest spore postanowiliśmy uruchomić pierwsze kursy. Najważniejsi byli odpowiedni lektorzy – przyjaźni, doświadczeni, z pasją – tacy z którymi sami chcielibyśmy się uczyć. Wtedy dołączyła Daria, obecnie Dyrektor Metodyczna i Head of Teachers we Fluentbe. Pomogła stworzeniu programu i z rekrutowaniu najlepszych lektorów na rynku. A rekrutujemy na całym świecie. Mniej niż 40% lektorów pochodzi z Polski. Technologia też była ważna, ale na drugim miejscu. Skorzystaliśmy z najlepszych rozwiązań tego typu na rynku. Jednak zarówno na początku jak i teraz to lektorzy są u nas najważniejsi. Oni i dobry program odpowiadają za sukces w procesie uczenia się języka obcego.

Skąd w ogóle pomysł na szkołę językową online?

Jacek Perkowski: W tym czasie intensywnie uczyłem się angielskiego. Irytowało mnie że muszę poświęcać mnóstwo czasu na dojazdy, a i pomimo że uczyłem się w jednej z najlepszych szkół oprócz zajęć ze świetnymi lektorami zdarzały mi się po prostu lekcje mało efektywne bo nie ukrywajmy z przyczyn logistycznych szkoły stacjonarne mają mocno limitowany dostęp do najlepszych lektorów. Zrozumieliśmy że jedno i drugie można rozwiązać w prosty sposób. Nauka przez internet z lektorem na żywo niweluje konieczność dojazdu do szkoły, ale co ważniejsze, taka szkoła ma dostęp do znacznie większej liczby lektorów z których może wybrać tych wg ich kryteriów najlepszych.

Jak odbywają się zajęcia? Ile osób, z kim, za pośrednictwem jakich narzędzi? Ile trwa taki kurs oraz ile kosztuje?

MR: Zajęcia odbywają się za pośrednictwem dedykowanej aplikacji dostępnej na komputer, tablet lub telefon, praktycznie na każdą platformę (Windows, Mac, iOS, Andorid, Windows Phone, Linux). Zamiast tworzyć własne narzędzie skorzystaliśmy z rozwiązania już gotowego. Na początku przetestowaliśmy kilkadziesiąt narzędzi do lekcji online, w tym najpopularniejszy Skype. Braliśmy pod uwagę takie cechy jak jakość dźwięku i obrazu, oraz prostotę obsługi. Szczególnie ważne była stabilność i niezawodność przy słabszych lub niestabilnych połączeniach internetowych. Zwycięzcą okazał się jeszcze mało znany w Polsce albo popularny w USA Zoom. Postawiliśmy na prostotę, dlatego student łączy się na lekcję za pomocą 1 kliknięcia, z powiadomienia, które otrzymuję przed lekcją. Resztą zarządza już lektor w trakcie zajęć. Oczywiście studenci mają dostęp do platformy z materiałami z zajęć i pracami domowymi, ale na samej lekcji nie muszą się do niej logować. Wszystko jest w jednym oknie.

W ofercie są zarówno lekcje indywidualne jak i grupowe. Pierwsze oferują większą swobodę oraz 100% uwagę lektora w trakcie zajęć, ale są droższe. Zajęcia grupowe są tańsze, ale nie mniej skuteczne. Odbywają się w stałym grafiku, zawsze z tym samym lektorem. Grupy są kameralne, od 2 do 4 osób, z różnych miast a nawet krajów. Oferują więcej interakcji i są dynamiczniejsze. Zajęcia grupowe jak i indywidualne odbywają się zgodnie z programem Fluentbe, w którym semestr zajęć to 30 spotkań (ok 3-4 miesiące). Zapis na kurs jest prosty, wszystko odbywa się online, a sama umowa jest przyjazna. Wierzymy, że jeśli student poczuje wartość z nauki we Fluentbe to nie będzie chciał rezygnować. Jak na razie takie podejście się sprawdza. Sporo naszych klientów pochodzi z polecenia.

Piszecie o sobie, że start-up został założony przez osoby związane wcześniej z takimi projektami jak Docplanner czy Goldenline. Możecie to doprecyzować?

JP: Miłosz był pierwszym Product Ownerem w ZnanymLekarzu i Dyrektorem Marketingu w GoldenLine, ja (Jacek) byłem CFO i członkiem zarządów zarówno GoldenLine jak i ZnanyLekarz (DocPlanner), jestem również jednym z Co-founderów ZnanegoLekarza.

Fluentbe rozwijacie wspólnie z inwestorami. Opowiedzcie o rozmowach z pierwszymi inwestorami i na co potrzebowaliście kapitału?

JP: Jacek: Pierwszymi inwestorami we Fluentbe byli nasi koledzy z pracy 🙂 a jednocześnie najlepsza ekipa jaką znamy do budowania i skalowania startupów: m.in: Mariusz Gralewski, Konrad Jarowski, Peter Biało. Oprócz pieniędzy a może przede wszystkim wnieśli oni do projektu swoją wiedzę i doświadczenie, zaoszczędziło nam to mnóstwo czasu i pieniędzy. Później do tego grona dołączył pierwszy fundusz vc Xevin. W tej chwili mamy “dream team” aniołów biznesu i vc którzy doradzają nam w kwestiach strategicznych.

