Zdjęcie: sdf_qwe/Shutterstock
Pozycja polskiego LPP na europejskim rynku odzieżowym stale rośnie. Właściciel marek Reserved, Sinsay, Cropp, House i Mohito, osiągnął w minionym roku przychody w wysokości 5,33 mld euro. Zdaniem prezesa podmiotu, dynamika wzrostu na poziomie 15-20 proc. w kolejnych latach może sprawić, że stanie się on jeszcze ważniejszym graczem europejskiego rynku.
LPP w porównaniu z największymi europejskimi graczami
Różnice pomiędzy polską spółką, a wiodącymi graczami europejskiego rynku odzieżowego widać w skali przychodów. Dla porównania, w poprzednim roku te wyniosły 21,6 mld euro w przypadku szwedzkiego H&M oraz 39,9 mld euro w hiszpańskiej spółce Inditex (właściciel Zary).
Dysproporcja jest jednak znacznie mniejsza w przypadku liczby sklepów. W pierwszym półroczu 2026 roku LPP posiadało zaledwie pięć sklepów mniej niż H&M (4033 do 4038). Inditex posiadała w tym czasie 5444 placówki.
Kluczowe atuty
To ważny czynnik, choć zdaniem prezesa LPP, to inne wskazują wyraźniej na szansę zmniejszenia dystansu do europejskiej czołówki. Marek Piechocki, goszcząc w programie „Biznes Klasa” Money.pl, wskazał na kluczowe atuty w tym kontekście.
„Inwestorzy nie patrzą, czy liczba sklepów jest większa, czy mniejsza. Oni patrzą, jakie generujesz zyski […] Z tego, co pamiętam, H&M generuje już tylko dwa razy większe zyski niż my. A więc różnica nie jest już czterokrotna, jak w przypadku przychodów, lecz dwukrotna” – powiedział.
W jego ocenie przychody H&M w ostatnich latach rosną wolno lub spadają. LPP wciąż zwiększa z kolei skalę swojej działalności. W przypadku utrzymania obecnego tempa, spółka mogłaby więc dogonić H&M w perspektywie najbliższych 3-4 lat.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)