Założyli kuźnię broni. Sprzedają noże do survivalu na cały świat

– Większość naszych noży sprzedajemy za pośrednictwem Internetu. Bardzo aktywnie udostępniamy na licznych grupach czy stronach na Facebooku poświęconych nożom. Również na grupach związanych ze współczesnymi militariami, formacjami wojskowymi czy systemami walki wręcz. Duża rolę odgrywają też zadowoleni klienci polecający nasze noże swoim znajomym czy chwalący się nimi w internecie. Żyjemy tą pracą, nasze rozmowy w sumie toczą się tylko wokół noży i daje nam to ogromną satysfakcję a dodatkowo wolność jakiej nie może zaoferować żadna inna praca na etacie – mówią założyciele firmy Forged Blades. Łukasz Kowalski i Radosław Tytko wytwarzają unikalne noże do survivalu. W Polsce mają nielicznych klientów, ale za granicą noże sprzedają się bardzo dobrze.

Od lewej Łukasz Kowalski i Radosław Tytko

Grzegorz Marynowicz: Przybliżcie proszę na początek, jaką działalność rozwijacie i skąd decyzja o tym, by zamiast pracy na etacie zająć się wytwarzaniem broni?

Łukasz Kowalski: Pasja narodziła się kilka lat temu kiedy poznaliśmy się z Radkiem. On robił noże od kilku lat i zaprosił mnie do kuźni, z której korzystał i złapałem bakcyla. Zacząłem interesować się kowalstwem i wyrobem broni białej. Radek robił przede wszystkim repliki i rekonstrukcje broni wczesnośredniowiecznej z użyciem dziweru. Po kilku wizytach postanowiłem sam wykuć nóż – z powodzeniem. Było to parę lat temu i mój pierwszy cały czas jest na honorowym miejscu w moim salonie.

Radek od dzieciństwa miał kontakt z nożami dzięki rodzicom działającym w harcerstwie i ich zamiłowaniu do leśnych wędrówek. Tata Radka sam robił noże, a on sam pierwszy nóż zrobił dla siebie w wieku 8 lat. Zawsze chciał być kowalem, interesował się archeologią i sztukami walki – wypadkową tego była chęć zajęcia się tym na poważnie. Dużo czasu spędzaliśmy razem i dzieliliśmy się swoimi pomysłami – tak, podczas jednego z wypadów do lasu padł pomysł założenia wspólnej kuźni.

Jak to się stało, że zajęliście się wytwarzaniem zimnej broni, czyli tzw. cold weapon? To wynik pasji, poszukiwania swojej niszy czy jedno i drugie?

Znamy się od kilkunastu lat, ufamy sobie i wspieramy się wzajemnie więc nie mieliśmy większych wątpliwości co do słuszności naszej decyzji.

Nie było łatwo zgromadzić finanse i znaleźć odpowiednią lokalizację, ale dzięki uporowi i zdecydowaniu postawiliśmy na swoim. Nie zawsze wszystko idzie tak jak byśmy chcieli, ale wierzymy że był to właściwy wybór. Żyjemy tą pracą, nasze rozmowy w sumie toczą się tylko wokół noży i daje nam to ogromną satysfakcję a dodatkowo wolność jakiej nie może zaoferować żadna inna praca na etacie.

Na razie pracujemy obaj na dwa etaty ale już niedługo planujemy poświęcić się tylko pracy w kuźni. Każdego dnia mamy nowe pomysły, znajdujemy nowe inspiracje, ciekawsze i lepsze materiały. Rozwijamy to co robimy i staramy się żeby nasze noże dawały satysfakcję i nam i klientom. Wykonujemy nasze noże z pasji, uwielbienia dla rękodzieła i chęci realizowania własnych marzeń i planów.

Fot. materiały prasowe

Czasem realizujemy pomysł klienta a czasem bywa tak że bez żadnych wcześniejszych szkiców czy przymiarek powstaje nowy nóż – z kawałka stali tworzymy coś jedynego w swoim rodzaju.

W kontakcie z klientem staramy się zawsze zaznaczyć że nawet realizacja jego pomysłu musi zawierać jakiś nasz wkład w finalny kształt – trochę jak z zakupem Forda w początkach działalności tej marki – możesz zamówić auto w dowolnym kolorze, oczywiście jeśli jest to kolor czarny. To żart, ale chcemy żeby noże przez nas robione nosiły ślad naszej ręki

Miłośnicy survivalu, grupy rekonstrukcyjne kto jeszcze kupuje Waszą broń? 

