Zdjęcie: Margarita Young/Shutterstock
Dla rozwoju sztucznej inteligencji mogą nadejść trudne czasy. Ze światowych rynków nadeszło już wiele wyraźnych sygnałów niezadowolenia inwestorów z coraz większych nakładów ponoszonych na tę branżę. Rozwój centrów danych AI z wielu względów budzi również opór społeczny. Pomysł na „poprawę PR” branży płynie od jej wiodących przedstawicieli. I jest co najmniej niecodzienny.
OpenAI i propozycje zmian
Jak donosi portal TechCrunch, w oparciu o informacje Axios, startup Sama Altmana przygotowuje akcję PR-ową już na okres tegotygodniowych wyborów uzupełniających w USA. Twórcy ChataGPT spodziewają się, że podobnie jak w przyszłych wyborach prezydenckich, tak i przy najbliższej okazji, jednym z głównych tematów będzie właśnie sztuczna inteligencja.
Jednemu z liderów rynku zależy na tym, by debata o AI nabrała bardziej pozytywnego wymiaru. Jakie ma na to pomysły? OpenAI ma rozważać chociażby zmianę nazwy swoich centrów danych na „kampusy obliczeniowe AI”. To miałoby zmienić niepopularne skojarzenia, którymi cechują się obecnie te obiekty na takie związane z rozwojem i nauką.
Inne z propozycji to pomysł opracowania „limitów prędkości” sztucznej inteligencji. Działanie ma pomóc w postrzeganiu przez społeczeństwo AI jako źródło jego rozwoju w codziennym życiu. Startup ma również nakłaniać administrację USA do zaangażowania się w opracowywanie globalnych standardów sztucznej inteligencji.
Czas pokaże, czy tego typu PR-owe zagrywki rzeczywiście mogą realnie wpłynąć na rozrzedzenie coraz bardziej gęstej atmosfery wokół tej technologii.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)