Zdjęcie: Scrolly
Uzależnienie od smartfonów to z całą pewnością jedno z największych współczesnych wyzwań cywilizacyjnych. Problem jest szczególnie obecny u przedstawicieli pokolenia Gen Z. W ich przypadku łączny czas spędzany z urządzeniem w ciągu dnia często przekracza 6 godzin. Założyciele startupu Scrolly przekonują, że jego przyczyną nie jest wyłącznie brak świadomości użytkowników.
„W San Francisco zobaczyłem z bliska, jak wygląda świat technologii budowanych wokół walki o uwagę użytkownika. Z jednej strony fascynowała mnie skala możliwości, jakie daje technologia. Z drugiej coraz mocniej interesowało mnie pytanie, co dzieje się, kiedy przestajemy kontrolować sposób, w jaki z niej korzystamy. W pewnym momencie uznałem, że zamiast analizować ten problem w ramach korporacji, chcę spróbować stworzyć własne rozwiązanie” – powiedział Dominik Uchnast, CEO i co-founder Scrolly.
Międzynarodowe doświadczenie na rodzimym gruncie
Uchnast to 29-letni absolwent SGH, który przez pięć lat pracował w Boston Consulting Group – w Polsce, krajach arabskich oraz przez ponad rok w San Francisco. Projekty dla dużych firm technologicznych, takich jak Tinder, czy Duolingo, pomogły mu od środka poznać mechanizmy projektowania produktów cyfrowych w taki sposób, aby maksymalizować zaangażowanie użytkownika (tzw. economy of attention).
Zebrane za granicą doświadczenia okazały się kluczowe po powrocie do Polski. Tu do tworzenia startupu dołączyli: młodszy brat założyciela Igor Uchnast, Jakub Mądry i Szymon Pałkowski. Obecność w zespole trójki inżynierów z Politechniki Warszawskiej pozwoliła na stworzenie w pełni działającego produktu w zaledwie kilka miesięcy.
Scrolly
Scrolly składa się z fizycznego urządzenia oraz aplikacji na iOS i Androida. W rozwiązaniu zastosowano mechanizm fizycznego „friction” – bariery, która utrudnia wykonanie impulsywnej czynności. Użytkownik przykłada brelok do telefonu, aktywując tryb skupienia i blokując wcześniej wybrane aplikacje, takie jak TikTok, Instagram czy YouTube Shorts. By odzyskać do nich dostęp, musi odnaleźć urządzenie i ponownie przyłożyć je do telefonu.
„Chcieliśmy stworzyć rozwiązanie, którego nie da się wyłączyć dwoma kliknięciami. Jeżeli Scrolly leży w torbie, w drugim pokoju czy na biurku w pracy, odzyskanie dostępu do rozpraszających aplikacji wymaga dodatkowej czynności. To niewielka przeszkoda, ale właśnie takie fizyczne „«tarcie» może wystarczyć, żeby przerwać automatyczny odruch sięgania po telefon” – tłumaczy Dominik Uchnast.
Pierwsze sukcesy
Sprzedaż urządzenia rozpoczęła się w sierpniu 2025 roku. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy marce udało się wypracować 125 tys. zł przychodu. Obecnie liczba sprzedanych urządzeń przekroczyła 10 tys. sztuk. Ich sprzedaż odbywa się na ponad 40 rynkach.
Potwierdzeniem sukcesu jest fakt, że łącznie ponad 75 proc. przychodów jest generowanych poza Polską. Z kolei 60 proc. to sprzedaż w samym USA. Według danych spółki, z aplikacji Scrolly korzysta już 15 tys. osób. 65 proc. użytkowników uruchamia ją częściej niż trzy razy w tygodniu.
Łączna liczba blokad przekroczyła 0,5 mln godzin dostępu do rozpraszających aplikacji. To równowartość ponad 60 lat. Co istotne, dane są liczone dopiero od maja 2026 roku, dlatego rzeczywista liczba godzin może być jeszcze wyższa.
Plany na dalszy rozwój Scrolly
Rozwiązanie startupu szczególnie dobre opinie zbiera u osób z ADHD/ADD. Urządzenie daje im dodatkową barierę w sytuacjach, w których samo postanowienie o ograniczeniu korzystania z telefonu okazuje się niewystarczające. Właśnie wokół cyfrowego dobrostanu Scrolly chce budować kolejne etapy biznesu.
Firma planuje rozwój aplikacji o kolejne funkcje pomagające ograniczać czas ekranowy. Należeć do nich będą m.in. gamifikacja, statystyki możliwe do udostępniania, funkcje społecznościowe i system nagród. W kolejnych etapach roadmapy znajdują się także płatne funkcje software, kolejne urządzenia oraz rozwiązania B2B. W planach są m.in. rozwiązania dla szkół, firm i miejsc, w których korzystanie ze smartfonów powinno być ograniczone. Podmiot mierzy także w dalszy rozwój Scrolly jako platformy digital wellbeing.
„Nie chcemy budować wyłącznie firmy produkującej jeden gadżet. Scrolly jest dla nas punktem wejścia do znacznie większego problemu: tego, jak technologia wpływa na naszą uwagę, sen, produktywność i codzienne funkcjonowanie. Fizyczne urządzenie pozwala nam pozyskać użytkownika, ale kolejne produkty i funkcje software mogą zbudować wokół niego cały ekosystem” – wyjaśnia Uchnast.
Rozwiązanie od początku rozwija się w modelu bootstrapped, w pełni finansując działalność z własnych przychodów. W kolejnych miesiącach projekt planuje m.in. dalszą ekspansję na rynku amerykańskim, rozwój funkcji aplikacji oraz budowę kanału B2B.
➡️ Sprawdź: Ranking KONT OSOBISTYCH.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)