„Wyprodukowaliśmy w tym roku 27 mln bombek”

Polska to jeden z największych eksporterów wykonywanych ręcznie bombek na świecie. Polskie firmy mają również swoją długą historię. Jedną z nich jest Vitbis, która może poszczycić się 65-letnią tradycją. – Tylko w 2018 roku wyprodukowaliśmy 27 mln bombek – mówi Błażej Prus z Vitbis.

Fot. Vitbis

Można powiedzieć, że Polska bombkami stoi. To właśnie w kraju nad Wisłą znajduje się prawdziwe zagłębie wykonywanych ręcznie bombek. Jedną z takich firm, która się tym zajmuje jest Vistbis. Ich historia sięga 1953 roku, kiedy to rozpoczęto pierwszą produkcję ręcznie dekorowanych robionych bombek w Złotoryi. – Początkowo była to spółdzielnia pracy, jednak wraz ze zmianami ustrojowymi, przekształciła się ona w firmę Vitbis. – Bombki już od samego początku zaczęły podbijać rynki zagraniczne – mówi Błażej Prus z Vitbis.

Proces produkcji bombek

Wszystko zaczyna się w tzw. Dziale dmuchalni. To właśnie w tym miejscu szklane rury przekształcają się w bombki. Jest to możliwe dzięki palnikom, które wytwarzają temperaturę nawet 1400 stopni Celsjusza. Jednak aby szkło stało się plastyczne wystarczy już temperatura 650 stopni Celsjusza. Wtedy wkracza tzw. Dmuchacz. – Są to osoby wydmuchujące, które formują kształt bombki. Mogą one być okrągłe, owalne, w kształcie sopla itp. – podkreśla przedstawiciel Vitbis.

Fot. Vitbis

Kolejnym etapem jest schładzanie i tutaj pojawia się pierwszy problem. Wynika to z właściwości szkła. Jeśli zbyt szybko zostaną schłodzone, bombki mogą z łatwością pęknąć. Jednak jak już ich temperatura spadnie trafiają do działu lakierni. – Do wnętrza bombki wstrzykiwany jest azotan srebra dający efekt lustra, w którym można się przejrzeć – zaznacza Błażej Prus.

Produkowane są bardzo różne bombki o dowolnym kształcie. W dużej mierze wynika to od rynku, ale i panującej mody.

Sprzedaż nie tylko w święta

Co prawda święta Bożego Narodzenia trwają tylko raz do roku, to firma nie ma przestojów w ciągu roku. – Większość uważa, że produkcja ozdób świątecznych zaczyna się we wrześniu, jednak tak naprawdę trwa ona cały rok – wyjaśnia przedstawiciel Vitbis. Wiele firm, chce wcześniej (często nawet dużo wcześniej) zaopatrzyć się w bombki i ozdoby świąteczne już na następne święta. Co więcej bombki przestają być już tylko ozdobą bożonarodzeniową, ale również Wielkanocną. – Sprzedajemy także coraz więcej ozdób i bombek z motywem Wielkanocnym – dodaje Błażej Prus.

Fot. Vitbis

Większość produkowanych przez polskie firmy bombek, trafiają na eksport, głównie do USA oraz do Europy Zachodniej. – Tylko w 2018 roku nasza firma wyprodukowała 27 mln bombek – wylicza przedstawiciel Vitbis. – Najwięcej produkujemy w lipcu i sierpniu, to jest dla nas okres szczytowy – dodaje.

„Amerykański rynek dość konserwatywny”

Wśród bombek obecnie króluje biel wraz ze zdobieniami złotymi. Specyficzny jest jednak rynek amerykański. – Wbrew pozorom rynek amerykański jest dość konserwatywny. Tam wciąż najbardziej popularne są bombki czerwone ze złoto zielonym zdobieniem – mówi Błażej Prus.

Nieco inaczej wygląda rynek polski. Polacy uwielbiają podążać za modą i stawiają przede wszystkim na polskie bombki, które są ręcznie przygotowywane. – Polski rynek wciąż broni się przed zalewem tanich chińskich bombek, które coraz częściej podbijają Zachodnią Europę – podkreśla przedstawiciel Vitbis.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*