Poza fanami rekonstrukcji historycznych i pasjonatami survivalu nasze noże kupują operatorzy jednostek specjalnych, prywatnych firm militarnych, myśliwi i ludzie którzy cenią sobie trwałość i wytrzymałość narzędzi którymi się posługują.

Ludzie którzy używają naszych noży jako narzędzi przetrwania, czyli żołnierze czy kontraktorzy to szczególna kategoria klientów. Mając świadomość że od noża może zależeć ludzkie życie zmienia to podejście do produktu – tu już nie ma miejsca na błędy. Materiał i jego obróbka muszą być nienaganne, bo noże tego typu muszą wytrzymać czasem olbrzymie obciążenia i zachować swoją funkcjonalność. W tym przypadku użytkowość bierze górę nad estetyką.

W nożach myśliwskich z kolei trzeba znaleźć sposób na połączenie urody narzędzia z trwałością krawędzi tnącej – temu wyzwaniu jest w stanie sprostać dziwer – twardy i rzeźny, a przy tym niepowtarzalny i piękny. W połączeniu ze szlachetną oprawą daje to ostrze, które przy oprawianiu zwierzyny czy pracach obozowych nie zawiedzie posiadacza i będzie cieszyć oko. Od czasu do czasu nadal robimy broń historyczną ale jest to coraz mniejszy fragment naszej działalności. Wynika to z kapryśności tego rynku i olbrzymiego nakładu pracy w wykonanie broni starymi technikami.

Forged Blades to w 100 % polska produkcja? Wszystko od A do Z wytwarzacie nad Wisłą? Z jakich etapów składa się produkcja takiej broni? Ile to trwa? Czy produkcja wymaga specjalnej stali? Co decyduje o najlepszym surowcu i gdzie go kupujecie?

Materiały do wyrobu noży staramy się kupować w kraju, ale niestety wiele z nich nie jest dostępna w Polsce lub w horrendalnych cenach więc czasem jesteśmy zmuszeni zaopatrywać się za granicą. Stale jakich używamy zazwyczaj nie są produkowane w Polsce wiec kupujemy je w Skandynawii, Niemczech czy USA. Szczególnie stale proszkowe, z których wykonujemy najmocniejsze z naszych noży w Polsce są dostępne w bardzo ograniczonym zakresie.

Zazwyczaj proces wykonania noża na zamówienie zajmuje 3-4 tygodnie. Składa się na to ewentualne zamówienie materiałów którymi w danej chwili nie dysponujemy, obróbka mechaniczna i termiczna. Rozpoczęcie pracy nad nożem często jest poprzedzone wielogodzinnymi rozmowami z klientem żeby sprostać jego oczekiwaniom w jak najszerszym zakresie. Zazwyczaj w trakcie wykonywania noża wysyłamy zdjęcia poszczególnych etapów. Staramy się doradzać, dawać wybór stali, materiałów i zakresu cenowego. Zysk jest ostatnią rzeczą o jakiej myślimy.

Badamy jakie ma być podstawowe zadanie dla noża i staramy się doradzić klientowi optymalne rozwiązanie zarówno w aspekcie finansowym, jak i materiałowym.

Czy w ogóle do produkcji i wysyłki takich produktów jak zimna broń potrzebne są jakieś specjalne zezwolenia?

Nie, w Polsce wyrób białej broni nie wymaga zezwoleń, a kwestia przepisów zagranicznych leży po stronie zamawiających. Zdarza się, że w niektórych krajach prawo mocno ogranicza dostęp do noży czy innej broni białej, ale dla kolekcjonerów czy pasjonatów nie stanowi to znaczącej przeszkody w nabywaniu naszych wyrobów. Chociaż mieliśmy przypadek że klient po zamówieniu i opłaceniu noża przez kilka miesięcy starał się o zezwolenie na posiadanie takiego narzędzia w Australii.

Wyobrażam sobie, że zanim dopracowaliście ostateczną technologie produkcji musiało upłynąć trochę czasu? Jak to przebiegało? Były problemy, trudności?

Opracowanie technologi wytwarzania noży i dziweru nie zabrało dużo czasu, ale wymagało bardzo dużego zaangażowania i pracy. Dzięki doświadczeniom z innych branż byliśmy w stanie poradzić sobie z tym dość szybko. Ja mam wielką potrzebę poszerzania wiedzy o obróbce stali, a Radek ma swoje doświadczenie nabyte pod okiem kowala który wykonuje jedne z najlepszych rekonstrukcji broni białej w Polsce.

Oczywiście mieliśmy niepowodzenia bo nasz dziwer składa się tylko ze stali narzędziowych, które niełatwo poddają się zgrzewaniu. Również obróbka cieplna wymagała od nas sporej nauki, ale mieliśmy wsparcie dobrych i życzliwych fachowców i obecnie udaje nam się w większości przypadków unikać błędów.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Domyślam się, że firm wytwarzających podobną broń nie brakuje. Czym wyróżniają się Wasze produkty?

