Inflacja i niechęć do ryzyka są zdaniem Ministerstwa Finansów jednymi z głównych powodów, dla których Polacy coraz częściej decydują się na zakup obligacji skarbowych. Nie bez znaczenia z pewnością jest również fakt, że cechują się one przeważnie wyższym oprocentowaniem niż bankowe lokaty. Obligacje skarbowe charakteryzuje także przede wszystkim brak ryzyka wypłaty nominalnie zainwestowanych środków. Tą całym swoim majątkiem gwarantuje Skarb Państwa.
Czy jednak w sytuacji ostatnich zawirowań geopolitycznych na świecie, które wpływają na niemal każdą dziedzinę życia, ta kwestia wciąż jest aktualna? Do tego zagadnienia odniósł się Jamie Dimon, prezes zarządu i dyrektor generalny JPMorgan Chase.
Obligacje skarbowe – najnowsze dane
To, że sprzedaż obligacji skarbowych w Polsce wciąż rośnie, potwierdzają najnowsze dane. W marcu 2026 roku łączna kwota ich zakupu wyniosła prawie 7,3 mld zł. To najlepszy wynik od lipca 2025 roku.

Źródło: gov.pl
W tym czasie największą popularnością cieszyły się obligacje roczne (ROR). Ich udział w całej strukturze sprzedaży wyniósł 34%. Na drugim miejscu z udziałem 27% znalazły się z kolei trzyletnie obligacje (TOS).
Eksperci prognozują, że jeśli rosnący trend sprzedaży obligacji skarbowych utrzyma się, to jej łączna wartość może przekroczyć nawet 91 mld zł w całym 2026 roku. Byłby to nowy rekord. Dotychczas najwyższą historyczną wartością była suma 82,6 mld zł, osiągnięta w 2024 roku.
Obawy prezesa JPMorgan Chase
Te oczekiwania może jednak zaburzyć obecna sytuacja geopolityczna na świecie. Wielu ekspertów uważa, że ceny ropy naftowej i związane z nią narastające deficyty to niebezpieczna mieszanka, która może wywołać napięcia rynkowe o szerokiej skali. Jedną z konsekwencji może być rosnący poziom długu publicznego. To z kolei może przełożyć się także na kryzys na rynku obligacji.
Tak w odniesieniu nie tylko do rynku amerykańskiego uważa chociażby Jamie Dimon, prezes zarządu i dyrektor generalny JPMorgan Chase. Podczas konferencji w Oslo, organizowanej przez Norges Bank Investment Management, odniósł się on między innymi również do spekulacji na temat możliwego kryzysu na rynku obligacji. Jego zdaniem tego typu zagrożenie jest realne.
„Jeśli bieżąca sytuacja będzie się utrzymywać, to nastąpi jakiś kryzys obligacji i wtedy będziemy musieli sobie z tym poradzić. Nie martwię się jednak, że to nam się nie uda. Po prostu uważam, że należy mówić głośno o tej ewentualności” – powiedział Jamie Dimon.
Prezes JPMorgan Chase podkreślił, że intencją jego wypowiedzi jest zmotywowanie decydentów do podjęcia odpowiednich działań już teraz. W przeciwnym wypadku te mogą być chaotyczne, z powodu ich dokonywania już po ewentualnych wstrząsach.
Nauka z historii
Jego zdaniem kryzys obligacji mógłby być związany z nagłym wzrostem ich rentowności w obliczu rosnącego deficytu. W tej sytuacji inwestorzy mogliby zacząć sprzedawać obligacje, a kupujący wycofaliby się. Zazwyczaj taka sytuacja wymusiłaby na bankach centralnych interwencję, czyniąc z nich nabywców ostatniej szansy.
Tego typu historia miała miejsce w październiku 2022 roku w Wielkiej Brytanii. Wtedy to konserwatywny rząd Liz Truss za sprawą kanclerza skarbu Kwasi Kwartenga ogłosił plany cięć podatkowych. Na wiążący się z nimi mini-budżet negatywnie zareagował rynek. W efekcie wartość funta brytyjskiego gwałtownie spadła, a rentowność obligacji skarbowych wystrzeliła w górę. Finalnie konieczna była interwencja Banku Anglii.
Kwarteng swoje stanowisko zajmował jedynie przez 38 dni. Zdaniem Dimona to idealne zobrazowanie tego, jak szybko na rynku obligacji mogą pojawić się problemy. I to nawet w rozwiniętych gospodarkach.
Stabilność obligacji skarbowych
Niezależnie od opinii prezesa JPMorgan Chase historia pokazuje, że dzięki mechanizmom interwencyjnym bezpieczeństwo środków ulokowanych w ramach obligacji skarbowych pozostaje niezagrożone. Sednem rozważań Dimona jest jednak zachęta, by tego typu praktyki nie były konieczne.
By tak się stało, niezbędne wydaje się jednak zakończenie działań wojennych i powrót do gospodarczej stabilności. Wciąż nie ma jednak pewności, czy długotrwały pokój jest możliwy. Trudno również nie odnieść wrażenia, że długość utrzymywania się obecnego stanu już znacząco wpłynie na przyszłe decyzje rynkowych inwestorów.
Pewne jest jednak, że w sytuacji, w której stabilność obligacji skarbowych miałaby być zagrożona, trudno byłoby mówić o jakichkolwiek innych możliwościach inwestycyjnych. Taka sytuacja nie wydaje się więc prawdopodobna. Napięta sytuacja gospodarcza może jednak skutecznie wpłynąć na spadek popularności także tej formy oszczędzania.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)