Przedsiębiorcy przekonują się do AI. Niemal codziennie w przestrzeni medialnej można natknąć się na dowody, które potwierdzają tego typu tezę. Nie brakuje ich również w branżowych raportach. Jak podaje PARP, już 23% firm deklaruje wykorzystywanie sztucznej inteligencji w prowadzonych przez siebie procesach biznesowych. Choć AI może zautomatyzować część z nich i pomóc w rozeznaniu się w danej sytuacji, to poleganie tylko na niej w niektórych tematach może zaskoczyć konsekwencjami.
Obszary, w których łatwo o błąd
Zawieszenie działalności
Okazuje się, że problemy mogą pojawić się już w prostych zagadnieniach dotyczących prowadzonej działalności. Przykładem są kwestie związane z jej zawieszeniem. Przedsiębiorca, który chce zachować ciągłość zawieszenia, może zapytać AI, kiedy powinien złożyć kolejny wniosek i jak przeprowadzić procedurę.

„Taka odpowiedź może być pomocna na etapie wstępnego rozeznania, ale nie wystarczy do złożenia prawidłowego wniosku. Żeby wniosek został prawidłowo przetworzony, należy w przywołanym przypadku wybrać edycję i zmienić datę końca zawieszenia. Złożenie kolejnego wniosku może spowodować że, urząd lub ZUS może uznać firmę za aktywną. Skutkiem mogą być wezwania do złożenia deklaracji czy konieczność wyjaśnień” – mówi Joanna Łuksza, kierownik Zespołu Ekspertów Księgowych w IFIRMA.PL.
Mały ZUS Plus
Sztuczna inteligencja w błąd wprowadzić może także w kwestiach rozliczeń z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Przykładem jest Mały ZUS Plus, gdzie niewielki rozmiarowo błąd może mieć naprawdę duże konsekwencje. W tego typu zapytaniach modele AI mogą używać nieprecyzyjnego pojęcia lub pomylić dwa podobnie brzmiące warianty.

Konsekwencje tego typu błędów dla przedsiębiorcy mogą być jednak poważne. Zgłoszenie się do niewłaściwego planu ZUS może zaskutkować utratą środków. W najlepszym wypadku konieczne będzie korygowanie wcześniejszego wniosku.
Rozliczenia VAT
Szczególnie przykre w konsekwencjach mogą być sytuacje, w których AI udziela częściowo poprawnej informacji. W rozliczeniach z urzędem skarbowym może dojść z tego powodu do błędnej interpretacji przepisów.
Przykładowo, przedsiębiorca może zapytać, czy sprzedaż auta może być zwolniona z VAT. Model wskaże część przesłanek, ale pominie istotny element, np. wcześniejsze prawo do odliczenia VAT albo sposób wykorzystania samochodu w firmie. Rezultatem może być błędne zrozumienie dotyczące możliwości sprzedaży pojazdu bez VAT.
„Decyzja na podstawie częściowo poprawnych informacji może prowadzić do problemów z urzędem skarbowym, konieczności korekty faktury, a nawet sporu z kupującym, który umawiał się na konkretną cenę. W takich sytuacjach nie wystarczy ogólna odpowiedź. Potrzebna jest analiza pełnego kontekstu transakcji” – tłumaczy ekspertka IFIRMA.
Złoty środek
Czy wobec powyższych problemów przedsiębiorstwa powinny zrezygnować ze wspierania się w prowadzonej działalności narzędziami AI? Taki krok mógłby ucieszyć korzystających ze sztucznej inteligencji konkurentów. Zamiast rezygnacji, warto jednak rozważyć wyznaczenie wyraźnych granic korzystania z AI w firmie.
„Nie chodzi o to, żeby całkowicie rezygnować z AI w pracy z dokumentami. Model może pomóc wyciągnąć dane z faktury, przygotować robocze podsumowanie albo wskazać kwestie do sprawdzenia. Nie powinien jednak podejmować decyzji księgowej ani podatkowej, a praca na dokumentach powinna odbywać się w bezpiecznym i kontrolowanym środowisku” – wyjaśnia Joanna Łuksza.
Jej zdaniem AI najlepiej sprawdza się tam, gdzie porządkuje informacje, pomaga przygotować pytania albo wskazuje elementy wymagające dalszej weryfikacji. Przy szerszym wykorzystywaniu sztucznej inteligencji, należy nie traktować jej jako źródła finalnej decyzji, a także sprawdzać czy wygenerowana odpowiedź uwzględnia wszystkie warunki danej sytuacji.
Dla własnego bezpieczeństwa obecnie najlepiej uznać, że AI w księgowości może nas przygotować do rozmowy ze specjalistą. Nie jest jednak w stanie go skutecznie zastąpić. I to raczej prędko się nie zmieni.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)