Ceny na stacjach paliw wciąż rosną. Choć analitycy przewidują, że bieżący tydzień będzie charakteryzował się w tej kwestii odczuwalnymi obniżkami, to wciąż za mało, by kierowcy odczuli ulgę w dłuższej perspektywie. Ich nastrojów z pewnością nie poprawi informacja o rekordowych zyskach, które w ostatnich miesiącach osiągnęły koncerny paliwowe. Analiza przeprowadzona przez brytyjski „The Guardian” stanie się raczej czymś, co można porównać do dolewania benzyny do ognia. Choć w obecnej sytuacji to nie tylko niebezpieczna, ale również dość kosztowna praktyka.
Raport „The Guardian”
W raporcie dziennika zebrano dane związane z ośmioma największymi koncernami naftowymi na świecie. Konkretnie mowa o Saudi Aramco, BP, Shell, Equinor, TotalEnergies, Eni, Chevron i ExxonMobil. Powiedzieć, że rynkowi potentaci mają się nieźle, to dość chłodna ocena zaprezentowanych danych.
Analiza objęła swoim zasięgiem okres od początku kwietnia do końca czerwca bieżącego roku. W naturalny sposób nakłada się to na czas konfliktu zbrojnego pomiędzy USA a Iranem oraz związanym z nim ograniczeniem ruchu przez cieśninę Ormuz. Jak nietrudno się domyślić, spowodowany tym skok cen ropy naftowej znacząco pomógł jej dystrybutorom.
W badanym okresie osiem największych koncernów naftowych osiągnęło zysk na poziomie zbliżonym do kwoty 93 mld dolarów. By uświadomić sobie jego skalę, warto zestawić tę liczbę z wynikiem z analogicznego okresu 2025 roku. Wtedy to wynosiła ona niespełna 50 mld dolarów.
Koncerny paliwowe i ich zyski
Największym beneficjentem obecnej sytuacji, w kontekście wartości zysków, jest Saudi Aramco. Zysk tej spółki przekroczył 33 mld dolarów. Oznacza to jego wzrost w ujęciu rocznym o o 34 proc. Koncernowi nie zaszkodziło nawet uszkodzenie jego infrastruktury po atakach dronowych sił irańskich.
Inni potentaci rynkowi nie radzili sobie gorzej. Zysk BP był ponad dwukrotnie wyższy niż we wcześniejszym kwartale. Wyniósł około 5,73 mld dolarów. Shell w badanym okresie zarobił 9,84 mld dolarów. Equinor zwiększył z kolei swój wynik do 3,2 mld dolarów wobec 1,8 mld dolarów osiągniętych rok wcześniej.
Ponad pięciokrotnie więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku zarobił Chevron (12,2 mld dolarów). ExxonMobil podwoił z kolei swój ubiegłoroczny wynik, osiągając zysk na poziomie 14,5 mld dolarów.
Reakcje konsumentów, ekspertów i polityków
Analizy, takie jak przeprowadzona przez „The Guardian”, z pewnością nie spowodują poprawy nastrojów wśród konsumentów. Ci, w coraz większym stopniu zaczynają uważać, że koncerny paliwowe wykorzystują obecną sytuację, by zarobić jak najwięcej.
Co ciekawe, nastrojów nie tonują również branżowi eksperci. Brytyjski dziennik o opinię dotyczącą swojego raportu zapytał Patricka Galeya. To analityk do spraw paliw kopalnych w organizacji Global Witness. Jego wypowiedź doskonale wpisuje się w aktualne nastroje społeczne.
„Astronomiczne zyski BP to skandaliczne przypomnienie o tym, kto w tym roku czerpie korzyści z ludzkiego nieszczęścia […] Wiadomo, że koncerny naftowe robią nas w balona, skoro nawet jeden z ich największych sojuszników, Donald Trump, wzywa je do ukrócenia żerowania na wysokich cenach” – powiedział Patrick Galey, cytowany przez „The Guardian”.
Wspomniana reakcja Trumpa dotyczy jego słów skierowanych do koncernów Chevron i ExxonMobil. Prezydent stwierdził, że ich zarobki na wojnie z Iranem są zbyt duże. W konsekwencji zagroził nawet koniecznością zwrotu ich części dla obywateli.
Trudno nie odbierać tego jednak jedynie jako polityczną zagrywkę. W listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się bowiem uzupełniające wybory do Kongresu. Czy wobec tego na znaczące spadki cen paliw w Polsce będzie trzeba poczekać do kolejnych wyborów? Praktyka pokazuje, że takiego scenariusza nie można niestety wykluczyć.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)