Kombinat Konopny w drodze na giełdę. Rozmowa z Maciejem Kowalskim, założycielem spółki

Informacje o autorze

03 marca 2026
Udostępnij:

Był fenomenem crowdfundingowym w Polsce. Teraz przygotowuje się do debiutu na rynku NewConnect. Rozmawiamy z założycielem Kombinatu Konopnego, Maciejem Kowalskim, o emocjach, które wzbudza branża konopna, produkcji tekstyliów konopnych oraz najważniejszych kamieniach milowych.

Kombinat Konopny

Natalia Kieszek: Na początku drogi branża konopna kojarzyła się niemal wyłącznie z kontrowersjami. Co sprawiło, że zdecydowałeś się rzucić wyzwanie tym stereotypom?

Maciej Kowalski: Nie starałem się omijać tych kontrowersji. Nawet były momenty, w których mogłem je wykorzystać w biznesie. Chociaż wolę używać określenia, że konopie budzą emocje. I nadal to robią, ale w mniejszym stopniu. Jednak muszę podkreślić, że Kombinat Konopny nie jest moim pierwszym biznesem w tej branży. Jestem z nią związany od 2014 roku, kiedy jeszcze nikt się nią nie interesował w Polsce.

Wspomniane emocje, które wywołują konopie, wciąż biorą się głównie ze skojarzeń z marihuaną. Jednak w żadnym z biznesów nie zajmowałem się nią. W Kombinacie Konopnym pracujemy z konopiami włóknistymi, czyli zajmujemy się sektorem zielarskim. Mowa tutaj o suplementach diety, które w naturalny sposób pomagają walczyć ze stresem i wspomagają zasypianie. Nasza druga gałąź biznesu obejmuje sektor włókienniczy, czyli produkcję skarpetek, swetrów czy czapek. Dlatego nie ma tu żadnych kontrowersji.

Branża konopna w Polsce wciąż musi mierzyć się z barierami regulacyjnymi. Jak obecne otoczenie wpływa na Wasz biznes?

Najwięcej barier prawnych dotyczy prowadzenia firmy, ale nie wiąże się to bezpośrednio z branżą konopną. Dlatego nie uważam, żebyśmy mieli więcej przeszkód niż spółki działające w innych sektorach. Choć prawdą jest, że nasza działalność jest regulowana ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii. Rozgranicza ona konopie włókniste od innych rodzajów konopi, które zawierają THC, czyli substancje psychoaktywne. Kombinat Konopny tak naprawdę działa w sektorze zielarskim oraz włókienniczym.

Kombinat Konopny to fenomen crowdfundingowy. Skąd wzięło się to ogromne zaufanie tysięcy drobnych inwestorów, którzy uwierzyli w wizję, zanim firma zaczęła na siebie zarabiać?

Uważam, że wpływ na to miały dwa czynniki. Podczas pierwszej emisji, która miała miejsce w 2019 roku, trwał największy boom na branżę konopną na świecie. Nawet w Google Trends hasła „konopie” oraz „CBD” wysoko się pozycjonowały. Dlatego też inwestorzy chętnie wzięli udział w naszej kampanii crowdfundingowej. Natomiast z drugiej strony Kombinat Konopny przyciągnął tyle osób, ze względu na moje wcześniejsze wyjście z inwestycji z poprzedniego biznesu.

Należy pamiętać, że w tym czasie trwał boom na crowdfunding w Polsce i nie każda emisja kończyła się takim powodzeniem jak nasza. Choć ogromnym zainteresowaniem cieszyły się wtedy kampanie na browary kraftowe czy produkcję gier.

Kołdry, poduszki, koce – Kombinat coraz mocniej wchodzi w segment „Home”. Co konopie mają do zaoferowania naszemu snu?

Przewaga zastosowania materiału konopnego nad innymi materiałami dotyczy nie tylko kołdry, ale również skarpetek czy swetrów. Niestety większość z nas śpi pod plastikiem, a dokładniej pod poliestrem. Warto wiedzieć, że 100% poliestru może zawierać formaldehyd, więc powinniśmy zastanowić się czym oddychamy tak naprawdę przez sen. Przede wszystkim materiał konopny jest w pełni naturalny.

Ponadto, włókno konopne ma świetne właściwości termoregulacyjne. Dzięki temu nasze kołdry są całoroczne, bez względu na to czy jest mroźna zima czy upalne lato. I trzecia, bardzo ważna kwestia dla nas – nasze produkty powstają od A do Z w Polsce. Nadal większość kołder w Polsce, choć są u nas produkowane, to są wykonywane z materiałów m.in. z Wietnamu czy Chin.

