Zdjęcie: Elechos/LinkedIn
Jedno z największych wyzwań polskiej edukacji wiąże się z celem, do jakiego młodzież z naszego kraju używa urządzeń elektronicznych w szkole. Zgodnie z badaniem PISA 2025 (Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów), polscy uczniowie spędzają na cyfrowej rozrywce w szkole blisko 1,6 godz. dziennie. Średnia w krajach OECD wynosi w tej kwestii 1,1 godz. Na korzystanie z technologii do celów edukacyjnych przeznacza się w Polsce z kolei w ten sposób 1,4 godz., przy średniej OECD wynoszącej 1,7 godz.
Co więcej, według danych OECD, 40,8 proc. polskich nastolatków zadeklarowało, że ich rówieśnicy są rozpraszani przez urządzenia cyfrowe podczas większości lub wszystkich lekcji przedmiotów przyrodniczych. To jeden z najwyższych wyników w tegorocznej edycji badania.
Złoty środek
Wobec tego typu informacji nie mogą dziwić wprowadzone od tego roku szkolnego ograniczenia. Mowa o zakazie korzystania z telefonów i podobnej elektroniki w szkołach podstawowych. Ten jednak z pewnością nie sprzyja możliwości wykorzystaniu technologicznego postępu do rozwoju krajowego systemu edukacji. W tej kwestii można jednak także przesadzić w drugą stronę.
„Sama jestem z pokolenia, które dorastało z telefonem w ręku. Widzę po sobie i po swoich znajomych, że wpływ nadmiernego korzystania z elektroniki na zdolność skupienia się jest znaczny. Moje doświadczenia, jak i obserwacja tego, co dzieje się na świecie wskazują, że przesadna albo nieumiejętna cyfryzacja placówek dydaktycznych może przynosić więcej szkody niż pożytku. Przykładem może być Szwecja, ale też Holandia. To kraje, które bardzo wcześnie wprowadziły progresywną politykę pod względem wprowadzania technologii – ekranów, tabletów czy gier edukacyjnych – do szkół. Dzisiaj częściowo się z tego wycofują” – mówi Natasza Beck-Kużelewska, CEO Elechos.
Elechos z pomocą w kluczowych wyzwaniach
Poparta latami doświadczenia pedagogicznego chęć wsparcia zarówno uczniów, jak i nauczycieli, zainspirowały Nataszę Beck-Kużelewską do stworzenia narzędzia do precyzyjnej diagnozy kompetencji matematycznych. Autorski algorytm Elechos analizuje nie tylko poprawne odpowiedzi, ale również sposób popełniania błędów. To pozwala wskazać zarówno mocne elementy, jak i konkretne luki w wiedzy każdego z uczniów.
Na tej podstawie system tworzy indywidualną mapę kompetencji oraz dobiera zadania dopasowane do jego potrzeb, jednocześnie odciążając nauczyciela z czasochłonnej analizy wyników. Co istotne, sam proces egzaminacyjny odbywa się w klasycznej formie. Zadania rozwiązywane na papierze, a wyniki kodowane na karcie – jak podczas zwykłego testu.
„Stworzyliśmy rozwiązanie, które z perspektywy dziecka wygląda analogowo, ale jest oparte o zaawansowane, autorskie oprogramowanie oraz data science. Korzystamy w pewnym zakresie ze sztucznej inteligencji, natomiast sam kluczowy mechanizm diagnostyczny jest deterministyczny – jeżeli dwóch uczniów zaznaczy dokładnie takie same odpowiedzi, otrzymają dokładnie taki sam wynik diagnozy. System nie może «halucynować», bo nie działa jak model językowy. Dzięki temu, potencjalny wzrost ceny tokenów nie wpłynie na działanie naszego podstawowego produktu ani jego cenę – co z kolei może okazać sie problemem dla projektów technologicznych w głównej mierze opartych o «LLMy»” – wyjaśnia Natasza Beck-Kużelewska.
Przewaga autorskiego rozwiązania
To, czym wyróżnia się narzędzie, to możliwość indywidualnego podejścia do każdego z uczestników zajęć z matematyki. Jego system jest w stanie wychwycić dokładny moment rozwiązywania ćwiczenia, w którym uczeń napotyka trudność. W zadaniach często pojawia się w tym celu znacznie więcej odpowiedzi niż standardowe ABCD – czasami nawet od A do K. W zależności od tego, która z nich zostanie zaznaczona, algorytm może określić, w jaką „pułapkę” prawdopodobnie wpadł uczeń.
„Dzięki temu, możemy wyciągnąć konkretne wnioski – ponieważ, żeby odpowiedzieć błędnie w określony sposób, również trzeba coś umieć. Przykładowo, weźmy zadanie z polem trapezu. Uczeń może mieć problemy z jego rozwiązaniem z wielu różnych powodów. Może nie znać wzoru na pole trapezu, może znać wzór, ale mieć problem z ułamkami. Może znać wzór i radzić sobie z ułamkami, ale mieć problem z wyrażeniami algebraicznymi” – dopowiada Natasza Beck-Kużelewska.
Wysoka precyzja modelu statystycznego funkcjonalności ma już po jednym egzaminie umożliwiać przygotowanie szczegółowej mapy kompetencji dla uczniów i nauczyciela. Ten drugi otrzymuje informację zarówno o poszczególnych jednostkach, jak i lukach w wiedzy klasy jako ogółu.
Dalszy rozwój Elechos
Skuteczność rozwiązania została już potwierdzona pilotażami w klasach 7-8 oraz w pierwszej klasie liceum. Obecnie Elechos przystosowuje je również do potrzeb pozostałych klas szkół ponadpodstawowych – w tym przygotowywania uczniów do egzaminu maturalnego z matematyki. Plany rozwoju zakładają także wdrożenie produktu B2C. Dzięki niemu rodzic i jego dziecko mogliby sami przejść zdalny proces diagnostyczny umiejętności ucznia.
Projekt brał udział w programie „Startup Booster for Social Impact” koordynowanym przez PARP. Dzięki uzyskanej dotacji był w stanie w zaledwie pół roku stworzyć silnik statystyczny. Oprócz tego, działanie finansowane w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG) pozwoliło rozwinąć się również na innych polach.
„W naszym przypadku operatorem był SWPS. Byłam wcześniej w kilku podobnych programach akceleracyjnych i tutaj poziom był naprawdę wysoki – czuliśmy się wspierani na każdym etapie projektu. Mieliśmy też świetnego mentora, który sam prowadzi spółkę działającą w EdTechu. Bardzo dobrze się rozumieliśmy i wiele się od niego nauczyłam. Cały czas jesteśmy też w postakceleracji i pozostajemy w kontakcie. Dostaję od nich na przykład raporty PFR, interesują się tym, co robimy, pamiętają o nas” – podsumowuje Natasza Beck-Kużelewska.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)