Musiał zwrócić otrzymaną e-dotację a firma zbankrutowała

Problemy rozpoczęły się już przy rekrutacji pracowników, gdyż stawki w Warszawie były wyższe niż przewidziano w biznesplanie. PARP zakwestionowała płace jako zbyt wysokie, choć są to płace z warszawskich realiów. Zarzucano mi też, że złamałem kodeks pracy zatrudniając pracowników tylko na krótkie okresy. Tak swoją historię z dotacją na e-biznes z działania 8.1 zaczyna Adam Fularz. Pomysłodawca portalu propagującego kulturę pewnego dnia otrzymał od PARP ostateczne pismo z wypowiedzeniem umowy i musiał zwrócić dotację. Aby oddać pieniądze wziął pożyczkę a spółka jest de facto bankrutem. Nam opowiada, jak do tego doszło i czy nie ma sobie nic do zarzucenia.


W którym naborze brał Pan udział i jaką kwotę dofinansowania otrzymał?

Składałem wniosek w drugim naborze przeprowadzanym w 2012 roku i uzyskałem 396 532 zł dofinansowania z działania 8.1.

Jaki projekt Pan realizował za środki z działania 8.1?

Moim pomysłem było stworzenie portalu dla teatrów, oper i obywateli do propagowania kultury i sztuki o nazwie Wieczorna.pl.

Kiedy zaczęły się problemy z dotrzymywaniem umowy podpisanej z PARP i czego wynikały te kłopoty?

Problemy rozpoczęły się już przy naborze pracowników, gdyż stawki w Warszawie były wyższe niż przewidziano w biznesplanie. PARP zakwestionowała płace jako zbyt wysokie, choć są to płace z warszawskich realiów. Jednakże główne problemy rozpoczęły się w momencie, gdy wyłonieni w kosztownych procedurach, których wymagała PARP oferenci nie byli w stanie wykonać przedmiotu umowy terminowo.

W sumie 5 kolejnych wykonawców zawaliło wszystkie terminy. Portal już działa, część objęta umową jest zrealizowana, ale w polskich warunkach, gdzie panuje rynek oferenta a nie rynek zamawiającego, nie było szans, by w ramach procedur narzuconych przez PARP, znaleźć sensownego i terminowego wykonawcę. Procedury jakie wymusza PARP, są sprzeczne z realiami rynkowymi, gdzie programistów i firmy wykonawcze wynajmuje się na stawkę godzinową, a nie- ustala z góry sumę za całość zadania.

I w końcu przyszedł dzień kiedy PARP postanowiła wypowiedzieć umowę i nakazało zwrot dotacji. Czy całą kwotę musi Pan zwrócić? Jaki powód wypowiedzenia umowy podano?

Tak, musiałem zwrócić całą kwotę i już ją zwróciłem. Główny powód to niezrealizowanie umowy w terminie, jednak PARP wypowiedziała umowę dopiero w momencie, gdy poinformowałem że portal jest gotowy i czy PARP wnosi jakieś uwagi. Inne powody to cała masa drobnych braków. PARP wymagała ogromnej ilości dokumentacji z każdego kroku realizacji umowy. Zarzucano mi np. że złamałem kodeks pracy zatrudniając pracowników tylko na krótkie okresy czasu etc.

Czy zanim PARP rozwiązała z Panem umowę otrzymywał Pan jakieś ostrzeżenia, monity?

Nie, ale otrzymaliśmy dwukrotnie raport z kontroli, o wyniku negatywnym, mimo tego nie uwzględniono mojego wytłumaczenia, że opóźnienia w realizacji projektu są winą procedur wyłaniania oferentów, jakie narzuciła PARP. Sugerowano, że mogliśmy wybrać przecież droższe oferty zamiast najtańszych, ale wówczas PARP miałby podstawę, aby podważyć wybór oferentów i także mógłby cofnąć dotację.

Uwaga: jeśli otrzymałeś dotację i chciałbyś o tym opowiedzieć napisz na kontakt@mambiznes.pl

Jak wyglądały rozmowy zanim PARP zdecydowała się na ostateczne rozwiązanie umowy i nakazała zwrot dotacji?

Złożyłem ofertę mediacji sądowej, ale PARP odpowiedziała negatywnie, twierdząc że nie ma podstaw do mediacji sądowej. Nie było żadnych rozmów. To ja sam wysyłałem pisma do PARP. Przyszła jedna odpowiedź, a później listowne wypowiedzenie umowy. Nikt się z nami nie kontaktował. Sprawę rozwiązano drogą listowną, po prostu wypowiadając umowę.

Z perspektywy czasu, jak Pan ocenia swoje działania? Może popełnił Pan jakieś błędy przy pisaniu i realizacji wniosku i wina leży po Pana stronie? Nie ma Pan sobie nic do zarzucenia? Może po prostu PARP działa zgodnie z umową, której Pan nie dotrzymał?

