Oczekiwania Polaków względem emerytury a rzeczywistość
Aktualnie prowadzone badania, sondy i analizy co do przekonań i oczekiwań Polaków w zakresie przyszłej emerytury są dość zbieżne. Zgodnie z wynikami badania Finax, oczekiwania społeczeństwa są dość wysokie:
- 32% Polaków spodziewa się emerytury stanowiącej 50-75% obecnych zarobków.
- 23% społeczeństwa oczekuje emerytury równej obecnemu wynagrodzeniu.
- 11% osób jest przekonanych, że uzyska emeryturę wyższą niż aktualnie pobierane wynagrodzenie.
Choć osoby, które w tej chwili pobierają emeryturę, faktycznie mogą liczyć na podobne stawki, prognozy dla tych, którzy będą ubiegać się o emeryturę za kilka lat, nie są już tak optymistyczne. Zgodnie z prognozami Komisji Europejskiej, ekspertów rynku pracy, a także samego ZUS, stawki nie będą odwzorowywać powyższych oczekiwań Polaków i będą diametralnie niższe. Więcej na ten temat przeczytasz w tym tekście.
Reforma emerytalna w 1999 roku – dlaczego w tym roku zmieniło się wszystko?
W polskim systemie emerytalnym jednym z najważniejszych momentów była reforma emerytalna przeprowadzona w 1999 roku. Miała ona zapewnić stabilność finansów publicznych, przede wszystkim w obliczu starzenia się społeczeństwa. Wprowadzono wówczas system zdefiniowanej składki, w którym wysokość emerytury zależeć miała przede wszystkim od:
- długości aktywności zawodowej,
- sumy odprowadzanych stawek,
- wieku przejścia na emeryturę,
- dalszego, przewidywanego trwania życia.
Choć poprawiło się bezpieczeństwo finansowe systemu, doprowadziło to jednocześnie do obniżenia przyszłych świadczeń we wcześniejszym systemie. Mężczyzna, który zarabiał średnią krajową i pracował średnio przez 35 lat, mógł liczyć na emeryturę, która wynosiła około 73% ostatniego pobieranego wynagrodzenia. Natomiast osoba, która osiągała tylko 50% średniej krajowej, mogła wówczas otrzymać świadczenie, które odpowiadało nawet 96% ostatniej pensji. Takie wartości są obecnie właściwie nieosiągalne.
Co to jest stopa zastąpienia?
Obecnie przy analizie przyszłych emerytur bardzo ważna jest stopa zastąpienia. To wskaźnik, który ukazuje, jaką część ostatniego pobieranego wynagrodzenia będzie stanowić przyszła emerytura.
Przykładowo, jeżeli ktoś zarabiał 6000 zł brutto, po przejściu na emeryturę otrzyma 3000 zł. Stopa zastąpienia będzie wówczas wynosić 50%. Im niższa jest stopa zastąpienia, tym większy spadek poziomu życia po zakończeniu aktualnej pracy zawodowej. Aktualnie to właśnie ten wskaźnik budzi wśród ekspertów największe obawy.
Stopa zastąpienia w przyszłości – jak będzie wyglądać?
Zgodnie z danymi prezentowanymi przez Komisję Europejską przeciętna stopa zastąpienia w Polsce spada w sposób systematyczny. Jeszcze w 2003 roku stopa zastąpienia wynosiła około 53%. Zgodnie z aktualnymi prognozami jednak przy wieku emerytalnym wynoszącym 67 lat, stopa zastąpienia może spaść do 28,7% w 2060 roku. Jeżeli jednak wiek emerytalny będzie wynosił 60 lat dla kobiet, a 65 lat dla mężczyzn stopa zastąpienia wyniesie wówczas zaledwie 18,7%!
W praktyce będzie to zatem oznaczało, że osoba, która zarabiała przed emeryturą 7000 zł brutto, będzie otrzymywała świadczenie emerytalne na poziomie zaledwie około 1300 zł brutto. Jest to kwota, która dla wielu osób będzie oznaczała radykalne obniżenie standardu życia.
Dlaczego emerytury będą coraz niższe?
W kontekście wysokości emerytur największym problemem jest obecnie sytuacja demograficzna Polski. Zgodnie z danymi GUS społeczeństwo starzeje się w bardzo szybkim tempie. Analizując tzw. Indeks Starości, można zauważyć, że:
- w 2010 roku na 100 wnuków przypadało 89 osób w wieku ponad 65 lat,
- dziś na 100 wnuków przypada średnio 148 seniorów.
Dane te jasno pokazują, że liczba osób starszych wzrasta znacznie szybciej niż liczba młodych ludzi, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. O wiele bardziej niepokojące są jednak prognozy związane ze wskaźnikiem obciążenia demograficznego. To relacja liczby osób w wieku emerytalnym do osób w wieku produkcyjnym. Zgodnie z danymi OECD wskaźnik ten nadal będzie wzrastał w sposób systematyczny aż do połowy XXI wieku. Oznacza to zatem coraz większe obciążenie także dla systemu emerytalnego.
Niewielu pracujących, wielu emerytów
Zgodnie z prognozami GUS w kolejnych dekadach liczba osób w wieku produkcyjnym nadal będzie gwałtownie spadać. To oznacza jednocześnie:
- niższe wpływy do systemu emerytalnego,
- mniejszą liczbę płatników składek,
- większą liczbę osób, które pobierają świadczenia.
