Zaczynali 14 lat temu od sprzedaży płyt. Z ich platformy korzysta 12 tysięcy e-sklepów

Gdy startowaliśmy wartość polskiego rynku e-commerce szacowana była na 1,3 mld zł. Obecnie to ponad 50 mld zł. Zaczynaliśmy od pudełkowej wersji oprogramowania. Klient kupował płytę, instrukcję oraz otrzymywał kontakt do wsparcia informatycznego firmy. Taki model dystrybucji był skomplikowany zarówno dla nas jak i dla klientów, dlatego powstał SaaS. Działamy tylko na polskim rynku, gdzie z naszych rozwiązań korzysta już 12 tys. sklepów internetowych, które w 2018 roku wygenerowały łącznie 2,2 mld zł przychodów – mówi Krzysztof Krawczyk, współzałożyciel Shopera.

Na zdjęciu Krzysztof Krawczyk, Współwłaściciel i Prezes Zarządu Dreamcommerce SA, Fot. materiały prasowe

Grzegorz Marynowicz: Skąd pomysł, by stworzyć platformę dla osób, które same myślą o sprzedaży w internecie, a brakuje im wiedzy, know-how?

Krzysztof Krawczyk: Sami potrzebowaliśmy narzędzia do sprzedaży w internecie. Pierwotnie stworzyliśmy oprogramowanie do prowadzenia sklepu na własne potrzeby. Prowadziliśmy dotąd firmę z branży ISP i postanowiliśmy rozszerzyć działalność o sklep internetowy, który miał oferować radiowy sprzęt sieciowy oraz sprzęt komputerowy. Zdecydowaliśmy się zlecić tę pracę programiście. Niestety, powstała aplikacja nie spełniła naszych oczekiwań. Kolejne miesiące upłynęły na zmianach, poprawkach, nowych pomysłach realizowanych przez kolejnych freelancerów – aż wreszcie sklep został uruchomiony. Jednak wciąż nie było to idealne rozwiązanie. Szukaliśmy dla niego alternatywy, jednak bezskutecznie – wobec tego postanowiłem napisać oprogramowanie samodzielnie – była to jedyna szansa by spełniało ono wszystkie oczekiwania i założenia.

Zajęło mi to 6 miesięcy i tak w połowie 2005 r. sklep został uruchomiony. Efekt pracy był na tyle zadowalający, iż zapadła decyzja o sprzedaży gotowego oprogramowania innym firmom. Tak powstała marka Shoper® dla której została uruchomiona strona produktowa: shoper.pl.

Stworzyliśmy narzędzie, mieliśmy wiedzę – mogliśmy zacząć się tym dzielić. Rynek był wtedy bardzo chłonny.

Czy od początku wyobrażaliście sobie Shopera jak w obecnym kształcie? Czy Wasze wyobrażenia o biznesie mocno ewoluowały?

Jesteśmy na rynku już prawie 15 lat, przez ten czas Shoper zmieniał się wielokrotnie. Zaczynaliśmy od pudełkowej wersji oprogramowania. Klient kupował płytę, instrukcję oraz otrzymywał kontakt do wsparcia informatycznego firmy. Taki model dystrybucji był skomplikowany zarówno dla nas jak i dla klientów, dlatego powstał SaaS. Rozwiązanie już na wejściu zaspokaja praktycznie wszystkie potrzeby sprzedawcy, umożliwiając integrację z nowymi hurtowniami, księgowością, płatnościami online czy usługami kurierskimi. Jednocześnie, dzięki otwartemu API, SaaS pozwala dopasowywać się do zmieniających się potrzeb zarówno sprzedawców jak i klientów końcowych, poprzez możliwość integrowania kolejnych funkcji i stale rosnącą liczbę dostępnych aplikacji. Aktualnie jesteśmy platformą oferującą pełen zakres usług dla przedsiębiorców, dostępnych na kilka kliknięć.

Zaczynaliście w 2005 roku. Jaki był wtedy rynek i czasy? Jakie podmioty oferowały podobne usługi? Jaką wartość osiągał rynek e-handlu itp?

W 2005 r. rynek wyglądał zupełnie inaczej. Dominowało oprogramowanie pudełkowe, a więc zupełnie inny model zarówno dystrybucji jak i obsługi oprogramowania. Inny był także klient – zazwyczaj miał wiedzę z zakresu IT, odpowiednie umiejętności by poradzić sobie z techniczną stroną swojego biznesu. Na rynku dostępne były rozwiązania open source, zazwyczaj bez żadnego supportu, zaadaptowane do polskich realiów. Nie zawsze sprawdzały się w codziennej pracy. Sporo było także rozwiązań dedykowanych, zbyt kosztownych dla przeciętnego Kowalskiego. Dlatego też większym powodzeniem cieszyły się platformy sprzedażowe, takie jak Allegro. Wartość rynku e-sklepów w Polsce wynosiła niewiele ponad 1,3 mld zł – gdzie dla porównania na 2019 szacowana jest na poziomie ponad 50 mld zł.