Ależ oczywiście, że popełniłem ogromny błąd. Błędem było:

– założenie firmy w Polsce

– zlecenie prac programistycznych w Polsce 

– wzięcie dotacji w Polsce

– zatrudnianie pracowników w Polsce, na polskich warunkach i przy polskim kodeksie pracy

Jaka jest teraz sytuacja finansowa Pana spółki? Co oznacza dla firmy konieczność zwrotu dotacji?

Dotację już zwróciłem a działalność spółki zawiesiłem. Środki na zwrot dotacji pożyczyłem. Zwrot 142 tys. zł dotacji był ogromnym ciosem finansowym i spowodował, że spółka ma w tym roku stratę sięgającą 200 tys. zł. Oznacza to de facto bankructwo spółki. Spółka jednak nadal wypłaca swoje zobowiązania, by rozliczyć już końcowe płatności dla wykonawców, bo jeszcze nie wszystkie zaległości udało mi się spłacić, zostało mi jeszcze kilka tys. PLN zaległości. Szkoda że PARP zwlekał aż rok ze swoją decyzja. Gdyby została podjęta wcześniej nie nadwyrężałbym swojego budżetu by dokańczać tą inwestycję.

Jak Pan ocenia samo działania 8.1? Jakie Pana zdaniem popełniono błędy przy konstruowaniu tego programu?

Sama idea jest bardzo dobra, ale czas jaki upływa od złożenia wniosku do jego zrealizowania powoduje że nawet najbardziej innowacyjne projektu po 2-3 latach już nie są aktualne i z trudem walczą o przetrwanie. Bolączką była ilość papierowej dokumentacji, której przygotowanie pochłonęło ok. 110 tys. zł. PARP okazała się niezwykle zbiurokratyzowaną instytucją. Elektroniczne składanie wniosku skończyło się z chwilą złożenia wniosku. Cała reszta była ogromnym morzem papierowej dokumentacji. Bardzo skomplikowane rozliczanie projektu, nałożenie ogromnego ryzyka na początkujących przecież przedsiębiorców, którzy mają odpowiadać finansowo za błędy swoich wykonawców. A przecież wybierani są w dużej mierze przypadkowo – bo tak narzuca to procedura ich wyboru wskazana przez PARP.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Avatar

maestro

27 stycznia 2016 Odpowiedz

Tak właśnie wygląda współpraca z PARPem. Przerost formy nad treścią, tony niepotrzebnych papierów, przewlekanie postępowania i olewanie przedsiębiorców. Lepiej zlikwidować tę szkodliwą instytucję

Avatar

spowiednik

27 stycznia 2016 Odpowiedz

„PARP wymagała ogromnej ilości dokumentacji z każdego kroku realizacji umowy”
A czego sie spodziewal, ze na slowo mu uwierza?

Avatar

kkur

27 stycznia 2016 Odpowiedz

„Założenie firmy w Polsce” – mam to samo. Prowadzę sklep internetowy i przeniesienie go do Czech czy Niemiec to kwestia kilku tygodni.

Avatar

bbbbb

27 stycznia 2016 Odpowiedz

A była koperta pod stołem dla kierownika urzędu przyznającego dotacje?

Avatar

jan

27 stycznia 2016 Odpowiedz

moze by bankier pofatygowal sie do parp by przedstawic sprawe tez z drugiej strony. inaczej trudno tu zabierac glos bo jest to jednostronne przedstawienie sprawy

Avatar

Leniwiec

27 stycznia 2016 Odpowiedz

Prawie 400 tysięcy na stronę internetową?! Jakich zysków obywatel F. oczekiwał? Dlaczego wydaje mu się, że gdzie indziej by mu się udało? Dlaczego umiejscowił swój geszafcik w Warszawie a nie tam, gdzie tanio? Kto mu zatwierdził taki biznesplan? I dlaczego teraz narzeka?

Avatar

m03in

27 stycznia 2016 Odpowiedz

Dlaczego nie jest mi tego pana ani odrobinę żal? Nie wiedział? A powinien!

Czy to ma jakiś związek?
http://niepoprawni.pl/blog/jeszcze-nie-przypisane/czy-tv-cpuna-o-zwichnietej-psychice-moze-dostac-miejsce-na-multipleksie

Avatar

oxo

27 stycznia 2016 Odpowiedz

Błędem było zatrudnianie w Warszawie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy ktoś tak prowadzi swój startowy interes za swoje pieniądze. Co innego, jak sie ma kilkaset klocków z PARP-u.

Dokumentacja kosztowała 110k? Ciekawe, bo za tyle brutto (nie w Warszawie) mozna zatrudnić ze 3 panny na cały etat na rok.

Oj pachnie mi tu sporym marnotractwem.

Avatar

RICO

27 stycznia 2016 Odpowiedz

Jak dobrze,że zrezygnowałem z dotacji ! Kumple z branży wzięli,sprzęt full wypas,trochę roboty w stosunku do potrzeb spłaty udziału własnego !Co więcej nawet to się wali.Jak tu walczyć na takim zwyrodniałym banksterskim rynku ?

