Wzrost sprzedaży to niewątpliwie powód satysfakcji dla przedsiębiorcy. Świadczy to bowiem o tym, że proponowany przez niego produkt lub usługa trafił w gusta konsumentów. Finalnie może on jednak nie być rozwiązaniem dla każdego z odbiorców, którzy zdecydowali się na zakup. Specyfika branży e-commerce i jej współczesne uwarunkowania prawne sprawiają, że obsługa zamówień i ich ewentualnych zwrotów coraz bardziej obciąża rentowność prowadzonych w tym kanale biznesów. Przy źle prowadzonych procesach okołosprzedażowych zwiększająca się ilość zamówień może dać więc jedynie iluzję wzrostu firmy.
„W e-commerce nadal panuje przekonanie, że jeśli liczba zamówień rośnie, to biznes automatycznie staje się bardziej dochodowy. Tymczasem o rentowności w wielu przypadkach decydują procesy, których klient nawet nie widzi. To właśnie w magazynie, zwrotach czy obsłudze zamówień najłatwiej stracić wypracowaną marżę” – mówi Wojciech Nowak, Partner Zarządzający w Sente, architekt systemu Teneum WMS.
Największe obciążenia w e-commerce
Współcześnie marżę sprzedawców w największej mierze obciążają procesy niewidoczne dla klienta. Aktualizacja danych w kilku systemach sprzedażowych, kompletowanie towaru na magazynie, czy pojawiające się błędy w wysyłce zamówienia to przykłady procesów, które generują dodatkowe koszty. Szczególnie ostatnia z tych sytuacji może być dla przedsiębiorcy dużym obciążeniem.
Konieczność ponownej wysyłki to dodatkowa praca dla magazynu i obsługi klienta. Proces ten sprawia również, że niezbędne jest dokonanie korekty dokumentów. Co ważne, wiele firm w ogóle nie monitoruje ilości tego typu błędów. Nie wiadomo w związku z tym, jak duża jest skala ponoszonych z tego tytułu dodatkowych kosztów.
Analogicznie sytuacja wygląda w coraz bardziej powszechnym procesie zwrotów. Ich prawne umocowanie sprawia, że z pewnością będzie się ich pojawiać coraz więcej. Warto więc skupić się na efektywnej organizacji całego procesu. A ten obejmuje między innymi kontrolę jakości, ocenę stanu produktu, konieczność jego przepakowania i ponowne wprowadzenie do sprzedaży.
Sama sprzedaż to za mało
Wróćmy jednak do początku artykułu. Jeśli wzrost sprzedaży nie jest miarą sukcesu w e-commerce, to co współcześnie można za niego uznać? Odpowiedź leży w opiniach klientów. To ich satysfakcja sprawia, że w obliczu często bardzo podobnych produktów, wybiorą właśnie tego konkretnego sprzedawcę.
O względy klienta coraz trudniej konkurować wygodą zakupów. Wyczerpujący opis oferty wraz ze zdjęciami, odpowiedź na najbardziej dociekliwe pytania i bezpieczne płatności online są już rynkowym standardem. Kluczowe jest już raczej to, co dzieje się po finalizacji transakcji.
Nawet najlepiej zaprojektowany sklep nie zbuduje lojalności klientów, jeśli zamówienie dotrze z opóźnieniem, będzie niekompletne lub proces zwrotu okaże się skomplikowany i czasochłonny. Eksperci wskazują trzy kluczowe elementy, które mają wpływ na satysfakcję klienta. To terminowość dostawy, zgodność zawartości paczki z zamówieniem oraz prosty proces zwrotu.
Analogicznie, klienta „najłatwiej” jest stracić wysyłając nieprawidłowy, niekompletny lub uszkodzony towar. Inną z przyczyn takie sytuacji może być skomplikowany proces zwrotów. To także dodatkowe koszty dla sprzedających.
Rentowność w e-commerce leży w magazynie
Jest jednak dobra wiadomość – większość z procesów odpowiedzialnych za satysfakcję klienta można usprawnić. Tym, co cechuje najbardziej konkurencyjne podmioty sektora e-commerce jest fakt, że większość z nich swojej przewagi zaczyna poszukiwać w magazynie. To właśnie tam można zwiększyć wydajność pracy, ograniczyć liczbę błędów i obsłużyć większy wolumen zamówień bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia.
Największy wpływ na efektywność mają procesy przygotowania zamówień oraz wiarygodność stanów magazynowych. W wielu firmach wciąż funkcjonują one w oparciu o ręczną obsługę i rozproszone dane. To może prowadzić do utrzymywania nadmiernych zapasów, opóźnień w wysyłce oraz problemów z komplementacją zamówień.
Rozwiązaniem, usprawniającym pracę magazynu, są obecnie systemy klasy WMS. Te pozwalają uporządkować procesy magazynowe i ograniczyć liczbę błędów. Dzięki wykorzystaniu skanerów, bieżącej kontroli stanów magazynowych oraz integracji z systemami ERP, eliminują konieczność wykonywania wielu powtarzalnych czynności i zapewniają pełną kontrolę nad realizacją zamówień.
Automatyzacja obejmuje również obecnie procesy back-office – od uzgadniania stanów magazynowych, przez fakturowanie i korekty, aż po obsługę zwrotów. W efekcie firmy mogą obsługiwać rosnącą liczbę zamówień bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia, a pracowników angażować tam, gdzie tworzą największą wartość dla biznesu.
„Przez lata e-commerce koncentrował się przede wszystkim na pozyskiwaniu klientów i zwiększaniu sprzedaży. Dziś przewagę budują firmy, które potrafią równie dobrze zarządzać tym, co dzieje się po zakupie. Magazyn przestaje być zapleczem biznesu, a staje się jednym z najważniejszych miejsc, w których budowana jest rentowność przedsiębiorstwa” – podsumowuje Wojciech Nowak.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)