Zmiana czasu reliktem przeszłości? Argumenty przemysłu

Informacje o autorze

16 października 2026
Udostępnij:

Sektor, który stał się przyczyną wprowadzenia rozwiązania znanego jako zmiana czasu z letniego na zimowy, coraz częściej przekonuje, że działanie to współcześnie przestaje być racjonalne. Temu, by odeszło do lamusa, kibicuje coraz większe grono przedsiębiorców.

Zmiana czasu reliktem przeszłości? Argumenty przemysłu

Zdjęcie: Mehes Daniel/Shutterstock

To pewne, zmiana czasu z letniego na zimowy po raz kolejny się odbędzie. Co więcej, został do niej tylko nieco ponad tydzień. W nocy z 24 na 25 października o godzinie 3:00 po raz kolejny przestawimy zegarki na godzinę 2:00, a na zewnątrz przez dużą część popołudnia zapanuje ciemność. Dlaczego wciąż to robimy?

Zmiana czasu – przyczyny wprowadzenia

Dr Piotr Sosnowski z Katedry Logistyki na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego przypomina, że pomysł zmiany czasu wywodzi się jeszcze z czasów Benjamina Franklina. Co ciekawe, na jego pierwsze wprowadzenie zdecydowano się jednak w Europie.

„[…] pierwsze wprowadziły go w życie Państwa Centralne (Niemcy i Austro-Węgry) w czasie I wojny światowej. Przyczyną była konieczność oszczędności energii, a konkretnie węgla, poprzez skuteczniejsze wykorzystanie światła słonecznego w krajach dotkniętych działaniami zbrojnymi” – wyjaśnia ekspert.

To, co ponad sto lat temu zdawało się spełniać swoje założenia, przy współczesnym postępie technologicznym jest coraz częściej kwestionowane. Przedsiębiorcy dziś z łatwością są w stanie wymienić wiele z konsekwencji zmiany czasu, które w rzeczywisty sposób utrudniają ich pracę.

Zmiana o negatywnych skutkach

Globalizacja sprawiła, że współpraca pomiędzy przedsiębiorstwami z różnych krajów to dziś reguła, a nie wyjątek. Na skutek zmiany czasu nietrudno wyobrazić sobie sytuacje, które realnie wpłyną na prowadzenie biznesu o międzynarodowym zasięgu.

„Nagle może okazać się, że w jednym z nich (przedsiębiorstw – red.) pojawiła się dodatkowa godzina lub, co gorsza, godzina «zniknęła» z kalendarza. Oznacza to konieczność weryfikacji kontraktów i harmonogramów. Jest to szczególnie kłopotliwe w sytuacji, kiedy zmiana czasu następuje w różnych terminach w różnych krajach. Tak jest np. przy współpracy między UE i USA” – mówi dr Piotr Sosnowski.

Co więcej, z logiką przegrywają obecnie argumenty związane z wydłużeniem dostępności światła słonecznego. Jest tak zwłaszcza w sektorze logistycznym, który współcześnie pracuje w trybie 24/7. Wpływ słońca na możliwość pracy w coraz większej ilości branż przestaje być kluczowy. Co innego czas, którego wobec jego zmiany, może zabraknąć.

„Takie przesunięcia skracają lub wydłużają czas dostępny na uzgodnienie dostawy oraz czas na samą dostawę. Ma to szczególne znaczenie, jeśli realizacja dostaw i wysyłek stanowi wąskie gardło działalności. Wtedy bowiem zwiększa się ryzyko sytuacji, kiedy nie będzie możliwa realizacja wysyłki lub przyjęcie dostawy, ponieważ przewoźnik «nie zmieścił się» w okienku czasowym. Ze względu na wysoki poziom dojrzałości usług logistycznych w UE (a co za tym idzie, wysoki poziom konkurencji rynkowej) dodatkowo komplikuje to prowadzenie działalności. Jest to szczególnie istotne w przypadku transportu multimodalnego i intermodalnego. Niezgodność godzin może uniemożliwić przeładunek między pociągiem, statkiem i samochodem ciężarowym” – wyjaśnia ekspert.

Uciekający czas

Problem, który zmiana czasu powoduje w obiektach funkcjonujących całodobowo, jest również związany ze zmianowym systemem pracy. Stałe godziny rozpoczęcia i zakończenia zmiany mogą oznaczać o godzinę mniej lub więcej rzeczywistej pracy, co ma znaczenie dla jej ewidencji oraz wynagradzania pracowników. Powtórzona lub pominięta godzina wymaga także wcześniejszego ustalenia rzeczywistego momentu przejmowanej zmiany.

Jeszcze trudniej zmiana czasu wygląda z perspektywy zawodowych kierowców. Cofnięcie wskazówek nie sprawia bowiem, że realny czas prowadzenia pojazdu także się skraca. Pomyłka w czasie lokalnym może mieć także przykre konsekwencje w kontekście chociażby ręcznych wpisów do tachografów. O chaosie, który zmiana czasu może wywołać w przedsiębiorstwach transportu zbiorowego, a także wśród pasażerów, może lepiej nie wspominać.

Czy w zmianie czasu coś się zmieni?

Powyższe przykłady pokazują, że zmiana czasu we współczesnym świecie przestała pełnić zakładane cele. Co więcej, coraz wyraźniej widać, że obecnie stała się raczej problemem, z którym społeczeństwo musi radzić sobie corocznie.

„[…] wprowadzenie zmiany czasu mogło mieć istotne korzyści, kiedy priorytetami społecznymi i gospodarczymi były wykorzystanie światła słonecznego i oszczędność węgla. Dzisiaj może to budzić uzasadnione wątpliwości ze względu na zmianę zwyczajów związanych z wykorzystaniem energii i trybem życia relatywnie uniezależnionym od światła słonecznego. Być może nadszedł czas, żeby zerwać ze zwyczajem wywodzącym się z wojny, która skończyła się ponad sto lat temu, i zlikwidować problemy związane z przestawianiem zegarków dwa razy do roku” – mówi dr Piotr Sosnowski z Katedry Logistyki na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Czy są na to szanse? Trudno stwierdzić. Choć Parlament Europejski poparł likwidację systemu już w 2019 roku, prace utknęły w Radzie UE. Powodem jest brak zgody państw członkowskich co do wyboru jednego, stałego czasu. Co więcej, z tej przyczyny Komisja Europejska wyznaczyła już daty zmiany czasu także na lata 2027-2031.

Harmonogram ten można oczywiście zmienić, a nawet usunąć. Prawdopodobieństwo, że w przyszłych latach także będziemy się dziwić, dlaczego zmiana czasu wciąż funkcjonuje, jest jednak również realne.

➡️ Sprawdź: RANKING KONT OSOBISTYCH

Polecamy

Więcej w tym dziale: