4 lipca był dniem, w którym doszło do kolejnego incydentu związanego z robotaxi Waymo. Pojazdy operatora w San Francisco na skutek utraty zasilania, zablokowały kluczowe ulice, co zaskutkowało pogłębieniem korków. Skutki tej sytuacji odczuło tysiące mieszkańców, co sprawiło, że doszło do reakcji miejscowych władz.
Burmistrz San Francisco z propozycją w sprawie robotaxi
Daniel Lurie, zajmujący stanowisko burmistrza San Francisco, zwrócił się do stanowych regulatorów o zaostrzenie przepisów dotyczących pojazdów autonomicznych. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że w przeszłości był on wielkim orędownikiem tej technologii. Jedną z jego deklaracji było to, by miasto stało się poligonem doświadczalnym dla autonomicznych taksówek.
Perspektywa ta zdaje się jednak zmieniać na skutek negatywnych konsekwencji dotychczasowego podejścia. Zgodnie z propozycją burmistrza, w przypadku awarii, firmy byłyby zobowiązane do natychmiastowego usunięcia lub przeniesienia robotaksówek z aktywnych pasów ruchu. Musiałyby także udostępniać lokalnym organom w czasie rzeczywistym, dane dotyczące zakłóceń w świadczeniu usług, lokalizacji nieruchomych robotaksówek i podejmowanych działań naprawczych.
Lurie podkreśla, że nowe regulacje są konieczne ze względu na wzrost skali działalności Waymo. Jego zdaniem nie zaszkodzą one rozwojowi rynku. Jak będzie w rzeczywistości, okaże się, jeśli przepisy wejdą w życie.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)