Zdjęcie: New Africa/Shutterstock
Pod pojęciem internetu rzeczy, czyli IoT, kryją się wszystkie urządzenia połączone siecią, zbierające i wymieniające dane. Widząc skalę przyrostu tego typu sprzętów w gospodarstwach domowych, nietrudno przypuszczać, że w przyszłości ich liczba może także globalnie wzrosnąć. Jak informuje NASK, pod koniec roku 2025 na świecie było ponad 21 mld tego typu urządzeń. Prognozuje się, że za dziesięć lat ta liczba wyniesie już 50 mld. Wiążą się z tym także konkretne zagrożenia.
Kiedy robot sprzątający może stać się szpiegiem?
NASK informuje o nich za pośrednictwem specjalnego poradnika. W jaki sposób urządzenia IoT mogą sprawić ich użytkownikom realne problemy? Gdy nie dochowamy należnej staranności, może połączyć się z nimi także przestępca. A te będą dla niego źródłem wyjątkowo cennych informacji.
„Bezpieczeństwo inteligentnego domu zaczyna się jeszcze przed zakupem urządzenia. Warto sprawdzić, jakie dane będzie ono gromadzić, czy producent zapewnia aktualizacje i jak reaguje na wykryte podatności” – mówi Anna Felkner, współautorka poradnika NASK.
Haker może na przykład przejąć obraz z domowej kamery. Robot sprzątający może być dla niego z kolei źródłem danych dotyczących układu pomieszczeń w mieszkaniu.
Jak się zabezpieczyć?
Uchronić przed tymi zagrożeniami może kilka kluczowych kroków. Wśród rekomendacji NASK znajduje się między innymi sprawdzenie opinii, instrukcji i publicznej bazy CVE, w której opisuje się znane luki w zabezpieczeniach konkretnych urządzeń. Warto pomyśleć także o skorzystaniu z WPA3 i ochronić w ten sposób urządzenia od ataku z zewnątrz. Równie ważne jest bieżące aktualizowanie sprzętów i ich aplikacji.
Instytucja przypomina, że zabezpieczenie nie kończy się wraz ze sprzedażą konkretnego urządzenia. W sprzęcie, którego się pozbywamy, należy przywrócić wtedy ustawienia fabryczne oraz usunąć go z powiązanych aplikacji.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)