Avatar

kraft

27 stycznia 2016 Odpowiedz

a powinno być inaczej. Gdyby można było brać dotację na 8.1 większą niż 200k euro ale z zastrzeżeniem że projekt zgodnie z biznes planem ma przynieść dochód i utrzymać się na rynku min 2 lata. Wtedy cała kwota podobnie jak z Funduszu Pracy z urzędu pracy byłaby pokrywana z dotacji a nie jak do tej pory ze trzeba mieć wkład własny na początku. Ten wkład zwracałoby się wtedy gdy projekt upadł lub nie wytrzymał 2 lat na rynku (nie przyniósł dochodu).

Avatar

Adam

27 stycznia 2016 Odpowiedz

do oxo: Poza Warszawą nie było pracowników w e-biznesie. Firmę prowadziłem w Warszawie, później Krakowie, później w Zielonej Górze, gdy tylko udało mi się kogokolwiek znaleźć. Dokumentacja 110 k? To było kilkanaście kilogramów dokumentów, dla tak nieznacznej jednak kwoty. Przerost formy nad treścią w całej okazałości.

Avatar

oxo

27 stycznia 2016 Odpowiedz

Ech, no to tylko współczuć. W informatyce w Polsce właściwie nie ma wolnych mocy przerobowych, a dokładniej: informatyk bez pracy jest …. podejrzany, bez własnych umiejętności albo znajomych lepiej się nie pchać na pilnowanie/robienie takich projektów.
Znam takich, co kombinują z dotacjami, ale oni najpierw układają cały interes bez dotacji (w tym, kto i kiedy zrobi), a dopiero potem startują z papierami i „ustawiają” przetargi z wieloma „ofertami”, żeby sie wszystko ładnie zgadzało. Z jednej strony nieco śmierdzi niemal oszustwem, z drugiej: tylko interes, co bez dotacji jakoś pójdzie jest sens z dotacją odpalać – jak mi się wydaję, inaczej koszty papierów jak widać zabiją.

Coś z tym PARP-ie jest, w firmach, co robiłem/robie/znam, co często ciągną projekty z takimi budżetami, na haslo PARP przestaja gadac o interesie – po prostu nie ma tematu.

Avatar

RYCH

28 stycznia 2016 Odpowiedz

” Pomysłodawca portalu propagującego kulturę pewnego dnia otrzymał od PARP ostateczne pismo z wypowiedzeniem umowy i musiał zwrócić dotację. Aby oddać pieniądze wziął pożyczkę a spółka jest de facto bankrutem. ” na to 400000 to jakieś jaja a ponadto niech mi napiszą jaki to bank dał bankrutowi kredyt na spłatę zobowiązań .

Avatar

Adam

28 stycznia 2016 Odpowiedz

do Rych: nadal mamy 100 innych serwisów, głównie lokalnych, i dobrze spozycjonowanych. Kredytu nie brałem z banku, pożyczyłem z innych źródeł.

Avatar

AndreN

28 stycznia 2016 Odpowiedz

Do Adam: Czy ponownie będziesz się ubiegać o dotację? Podobno człowiek uczy się na błędach? Czy można skorzystać z Twojego mentoringu?

Avatar

Adam

28 stycznia 2016 Odpowiedz

Do AndreN: proponuję ubiegać się o dotację w innych krajach, typu UK, Norwegia- tam też są różne fundusze etc. Prace programistyczne zlecałbym do krajów typu Indie, choć w Polsce, bez całej biurokracji jaką wymaga PARP, też można znaleźć sensownych i niedrogich developerów.

Avatar

czort

28 stycznia 2016 Odpowiedz

Przecież ten pomysł od samego początku nie miał szans powodzenia, a typek nadaje się na świniopasa, a nie biznesy zakładać za cudze pieniądze.

Avatar

trasz

28 stycznia 2016 Odpowiedz

Był to kolejny artykuł z cyklu „Janusze e-Biznesu”.

Avatar

ipt

28 stycznia 2016 Odpowiedz

Skandal! Połowę dotacji powinien zwracać urzędas, który uznał, że stworzenie takiego „portalu” ma coś wspólnego z innowacyjnością…

Avatar

lolo

29 stycznia 2016 Odpowiedz

macie swoja lunie

Avatar

xx000a

30 stycznia 2016 Odpowiedz

Za 5 tys. sprzedam wszystko (caly biznes).
ww. testynarkotykowe pl
570 425 996

Avatar

Cama

30 stycznia 2016 Odpowiedz

Cała Polska, przecież w ten sposób państwo wykończyło już wiele firm – i nie były to tylko małe biznesy. Czytam regularnie blog Pawła Kurnika i poważnie zastanawiam się, czy nie przenieść mojej firmy do UK. W Anglii sama kwota wolna od podatku to ponad 50 tysięcy złotych!

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*