Niedawno wprowadziliście pierwsze jeansy konopne. Co jest obecnie najpopularniejszym produktem w Waszym portfolio?

Choć na niektórych skarpetki konopne mogą nie robić wrażenia, to są one naszym najpopularniejszym produktem pod kątem ilościowym. Natomiast kwotowo to kołdry są bestsellerem. Widzimy, że nasza argumentacja przekonuje społeczeństwo do świadomego wyboru naturalnych produktów, które poprawiają jakość codziennego życia. Pamiętajmy, że to nie ludzie kochają poliester, tylko producenci. Dlaczego? Jest on tani, nie tylko w zakupie, ale również w przerobie. W naszym produkcie to nie konopie są najdroższe, tylko praca jaką trzeba przy nich wykonać.

W asortymencie macie też produkty zielarskie. Jednak wiele osób wciąż boi się, że olejek CBD „odurza”. Jaki jest najczęstszy mit na temat konopi, z którym się spotykasz?

Raczej w drugą stronę – spotykam się z mitami, według których CBD jest w stanie wyleczyć poważne choroby. I w tym miejscu muszę powiedzieć, że również nasze produkty zielarskie świetnie się sprzedają. Jednak nie z tego powodu. Poprawiają one w prosty sposób jakość funkcjonowania społeczeństwa. Zrobiliśmy nawet ankietę wśród naszych klientów, którzy w większości powiedzieli, że wybierają te produkty ze względów na korzystny wpływ na ich zdrowie.

Wracając do pytania o stereotypy, większym problemem jest właśnie przekonanie, że CBD może być panaceum na wszystko. Musimy uważać na tego typu mity, bo choć społeczeństwo ma dużą wiedzę na temat konopi, to często jest ona nieprawdziwa.

Sprzedaż e-commerce odbywa się już na rynkach europejskich. Które kraje – poza Polską – są obecnie najbardziej obiecujące pod względem dynamiki wzrostu?

Obecnie są to Niemcy. Nasza technologia produkcji odbywała się na zasadzie prób i błędów. I tak samo jest w przypadku naszego marketingu. Reklamy tworzymy bazując na sprawdzonych formatach, które chociaż wydają się amatorskie, to widzimy, że są one skuteczne. W organiczny sposób pozyskujemy klientów za pośrednictwem mediów społecznościowych.

W ostatnich tygodniach rozpoczęliśmy działania marketingowe za granicą. Obserwujemy, że nasze produkty sprzedają się najlepiej w krajach, gdzie mieszka dużo Polaków. Dlatego właśnie ważnym rynkiem są dla nas Niemcy. Widzą nie tylko naszą reklamę, ale również pozytywne opinie naszych klientów. I wciąż jestem zdania, że dobry produkt sam obroni się na rynku.

Na ten moment stawiamy na rynki europejskie ze względu na prostsze działania logistyczne, sprawną i szybką wysyłkę. Co ciekawe, widzimy również, że dobre rezultaty ma rynek włoski i to nie względu na to ilu Polaków tam mieszka, tylko na fakt, że doceniają oni wysokiej jakości produkty.

Złożyliście wniosek o wprowadzenie akcji do obrotu. Na jakim etapie są obecnie rozmowy z giełdą i czy termin „pierwsza połowa 2026” jest niezagrożony?

Uważamy, że termin debiutu giełdowego nie jest zagrożony, chociaż należy pamiętać, że ostateczna decyzja należy do regulatora. Jesteśmy na końcu procesu, przeszliśmy już kilka rund pytań i odpowiedzi, które wyczerpaliśmy. Jednak warto podkreślić, że proces trwał zdecydowanie dłużej niż innych spółek. My nasz rozpoczęliśmy w kwietniu 2025 roku. Wynika to z faktu rozproszenia naszych akcjonariuszy – około 70% naszych akcji jest w rękach 2,5 tys. osób. Dlatego robiliśmy wszystko, aby jak najszybciej uporać się z wymogami formalnymi.

Jakie są kamienie milowe Kombinatu Konopnego na najbliższe miesiące, oprócz debiutu giełdowego?

Stawiamy oczywiście na rozwój portfolio produktowego, choć w ubiegłym roku mocno przyspieszyliśmy realizację tego celu. Wiemy, że kolejne produkty będą przyciągać klientów, którzy zwiększą koszyk zakupowy. Ważny jest dla nas również rozwój wariantowości produktów jak dostępność kolorów czy rozmiarów. Jednak teraz naszym głównym celem jest zapewnienie ciągłości dostawy nowych produktów.

Źródło grafik: Kombinat Konopny

Polecamy

Więcej w tym dziale: