Założyli własny dom weselny. „Przyjeżdżają do nas nawet zza granicy”

Zamienili Warszawę na małą podgórska wieś na Dolnym Śląsku. Tu postanowili założyć własny pensjonat, który w pewnym momencie zamienili na dom weselny. – To była najlepsza decyzja w moim życiu. Pracuję zdecydowanie więcej niż w poprzednim życiu, ale jestem szczęśliwa i mam poczucie samorealizacji – mówi Magda Trojanowska, współzałożycielka Polnej Zdrój.

Na zdjęciu Magda i Mateusz Trojanowscy, Fot. Anna Pol

Początkowo mieszkali w Poznaniu, Łodzi oraz Warszawie. W stolicy Mateusz Trojanowski prowadził pracownię architektoniczną, zaś jego żona Magda Trojanowska pracowała w korporacji. W pewnym momencie młode małżeństwo postanowiło zmienić nieco swoje życie. Przeprowadzili się do miejscowości Wleń na Dolnym Śląsku, by założyć tam wspólny biznes – pensjonat.

– Prowadziliśmy zawsze otwarty dom, pełen gości i przeciągających się kolacji wypełnionych długimi rozmowami. Postanowiłam przekuć to w biznes. Skoro ludzie lubią spędzać z nami czas, to może komercyjnie też się uda – mówi Magda Trojanowska, współzałożycielka Polnej Zdrój.

Początki tego biznesu nie należały dla nich do najprzyjemniejszych. W dużej mierze z tego względu, że musieli wszystko stworzyć od początku. Swój nowy biznes planowali sfinansować ze sprzedaży własnego mieszkania w Warszawie, jednak okazało się, że to nie wystarczy. Dlatego konieczne było dokapitalizowanie się kredytem hipotecznym.

Plany ulegają zmianie

– Początek Polnej Zdrój był udany, pierwsi goście spadli nam z nieba, bliska znajoma, właścicielka renowowanej agroturystki Pokrzywnik 11 miała zdublowanych gości na Wielkanoc i zwyczajnie wysłała ich do nas, my planowaliśmy otworzyć się na Majówkę, ale zebraliśmy się i poszło… – podkreśla współzałożycielka. Jednak jak się okazało początkowy zamysł dość szybko uległ przeobrażeniu. W pewnym momencie młode małżeństwo zdecydowało się na zamianę pensjonatu na dom weselny. – Zamiana wynikła przez przypadek. Jedna Pani, która była naszym gościem, z zawodu była konsultantką ślubną z Francji. Przy pożegnaniu powiedziała, cytuję „Szkoda tego obiektu dla gości indywidualnych, teraz w Europie startuje moda na kameralne wesela, w gronie najbliższych, bez fajerwerków, ale na najwyższym poziomie.” Wzięłam to sobie do serca, w dwa miesiące stworzyłam biznes plan i zaczęłam ofertować wesela. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Teraz od kwietnia do października mamy głównie wesela poza drobnymi wyjątkami. Od listopada do marca przyjmujemy głównie gości indywidualnych, którzy ciągle nam dopisują. – mówi Magda Trojanowska.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Fot. Michał Orłowski

W ciągu roku organizują 30-35 wesel. Część z gości decyduje się nawet na organizację przyjęcia w trakcie tygodnia, z tego względu, że o zapewnienie sobie miejsca nie jest łatwo. Obecnie ich kalendarz jest już zapełniony do 2021 roku. Jak podkreśla właścicielka, tak duży sukces zawdzięczają dzięki niepowtarzalnemu miejscu.

– Uważam, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Świadoma, pełna wiary. Pracuję zdecydowanie więcej niż w poprzednim życiu, ale jestem szczęśliwa i mam poczucie samorealizacji – mówi współzałożycielka Polnej Zdrój. – Zachęcam także do realizowania własnych zamierzeń, do walczenia o siebie, ale tylko wówczas kiedy siły mamy ponad miarę – dodaje.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Asia

24 kwietnia 2019 Odpowiedz

Wow, super gratulację. Też myślałam nad salą weselną ale póki co prowadzę skromną kwiaciarnię. I tak jestem w szoku, bo udało się pozyskać na nią dotację 😀 Głównie to zasługa 1 książeczki Sekrety 12 sposobów jak zdobyć pieniądze na firmę. Naprawdę warto przeczytać.

Teraz tylko klientów zbyt dużo nie ma, ale oby się rozkręciło. Gratulacje i powodzenia 🙂 🙂

Avatar

maks

24 kwietnia 2019 Odpowiedz

No skoro „wesele na najwyższym poziomie” dla tych Państwa polega na położeniu za oknem starych zwiniętych dywanów na promocyjnym zdjęciu to gratuluje sukcesu

Avatar

Małgorzata

3 września 2019 Odpowiedz

Świetnie czytać takie rzeczy! Rzeczywiście, biznes weselny nadal się kręci. Kilka lat temu sama zaryzykowałam i otworzyłam własny dom weselny. Oczywiście początki były trudne, bo konkurencja jest spora, ale inwestycja w wyposażenie oraz dobre jedzenie przyniosło oczekiwany rezultat. Osobiście zdecydowałam się na meble ze sklepu Meble Bankietowe i jestem bardzo zadowolona. Sala wygląda pięknie, pary są zachwycone, dlatego zapisujemy już kolejne terminy na 2021 rok 😉

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*