Zdjęcie: New Africa/Shutterstock
Jakub Witkowski jest absolwentem topowych europejskich uczelni biznesowych. Swoje zawodowe doświadczenie zdobywał w bankowości inwestycyjnej w szwajcarskim EY oraz w dziale konsultingu strategicznego BCG w Berlinie. Mateusz Sieńczuk to z kolei absolwent informatyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jego późniejsza kariera związana była z amerykańskim startupem Peakmetrics. To podmiot z akceleratora Techstars, który współpracował z agencją Bloomberg oraz Departamentem Obrony USA.
Co wpłynęło na to, że obaj założyciele BodyVibes porzucili dotychczasowe kariery i zdecydowali się na wspólny projekt? Przede wszystkim chęć opracowania rozwiązania o realnym pozytywnym wpływie na codzienność użytkowników.
„Pracując w Zurychu czy Berlinie widziałem, jak globalne trendy zmieniają zachowania konsumentów. Po powrocie do Polski zauważyłem, że w obszarze dostępu do sportu wciąż mamy sporo do zrobienia. Stworzyliśmy aplikację, która agreguje te wszystkie nieschematyczne aktywności. Nasza obietnica dla użytkownika jest prosta: rezerwacja miejsca na zajęciach, nawet na ostatnią chwilę, zajmuje do pięciu sekund” – mówi Jakub Witowski, CEO BodyVibes.
Mateusz Sieńczuk dodaje:
„Miałem za sobą pracę nad technologiami dla Departamentu Obrony USA, ale w pewnym momencie poczułem, że chcę tworzyć rzeczy, które bezpośrednio wpływają na codzienne życie ludzi”.
BodyVibes i ambitny start
Twórcy na początku swojej drogi, a więc w lipcu 2024 roku, podjęli decyzję, by pierwszą fazę biznesu sfinansować z własnych środków i w pełni zwalidować pomysł bezpośrednio na rynku. Na tym etapie postawiono na zbudowanie realnej wartości, bliskie relacje z partnerami i błyskawiczną adaptację.
Efekty? Pierwsze 15 studiów sportowych założyciele pozyskali dzięki zaufaniu do ich wizji i sprawności operacyjnej, szybko udowadniając biznesowy potencjał projektu.
„Kiedy zaczynaliśmy, rozwijaliśmy się bez milionowych budżetów z funduszy VC. Pierwsze studia zaufały nam na słowo. To dało nam ogromną elastyczność i nauczyło nas, że najważniejsza jest realna wartość, jaką dowozisz partnerom i użytkownikom od pierwszego dnia” – mówi CEO startupu.
Obecne rozmiary projektu
Rozwiązanie działające w modelu B2C oferuje subskrypcje, które są ok. 50% tańsze niż bezpośrednie wejściówki. Co więcej, aplikacja jest także silnym partnerem B2B dla właścicieli poszczególnych obiektów. BodyVibes nie kanibalizuje biznesu studiów sportowych, lecz dostarcza im nowych klientów, z powodzeniem integrując się z dwoma największymi systemami rezerwacyjnymi w Polsce.
Startup współpracuje już ze 170 studiami w Warszawie i Krakowie, dostarczając około 20 tysięcy zajęć sportowych miesięcznie. Przekłada się to na solidną trakcję finansową rzędu 3 mln złotych rocznego przychodu. Na platformie prężnie działa również marketing społecznościowy, oparty na współpracy z siecią ok. 100 influencerów.
Inwestorzy i bieżące sukcesy
Na tym etapie projekt ma również już całą rzeszę inwestorów. Wśród nich znajduje się ponad 20 aniołów biznesu. W ich gronie można znaleźć menadżerów z doświadczeniem w pracy dla Google, Allegro, McKinsey czy BCG.
Założyciele BodyVibes są także dostrzegani przez rynek. W ostatnim czasie ich nazwiska pojawiły się na prestiżowej liście „30 przed 30” magazynu Forbes, a w najbliższych tygodniach zespół weźmie udział w San Francisco Tech Week. To okazja do zainspirowania się globalnym rynkiem i sprawdzenia możliwości implementacji rozwiązań AI w narzędziu.
Dalsze plany
Startup ma już także ambitne plany na kolejne 12 miesięcy działalności. Założyciele celują w tym czasie w 10-krotny wzrost liczby współpracujących obiektów (do ponad 1 tys. w 2027 roku). Chcą także wejść na nowe rynki, między innymi do Czech i na Węgry. Ambicja jest jasna: stać się wiodącym graczem w segmencie sportstech w Europie Środkowo-Wschodniej.
„W BodyVibes nie chodzi tylko o zaprogramowanie aplikacji czy usługi. Stworzyliśmy system, który pozwala spędzać wolny czas, dbając o rozwój i zdrowie poprzez dostęp do najlepszych zajęć sportowych w mieście, a zarazem robić to tak łatwo i intuicyjnie, jak scrolluje się social media” – podsumowuje Mateusz Sieńczuk.
Biorąc pod uwagę te parametry rozwiązania, jak i dotychczasowe tempo rozwoju BodyVibes, ambicje te wydają się być jak najbardziej realne.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)