Zamiast „wypasionych” biurowców kontenerowa wioska dla start-upów

Ggy mówimy o miejscu do pracy dla start-upów to większość ma przed oczami szklane biurowce lub wspólne przestrzenie cooworkingowe z chillout roomem, jadłodajnią, nowoczesnym wystrojem i pufami. Ten dominujący przerost formy nad treścią postanowiono przełamać w Amsterdamie. Powstała tam wioska start-upów zbudowana z kontenerów.

Fot. Julius Taminiau Architects

Większość start-upów zaczynała swoją przygodę z biznesem w garażu. Tak było m.in. w przypadku Microsoftu czy też Apple. To właśnie była inspiracja dla holenderskiego architekta Juliusa Taminiau. Zaprojektował on wioskę start-upów zbudowaną z  kontenerów. Zostały one rozmieszczone w Amsterdamskim Parku Naukowym i pomalowano je w różnych kolorach, aby stworzyć przestrzeń dostosowaną do różnych potrzeb. Oprócz biur, wioska start-upów oferuje miejsce na imprezy i spotkania, a nawet znalazło się miejsce na kino letnie.

Fot. Julius Taminiau Architects

Dla Holandii, ochrona środowiska zawsze staje na pierwszym miejscu. Widać to również w przypadku tego projektu. Cała wioska  jest bardzo energooszczędna, co sprzyja nie tylko środowisku, ale również portfelom start-upów. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu innowacyjnych rozwiązań m.in. ogrzewaniu podczerwienią. Każdy z kontenerów ma powierzchnię około 15 m2, natomiast dzięki zastosowaniu zielonego dachu, otrzymuje się ekologiczną klimatyzację. Ponadto w przypadku, gdy pojawi się deficyt wolnej przestrzeni, projekt umożliwia dokładanie nowych kontenerów, jednocześnie powiększając całą start-upową wioskę.

– Jest to miejsce, w którym start-upy będą się inspirować, współpracować oraz dzielić się swoimi doświadczeniami tworząc niezwykłe innowacje – powiedział holenderski architekt Julius Taminiau, który zaprojektował wioskę start-upów.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski
MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

ssss

28 maja 2018 Odpowiedz

Ale bzdura… ekologia w blaszany kontenerze… ogrzewanie bedzie kosztowac milardy… chlodzenie dwa razy tyle co ogrzewanie… dodatkowo szpetne straszliwie i te druty wiszace pomiedzy… fuuujjj… uzytecznosc tez zerowa, jakos nie widze tam ani klatek schodowych ani wind… chyba po drabinach beda tam wchodzic… podsumowujac – jak cos projektuje artysta, a nie inzynier to to musi byc z natury rzeczy spieprzone…

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*