Zynt jest projektem, o którym na MamBiznes pisaliśmy ostatnio w kwietniu bieżącego roku. Wtedy to przekazano informację o jego rundzie finansowania w kwocie 1,7 mln zł. Startup wsparcie otrzymał od funduszu 24Ventures i aniołów biznesu. Z pewnością nie były to zmarnowane środki. Firma udowadnia to za sprawą swoich kolejnych działań i ambitnych planów rozwojowych.
Platforma Zynt
Twórcami rozwiązania oferowanego przez projekt są Cezary Reszel i Wojciech Ozimek. Za innowacją stała potrzeba zmiany podejścia do sprzedaży B2B. Jeszcze do niedawna firmy inwestowały w bazy danych, automatyzację oraz narzędzia pozwalające zwiększać liczbę wykonywanych telefonów i wysyłanych wiadomości. Dziś nie tylko osoby zajmujące się sprzedażą telefoniczną są w stanie stwierdzić, że ten model się wyczerpuje.
Problemem nie jest współcześnie pozyskanie leadów. Kluczowym zagadnieniem pozostaje ocena tego, kiedy potencjalny klient w rzeczywistości znajduje się w momencie zakupowym.
„Ludzie często zakładają, że analiza sygnałów zakupowych sprowadza się do śledzenia wzmianek w mediach. To tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwa wartość leży w łączeniu dziesiątek źródeł danych, rozumieniu kontekstu biznesowego za każdym sygnałem i dostarczaniu rekomendacji, które są odpowiednie dla konkretnego pipeline’u sprzedażowego klienta. To jest problem inżynierski i analityczny na bardzo dużą skalę” – tłumaczy Wojciech Ozimek, CPTO i współzałożyciel Zynt.
Platforma startupu analizuje jednocześnie dziesiątki źródeł danych, obejmujących między innymi zmiany w rejestrach gospodarczych i strukturze właścicielskiej firm, ogłoszenia o pracę i kierunki rekrutacji, aktywność w mediach społecznościowych, informacje prasowe i launche produktów, ruchy konkurencji na rynku docelowym klienta, a także sygnały z wydarzeń branżowych i konferencji. Zdaniem twórców dopiero zestawienie ze sobą informacji z tych źródeł i ich właściwa analiza pozwala na podjęcie właściwych wniosków.
Klienci potwierdzeniem skuteczności rozwiązania
Ostatnie dwa kwartały były dla polskiego startupu okresem intensywnego rozwoju. Ciężka praca daje rezultaty, czego najlepszym potwierdzeniem są rosnące przychody spółki. Ich aktualna wielkość wzrosła trzykrotnie w ujęciu kwartalnym. Wśród klientów Zynt znajdują się między innymi SpeedApp, Solar Polska czy NoLimit.
„Pierwsze półrocze utwierdziło nas w przekonaniu, że trafiliśmy w realny problem rynkowy. Klienci nie potrzebują kolejnego narzędzia do generowania wolumenu. Potrzebują precyzji i kontekstu, który pozwala im działać w odpowiednim momencie. To właśnie dostarczamy i to właśnie sprawia, że klienci zostają z nami na dłużej, bo po prostu widzą realną wartość w swoich wynikach sprzedażowych” – mówi Cezary Reszel, CEO i współzałożyciel Zynt.
Ambitne plany polskiego startupu
Projekt w dalszym ciągu mierzy wyżej. Do końca 2026 roku Zynt zakłada osiągnięcie poziomu 500 000 dolarów ARR. By to osiągnąć, spółka przygotowuje się także do kolejnej rundy finansowania. Pozyskany kapitał ma posłużyć przede wszystkim do rozszerzenia produktu o kolejne segmenty klientów, pogłębienia integracji z systemami CRM oraz przyspieszenia ekspansji na rynek brytyjski.
Londyn będzie pierwszym zagranicznym hubem, na którym firma chce zbudować swoją realną obecność. Ten wybór nie jest przypadkowy. Stolica Wielkiej Brytanii to jeden z najbardziej zglobalizowanych rynków, jeżeli chodzi o sprzedaż B2B na świecie. Działają tu firmy z całej Europy, Bliskiego Wschodu i obu Ameryk, co oznacza wyjątkową różnorodność kontekstów zakupowych i cykli sprzedażowych.
Startup jest już tam regularnie obecny, czego przykładem jest ostatni London Tech Week. Tam zespół Zynt organizował side eventy skupiające społeczność technologii i sprzedaży wokół tematu inteligentnych sygnałów zakupowych.
„Londyn to rynek, który widział już wystarczająco dużo masowego outreachu, żeby docenić inne podejście. Obserwujemy rosnące zmęczenie sprzedażą na wolumen po stronie zarówno kupujących, jak i samych zespołów handlowych. To właśnie moment, w którym jako Zynt możemy budować przewagę, wchodząc do tego środowiska z konkretnym rozwiązaniem i społecznością wokół niego” – uważa Cezary Reszel.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)