Autostrada A2 coraz droższa. Rząd mówi dość?

Informacje o autorze

26 października 2026
Udostępnij:

Nawet 145 proc. wyniosły w ciągu 11 lat podwyżki opłat za przejazdy autostradą A2 na linii Nowy Tomyśl–Konin. Wydaje się, że ich obecny poziom jest za wysoki nawet dla rządzących. Ci mają sprawdzić, czy istnieje możliwość wcześniejszego zerwania umowy ze spółką zarządzającą.

Autostrada A2 coraz droższa

Zdjęcie: canon_photographer/Shutterstock

W myśl aktualnej umowy, do końca marca 2037 roku płatnym odcinkiem autostrady A2 Nowy Tomyśl–Konin zarządzać ma spółka Autostrada Wielkopolska. W przestrzeni medialnej pojawiają się jednak głosy, że sytuacja ta może wkrótce się zmienić. Wszystko za sprawą stałych podwyżek opłat za przejazdy, które zaczęły doskwierać nawet rządzącym.

Gdyby chcieć być złośliwym, należało by w tym momencie powiedzieć, że muszą być one w takim razie naprawdę duże. W przypadku tego odcinka A2 nie trzeba jednak do tego złośliwości, wystarczy spojrzenie na ceny. Kierowcy pojazdów osobowych, za każdy z trzech ok. 50-km płatnych odcinków płacą obecnie po 41 zł. Oznacza to aż 141 proc. podwyżki od kwoty 17 zł, która obowiązywała w 2015 roku.

A2 pod lupą urzędników

Jak poinformował portal Interia, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) na zlecenie Ministerstwa infrastruktury, zleciła analizę możliwości wypowiedzenia umowy koncesyjnej na odcinku Nowy Tomyśl–Konin spółce Autostrada Wielkopolska. To, czy takie działanie jest w ogóle możliwe, budzi jednak znaczące wątpliwości.

Wszystko przez konstrukcję umowy z podmiotem. Porozumienie zawarte w 1997 roku zakładało finansowanie przez spółkę budowy, remontów i zarządzania odcinkiem A2. Opłaty pobierane od kierowców mają być właśnie przeznaczane na te cele. W związku z tym, rząd nie ma możliwości ingerencji w ich wysokość.

Zawarta aż na 40 lat umowa mogłaby zostać wypowiedziana w przypadku stwierdzenia przez GDDKiA uchybień w jej realizacji przez Autostradę Wielkopolską. Jest więcej niż prawdopodobne, że wykonawca dokłada wszelkich starań, by takich uchybień nie było. Kto nie starałby się o utrzymanie szansy na kolejne możliwości podwyżek jeszcze przez ponad 10 lat?

Z pewnością jednak większość kierowców będzie trzymać kciuki za inne rozstrzygnięcie w tej kwestii. I trudno nie przyłączyć się do tego grona.

Polecamy

Więcej w tym dziale: