Zdjęcie: Sunil prajapati/Shutterstock
W mediach coraz wyraźniej zaczyna ponownie przebijać się przekaz dotyczący pęknięcia bańki AI. Jej symptomy pojawiły się już także na rynku chińskim. O tym, że sygnały coraz wyraźniej docierają do USA, świadczyć mogą reakcje na aktualne wydatki i prognozy spółki Alphabet – właściciela Google.
Właściciel Google zapowiada dalsze wydatki na AI
Podmiot w dalszym ciągu zamierza stawiać na sztuczną inteligencję, jako jeden z filarów rozwoju. Zgodnie z najnowszymi informacjami, wydatki kapitałowe spółki w trzecim kwartale roku wyniosły 51,3 mld dolarów. Kwartał wcześniej ich suma wyniosła 44,9 mld dolarów.
Co więcej, dyrektor finansowa Alphabet Anat Ashkenaz podtrzymała opinię dotyczącą całości tegorocznych nakładów inwestycyjnych spółki. Te finalnie mogą wynieść nawet 205 mld dolarów. W samym czwartym kwartale ich suma ma z kolei osiągnąć 73,1 mld dolarów.
Reakcja rynku
Widać już, że te założenia nie spodobały się inwestorom. Zaskoczyć ich mogły przede wszystkim przepływy pieniężne korporacji. W przypadku właściciela Google te wyniosły w minionym kwartale minus 9,1 mld dolarów. Kwartał wcześniej było to „zaledwie” minus 5,9 mld dolarów.
Po opublikowaniu najnowszych wyników, akcje Alphabet spadły w handlu pozasesyjnym o ponad 10 proc. Jak podaje „Financial Times”, w przypadku utrzymania się tej tendencji w następnej sesji, kapitalizacja firmy mogłaby się zwiększyć o więcej niż 400 mld dolarów. To byłaby największa jednodniowa strata w historii spółki.
W takim wypadku problem mógłby mieć już nie tylko właściciel Google, ale także cała branża technologiczna, a w konsekwencji globalne rynki.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)