Firm działających tak jak nasza jest niewiele, a nas odróżnia indywidualne podejście do każdego klienta.

W Polsce jest wielu bardzo dobrych knifemakerów, ale niewielu poświęca się tej pracy w pełni. Postawiliśmy wszystko na jedną szalę i na razie idzie nam całkiem nieźle. Żadnego klienta czy zapytania nie pozostawiamy bez reakcji czy odpowiedzi. Mamy swoją dolną granicę opłacalności ale staramy się mieć ofertę również dla osób z mniej zasobnymi portfelami.

Do klientów docieracie poprzez…

Większość naszych noży sprzedajemy za pośrednictwem internetu. Bardzo aktywnie udostępniamy na licznych grupach, czy stronach na Facebooku poświęconych nożom. Również na grupach związanych ze współczesnymi militariami, formacjami wojskowymi czy systemami walki wręcz. Duża rolę odgrywają też zadowoleni klienci polecający nasze noże swoim znajomym czy chwalący się nimi w Internecie.

Co sprzedaje się najlepiej? Pamiętacie największe zamówienie i na jaką kwotę opiewało?

Ciężko stwierdzić jakie spośród naszych noży sprzedają się najlepiej. Chyba wszystkie na podobnym poziomie. Każdy rodzaj noża znajduje swojego nabywcę. Chyba noże myśliwskie i nieduże noże taktyczne są dwiema najbardziej popularnymi wśród klientów grupami naszych wyrobów.

Największe zamówienie na pojedynczy nóż opiewało na ponad 2,5 tysiąca złotych za nóż współczesny i o wiele więcej za rekonstrukcję historyczną.

Fot. materiały prasowe

Sprzedajecie w Polsce czy klientów macie z różnych krajów? Do jakich państw wysyłaliście już broń Forged Blades?

W Polsce klientów mamy nielicznych. Zazwyczaj wysyłamy nasze noże zagranicę. Nie prowadzimy dokładnych statystyk, ale większość trafia do USA, Australii i krajów Europy Zachodniej włączając w to Skandynawię.

W związku z dużą liczbą klientów z USA i dzięki wsparciu naszego kolegi Chaza Hickoka staramy się usprawnić dystrybucję naszych noży w tym kraju i uruchomić tam naszą amerykańską dywizję handlową.

Rozumiem, że są to najczęściej bronie wytwarzane na zamówienie? Pamiętacie jakieś najbardziej niezwykłe oczekiwania klienta? Jakieś niestandardowe życzenia, zamówienie

Wyjątkowym zamówieniem był nóż, który wykonaliśmy jako prezent dla doktora Andrzeja Bryla – człowieka niezwykłego i niezłomnego, założyciela i szefa European Security Academy – firmy która szkoli na najwyższym poziome kontraktorów militarnych. Był to nóż zamówiony jako prezent i według precyzyjnych wytycznych. Nóż został zamówiony przez przyjaciela Dr. Bryla i mimo współczesnego designu miał nawiązywać do klasycznego japońskiego noża typu tanto. Musiał też mieć możliwość przenoszenia na kilka różnych sposobów. Dzięki temu ze stali najwyżej jakości powstał nóż który ma dwie pochwy z kilkoma systemami mocowania do pasa i oporządzenia taktycznego. Było to spore wyzwanie ale satysfakcja zamawiającego, nowego właściciela i nasza zrekompensowała ciężką pracę.

Czy obecnie żyjecie wyłącznie z tego biznesu? Przychody są zadowalające

W chwili obecnej mamy dodatkowe źródła dochodu, ale jak wspomniałem wcześniej, zmierzamy w kierunku skupienia się tylko na wytwarzaniu noży i staramy się żeby było to jedyna forma zarobkowania.

Jakie macie plany na najbliższy czas?

W najbliższym czasie czeka nas przeprowadzka do innego budynku co jest sporym wyzwaniem i finansowym, i logistycznym. Uruchamiamy też stronę internetową ffknife.com oraz kanał na Youtube: „Forest Forge” – to też nie jest łatwe zważywszy że obaj pracujemy codziennie po kilkanaście godzin a niczego nie chcemy robić „po łebkach”. Dodatkowym wyzwaniem jest zaopatrzenie naszej amerykańskiej dywizji w nowy towar co sprawia, że musimy zdwoić wysiłki w kuźni. Z drugiej strony powoduje to że patrzymy w przyszłość z optymizmem i nową energią.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl