Z pomysłem obudził się w środku nocy. Na stworzenie aplikacji wydał już 350 tys. zł, ale jeszcze nie zarabia

W swój własny biznes zainwestowali już blisko 350 tys. zł.  Roman Wiktorek wspólnie ze swoją partnerką życiową Magdaleną Stasiczek, którzy stworzyli aplikację, która umożliwia tworzenie wydarzeń, ogłoszeń, trafiających bezpośrednio do zainteresowanej grupy odbiorców. – Zamierzamy podbić serca Polaków, a dalej… świat! – mówi Roman Wiktorek, jeden założycieli aplikacji Loko Parry. Choć jednocześnie przyznaje, że aplikacja jeszcze nie zarabia. 

Twórcy Loko Parry

Nad własnym biznesem Roman Wiktorek rozmyślał już od dłuższego czasu, jednak brakowało mu pomysłu na biznes. Wszystko zmieniła jedna noc. – Z gotowym pomysłem na aplikację obudziłem się w środku nocy, wcześniej w ogóle nie planowaliśmy wchodzić w tą branżę – mówi Roman Wiktorek. – Myślę, że podświadomie mogło to wyniknąć z kilku powodów. Po pierwsze to problem ze znalezieniem osób, z którymi mógłbym pograć w piłkę, gdyż mieszkamy w obecnym mieście od niedawna. Po drugie nie zawsze mamy czas żeby, co chwilę przeglądać portale w poszukiwaniu interesujących nas ogłoszeń i przez to nieraz możemy coś przeoczyć – dodaje.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Udało im się stworzyć aplikację oferującą mechanizm łączenia ogłoszeń przeciwstawnych, który znacząco zwiększa skuteczność nawiązania kontaktu między osobami oferującymi i szukającymi. – Mechanizm ten sprawia, że jednym kliknięciem w nasze ogłoszenia możemy przeglądać interesujące nas ogłoszenia, oczywiście o dopasowanych ogłoszeniach otrzymujemy powiadomienia. Możliwość tworzenia wydarzeń i zapisywanie się na nie (mecze, imprezy, spotkania). Każdemu wydarzeniu możemy przypisać lokalizację, dzięki czemu osoby zainteresowane bez problemu na nie trafią – wyjaśnia pomysłodawca.

Popularność rośnie

Wraz z dalszym wzrostem popularności, twórcy zamierzają wykorzystać swoją aplikację także do celów statystycznych. – Będzie również idealnym narzędziem do badania popytu np. na usługę, wydarzenie – mówi Roman Wiktorek.

Jednak póki co Loko Parry nie osiąga jeszcze zysku, pomimo tego pomysłodawcy wciąż wierzą w swój biznes. – Od początku w to wierzyliśmy, a utwierdziliśmy się w tym po pierwszej promocji – podkreśla założyciel Loko Parry. Start-up powinien zarabiać już wkrótce, a jego przychody mają pochodzić głównie z opłat za konta premium, ale także wyświetlane reklamy.

Do tej pory twórcy zainwestowali we własny start-up już 350 tys. zł. Pomysłodawcy obecnie są na etapie poszukiwania inwestora, który pomógłby im rozwinąć ich pomysł.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godzszewski