Teraz pozyskaliście kolejny zastrzyk kapitału od funduszu bValue. Ile środków otrzymaliście i na co zostaną przeznaczone? Zyski nie wystarczały do rozwoju?

JP: 3 mln złotych na materiały dydaktyczne oraz ekspansję międzynarodową. Finansowanie tych celi ze środków własnych znacząco wydłużyłoby proces.

Na stronie informujecie, że współpracujecie z 200  lektorami. Interesuje mnie jak ich wyszukujecie? Jak wygląda proces rekrutacji i weryfikacji takiej osoby?

JP: Informację o nas ukazały się na zagranicznych forach popularnych wśród lektorów. Sporo lektorów odzywa się do nas w wyniku rekomendacji. Proces jest kilkuetapowy, a najważniejszym etapem jest interview, podczas którego lektor ma zadanie m.in przeprowadzić dla nas fragment zajęć. Jest to oceniane przez naszych metodyków. Później następuje proces szkoleń i wdrożenia. W trakcie współpracy mamy szczegółowe statystyki lektorów czyli np badamy progres wyników naszych studentów/lektor. Każdy lektor jest również na bieżąco oceniany przez studentów.

Ile osób już skorzystało z Waszych usług? Czy sprzedajecie już poza Polską? Jak w ogóle docieracie do potencjalnych użytkowników(klientów)?

MR: Tysiące 🙂 Nie chcemy chwalić się konkretnymi liczbami. Nie prowadzimy jeszcze aktywnej sprzedaży poza Polską, ale mamy niewielką grupę klientów z zagranicy. Są to Polacy, którzy na co dzień nie przebywają w Polsce lub znajomi naszych polskich klientów, którzy rozpoczęli naukę w wyniku rekomendacji naszych studentów.

Czy biznes jest już rentowny? Jak szacujecie przyrost przychodów po uzyskaniu kolejnego zastrzyku od inwestorów?

JP: Biznes jest rentowny w Polsce na poziomie operacyjnym. Planujemy zrobić co najmniej x6 wzrost w ciągu 2 lat.

Ile osób w tej chwili pracuje nad rozwojem Fluentbe?

MR: Zespół liczy 10 osób + ponad 200 lektorów.

Co jest najtrudniejsze w tym biznesie?

JP: Często spotykamy się z opiniami, że nauka online jest mniej efektywna. My wiemy, że kluczem do sukcesu w przypadku nauki języków obcych jest dobry lektor i skuteczny program nauki. Żadna ze szkół stacjonarnych nie ma dostępu do tak szerokiej kadry lektorskiej jaką my mamy, fizycznie po prostu jest to niemożliwe. Największym wyzwaniem jest rozwiewanie wątpliwości związanych z nauką online i przełamywanie stereotypów.

Na jaką wartość szacujecie rynek, na którym działacie?

MR: Według raportu Worldwide Digital English Market Overview, Ambient Insight 2015, światowy rynek języków obcych szacowany jest na $54 mld.

Jakie plany na najbliższy czas? Na jakich rynkach chcecie być obecni?

JP: Jesteśmy jeszcze w fazie analiz i nie chcemy zdradzać zbyt wiele szczegółów, w tej chwili interesuje nas jeden rynek europejski i jeden spoza Europy 🙂

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Grzegorz Marynowicz

Komentarze

Avatar

michal

21 lutego 2019 Odpowiedz

kolejny mlodzi milionerzy ktorzy chca oszukac polakow i nabijac kolejne miliony ich kosztem… znanylekarz to zenujacy klamliwy portal, gdzie lekarze usuwaja negatywne komentarze kupujac konto premium… zero rzetelnosci, zero prawdziwosci, sama fikcja za kase i oklamywanie milionow polakow

Avatar

Iwona Dziedzic-Gawryś

21 marca 2019 Odpowiedz

Michale,
lekarze nie mogą w żaden sposób decydować, które opinie zostaną opublikowane na ich profilach. Mogą jedynie zgłosić nadużycie, jeśli komentarz ich zdaniem odbiega od prawdy lub jest krzywdzący. Wtedy kontaktujemy się z autorem z prośbą o potwierdzenie słów oraz wyjaśnienie sytuacji. Jeśli potwierdzi swoje słowa, komentarz nie jest usuwany.

Wszystkie komentarze przechodzą wewnętrzny proces moderacji i jeśli nie są zgodne z Regulaminem – nie są publikowane. Oczywiście w takiej sytuacji kontaktujemy się z autorem i wyjaśniamy powód odrzucenia jego komentarza oraz rekomendujemy wprowadzenie zmian, by mógł on pojawi się na profilu specjalisty. Wykupienie przez lekarza konta premium wiąże się jedynie z lepszym pozycjonowaniem profilu oraz możliwością uruchomienia kalendarza wizyt.

W razie jakichkolwiek pytań zapraszam do kontaktu: kontakt@znanylekarz.pl

Z wyrazami szacunku,
Iwona Dziedzic-Gawryś, ZnanyLekarz.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*