Jak wyglądały początki Shopera? Kiedy świat ujrzała pierwsza wersja? Co było najtrudniejsze w początkowej fazie biznesu?

To była firma całkowicie “garażowa”. Przez kilka pierwszych lat prowadzenia biznesu, wszelkie aktywności od programowania po marketing, przez obsługę klienta realizowaliśmy wspólnie z bratem. Z perspektywy czasu najważniejsza okazała się wytrwałość w budowaniu naszego biznesu. Nie zniechęcaliśmy się, a nowatorskość rozwiązania przyciągała coraz więcej osób.

Pamiętacie jeszcze pierwszego klienta, który postanowił uruchomić sklep na Shoperze?

Tak! Dołączył do nas w pierwszym tygodniu sprzedaży oprogramowania. Szybko pojawili się też kolejni. Przez pierwsze dwa lata sami obsługiwaliśmy klientów, różnymi kanałami, telefonicznie, mailowo i gadu-gadu. Dopiero w 2007 r. zatrudniliśmy dodatkową osobę do obsługi klientów, wprowadziliśmy także usprawnienia i regulacje w tym obszarze.

Jakie uczucia Wam wtedy towarzyszyły? Jak tego klienta pozyskaliście?

Nie będę ukrywał, że byliśmy wtedy niesamowicie z siebie dumni! Rozwiązanie, które stworzyłem na nasze potrzeby okazało się skalowalne, co nie było pierwotnie planowane i z czasem stało się podstawą naszego biznesu.

Właściwie nawet teraz radość pojawia się z każdym kolejnym klientem. I choć sam Shoper się zmienił, zmienili się jego użytkownicy, to nadal ogromną frajdę czerpiemy z rozwoju tego narzędzia. Staram się, wraz z zespołem – tak projektować kolejne funkcje, by nasze narzędzia były użyteczne, pozwoliły innym zarabiać, rozwijać swoje biznesy. Daje to ogromną satysfakcję.

Milowym krokiem w rozwoju firmy było?

Ciężko o jeden milowy krok, to co zaważyło o sukcesie Shoper to sukcesywne rozbudowywanie oferty o kolejne usługi ułatwiające prowadzenie sklepu w internecie. Tym co nas odróżnia od zdecydowanej większości rynku jest dostarczanie rozwiązań kompleksowych, w jednym miejscu przedsiębiorca otrzymuje zestaw produktów i usług których potrzebuje do tego by założyć i rozwijać własny sklep internetowy. Dostarczamy nie tylko oprogramowanie, ale również liczne usługi dodatkowe: obsługę płatności, marketing online, regulaminy, certyfikaty ssl. Otworzyliśmy się na zewnętrznych dostawców, którzy swoim eksperckim know-how gwarantują wysoką jakość oferowanych przez nas usług. Wszystko czego przedsiębiorca potrzebuje jest dostępne w jednym miejscu.

A jak się prezentuje Shoper w liczbach? Ile sklepów obecnie działa na Waszym oprogramowaniu? Jaki to udział w rynku? Jakie przychody łącznie osiągają itp?

Oto kilka wybranych statystyk:

56 proc. sklepów internetowych w Polsce korzysta z oprogramowania Shoper. Obecnie dostarczamy oprogramowanie dla ponad 12 tysięcy sklepów online

2,2 mld zł – to wartość sprzedaży w sklepach Shoper w 2018 r.

50% – tak rośnie sprzedaż w sklepach Shoper rok do roku.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Kilkanaście tysięcy e-sklepów to pokaźny wynik. Jak docieracie do tych klientów? Jakimi kanałami ich pozyskujecie?

Jesteśmy w branży ponad 14 lat. Przez ten czas przebyliśmy drogę od bezpośredniego kontaktu z klientem odwiedzającym nasze biuro by kupić sklep „w pudełku” do czasu bardzo dużej rozpoznawalności. Udało nam się wyedukować rynek na tyle, że Shoper to dziś synonim sklepu internetowego i dzięki temu klienci przychodzą do nas bezpośrednio. Nie brakuje nas również w mediach społecznościowych czy na targach i wydarzeniach branżowych.

Tak duża baza klientów wymaga od nas bardzo dużej dyscypliny oraz poukładanych procesów. Klient kontaktując się z nami przez telefon, maila czy bezpośrednio w panelu sklepu może liczyć na pomoc ponad dwudziestu specjalistów w dziale obsługi klienta, który radzi, odpowiada i pomaga rozwijać sklep.

Działacie wyłącznie na polskim rynku? 

Działamy tylko na rynku polskim (aczkolwiek część sklepów działających na naszym oprogramowaniu z powodzeniem sprzedaje na rynkach zagranicznych). Wierzymy w jego potencjał. Polska wciąż nie jest w czołówce krajów o najbardziej rozwiniętym sektorze  e-handlu (udział e-commerce w całym handlu detalicznym w Polsce wynosi zaledwie 4,3 proc. podczas gdy w Niemczech to 15 proc, a w Wielkiej Brytanii 18 proc.). Nadal możliwy jest duży wzrost aktywności w zakresie rozwoju technologii i usług dodatkowych jak i aktywności przedsiębiorców w online.