W obliczu takiej sytuacji eksperci szacują, że do 2035 roku podaż pracy zmniejszy się nawet o kilkaset tysięcy osób w każdym z pięcioletnich okresów. To duże wyzwanie tak dla rynku pracy, jak i dla finansowania emerytur.
Szczególna sytuacja kobiet a niskie emerytury
Wyjątkowo trudna może być sytuacja kobiet. Powszechnie osiągają one niższe przeciętne wynagrodzenie, a częste przerwy zawodowe związane z wychowaniem dzieci czy też opieką nad starszymi członkami rodziny powodują, że ich podstawa do wyliczenia emerytury jest niższa.
W przypadku kobiet mamy również niższy wiek emerytalny. Trzeba także wziąć pod uwagę dłuższą średnią długość życia. Wszystkie te czynniki sprawiają, że zgromadzony kapitał realny jest zazwyczaj niższy. Jednocześnie musi być rozłożony na większą liczbę lat życia.
Umowy niskoskładkowe a niska emerytura – co warto wiedzieć?
W kwestii wysokości emerytury nie bez znaczenia jest także historia zatrudnienia po reformie przeprowadzonej w 1999 roku. Każda przerwa w opłacaniu składek to automatycznie niższe świadczenie. Dotyczy to m.in. osób:
- wykonujących pracę na podstawie umów o dzieło,
- pracujących przez wiele lat na podstawie umów niskoskładkowych,
- pozostających bez zatrudnienia przez dłuższy czas.
To właśnie te grupy osób mogą być w przyszłości szczególnie zagrożone ubóstwem w okresie emerytalnym.
Czy grożą nam emerytury minimalne?
Prognozy emerytalne są dość niepokojące. Wysokość przeciętnej emerytury już w połowie XXI wieku może nie przekroczyć 25% ostatniego otrzymywanego wynagrodzenia. Ponadto trzeba wziąć pod uwagę, że:
- około 2/3 pracowników zarabia dziś mniej niż średnia krajowa,
- w przyszłości nawet połowa emerytur może wymagać zastosowania dopłat z budżetu państwa, aby osiągnąć poziomy emerytury minimalnej.
Taką sytuacją zagrożone są przede wszystkim kobiety, osoby ubezpieczone w KRUS, osoby pracujące na umowach cywilnoprawnych i z długimi okresami bezrobocia. Już teraz niemal 80 000 osób otrzymuje świadczenia niższe niż emerytura minimalna.
Czy obniżenie wieku emerytalnego to dobry pomysł?
Trzeba pamiętać, że wcześniejsze przechodzenie na emeryturę to jednocześnie niższe świadczenia. Zgodnie z szacunkami:
- jeśli kobieta przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat, otrzymuje ok. 77% należnego świadczenia, które dostałaby w wieku 67 lat,
- mężczyzna, który kończy pracę w wieku 65 lat, uzyskuje natomiast ok. 92% emerytury, która należy mu się po przejściu na świadczenie w wieku 67 lat.
Dłuższa aktywność zawodowa to zatem wyraźnie wyższe świadczenia.
Czy sam ZUS wystarczy na godne życie?
W tej kwestii wiele zależy od oczekiwań. Jeżeli chcemy pokryć podstawowe koszty życia, emerytura państwowa będzie pełnić swoją funkcję w sposób odpowiedni. Natomiast jeżeli chcemy zachować obecny standard, podróżować, realizować swoje pasje czy pomagać rodzinie, wyłącznie świadczenie ZUS będzie raczej niewystarczające.
Jak zabezpieczyć się na przyszłość?
Co do właściwego zabezpieczenia na przyszłość eksperci są zgodni co do jednego. Warto zacząć działać jak najwcześniej i już teraz zadbać o swoją emeryturę na dobrym poziomie. Dobrym rozwiązaniem jest zatem:
- regularne oszczędzanie,
- PPK,
- inwestowanie długoterminowe,
- IKE,
- IKZE,
- obligacje skarbowe,
- nowe Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI), które ma pojawić się w 2027 roku.
Niestety nie wszyscy mają możliwość odkładania znacznych kwot regularnie. Dlatego niektórzy dyskutują o wprowadzeniu tzw. emerytury obywatelskiej czy też stworzeniu filaru zerowego. Gwarantowałby on uzyskanie minimalnego dochodu chroniącego seniorów przed stanem ubóstwa.
Podsumowanie
Coraz częściej możemy stwierdzić, że odpowiedź na pytanie, czy ZUS wystarczy na godne życie na emeryturze, nie będzie pozytywna. Zgodnie z danymi ekspertów, różnych organizacji czy samego ZUS stopa zastąpienia będzie spadać, a liczba osób pobierających emeryturę w stosunku do pracujących wzrastać.
Dlatego warto już dziś pomyśleć o tym, aby ZUS nie był jedyną podstawą zabezpieczenia finansowego na przyszłość. Jeżeli chcemy utrzymać dotychczasowy poziom życia, dobrze jest wybrać dodatkową formę oszczędzania i inwestowania w możliwie jak najdłuższej perspektywie. Im wcześniej zaczniemy przygotowywać się do emerytury, tym bardziej zwiększymy swoje szanse na spokojną i bezpieczną starość.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)