Właśnie pozyskaliście kapitał od inwestora? Na co potrzebne środki od zewnętrznego podmiotu? Rozwój organiczny finansowany zyskami był zbyt wolny?

Wraz z inwestorem pozyskaliśmy nie tylko kapitał, ale także sieć kontaktów i doświadczenie.  Dzięki temu będziemy mogli nadać odpowiednią dynamikę naszym planom, rozwijać się szybciej niż konkurencja, a klientom oferować usługi jeszcze bardziej innowacyjne i jeszcze wyższej jakości. Jest to łatwiejsze do przeprowadzenia z odpowiednim zapleczem. Nie ukrywamy także chęci wpisania się w obecny trend konsolidacji polskiego e-commerce’u poprzez  zwiększenie na drodze akwizycji swojego udziału w rynku.

Dlaczego akurat fundusz Fundusz V4C Poland Plus?

Ze względu na doświadczenie funduszu w tego typu inwestycjach. Kilka lat temu V4C zainwestował w Home.pl, dzisiaj Home.pl to niekwestionowany lider rynku hostingowego, wierzymy, że ich doświadczenia w tym sektorze rynku będą pomocne w realizacji naszych planów.

Czy na tym rynku jest wciąż miejsce na kolejne podmioty? Jakie elementy są kluczowe w Waszej branży, by odnieść sukces? Bez czego się nie obejdzie?

Pyta Pan o nasycenie rynku sklepami internetowymi? Zdecydowanie tak. Jednak trzeba wiedzieć, że rynek dojrzewa i e-biznesy, które powstają są przemyślane i otwarte na rozwiązania optymalizujące pracę ich właścicieli. E-commerce nie jest sezonową modą -obserwujemy budzenie się “starej” gospodarki i odkrywaniem przez nią tej dziedziny. Coraz więcej firm, które sukces odniosły w tradycyjnych kanałach, a sprzedaż w internecie traktowały jako wizerunkowy bajer, przebudowuje swój model biznesowy i na poważnie uwzględnia internet. Wiele tradycyjnych brandów pójdzie podobną drogą co Marks&Spencer, który stopniowo zamyka sklepy i kładzie nacisk na online. Część zacznie ciekawie łączyć sprzedaż stacjonarną i internetową. Przy wzrastającej obecności dużych graczy, na rynku zrobi się ciaśniej, a małe e-sklepy będą zmuszone do coraz większej specjalizacji i profesjonalizacji. To może być interesującym wyzwaniem. Dostęp do nowoczesnej technologii, rozwiązań usprawniających codzienną pracę i dobre wsparcie w postaci know-how pozwoli budować im solidny biznes.

Co możecie poradzić osobom, które myślą o własnym biznesie w e-handlu?

Z mojej perspektywy najważniejszy jest dobór odpowiedniego partnera biznesowego. Takiego, który zapewni spektrum usług technologicznych niezbędnych do stabilnego prowadzenia działalności. Będzie umiał doradzić, podpowiedzieć, by e-sklep zaczął zarabiać, a potem nie został zaskoczony przez własny rozwój, tylko wiedział gdzie szukać narzędzi pozwalających wygodnie prowadzić e-biznes z prawdziwego zdarzenia.

Im więcej dowiemy się przed uruchomieniem biznesu, tym więcej nieprzewidzianych wyzwań ominiemy. Czy rzeczywiście potrzebuję dedykowanego systemu, czy nie szybciej będzie skorzystać z rozwiązania SaaS? Czy będę sam zajmował się aktualizacją systemu, czy będzie mi potrzebne wsparcie techniczne? Jak pozyskam pierwszych klientów na start?

Plany na najbliższy czas to?

Nasze działania koncentrujemy wokół dwóch obszarów, po pierwsze zwiększania sprzedaży w sklepach. Realizujemy to poprzez edukację, dedykowany dział Customer Success oraz pracę nad konwersją w sklepach.

Po drugie, dążymy do zwiększenia rentowności w sklepach – poprzez automatyzację procesów, które stają się możliwe do prowadzenia przez właściciela (np. kampanie reklamowe Google Ads).

Rynek sklepów rośnie znacznie dynamiczniej niż cały e-commerce. Podczas gdy tempo wzrostu sektora to  20 proc., my notujemy wzrosty sprzedaży w sklepach ponad 50 proc.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

hieniu

21 maja 2019 Odpowiedz

Korzystam z shoper. Denny system ale sa gorsze. Malo elastyczny. Bede sie na woocommerce staral przesiasc.

Avatar

ledi99

29 maja 2019 Odpowiedz

E-commerce świetnie się rozwinął, sam przeniosłem swoje produkty do sklepu internetowego. Na początku miałem trudności ze znalezieniem odpowiednich klientów, narzędzie bazo.io okazało się skuteczne, a korzystałem już z kilku innych i bez większych efektów.

Komentarze

Pozostaw odpowiedź ledi99 Anuluj pisanie odpowiedzi

*
*