Zdjęcie: Gemini
Rosnący napływ funduszy europejskich, realizacja Krajowego Planu Odbudowy (KPO) oraz uruchamianie kolejnych projektów z regularnego budżetu unijnego tworzą dziś idealne warunki do zwiększenia nakładów w sektorze publicznym i prywatnym. Dla przedsiębiorców to jednoznaczny sygnał do działania i zdobywania nowych rynków, ale i sprawdzian z zarządzania firmowymi finansami.
🟠Sprawdź: Ranking kredytów firmowych.
Miliardy złotych w drodze do przedsiębiorstw
Głównym motorem napędowym obecnego ożywienia są środki unijne. Skala funduszy, które stopniowo zasilają polski rynek, jest bezprecedensowa.
Jak wynika z oficjalnych rejestrów Krajowego Planu Odbudowy, realizacja programu weszła w kluczową fazę. Do beneficjentów trafiło już blisko 50 mld zł ze wsparcia w formie dotacji, a w puli do rozdysponowania pozostają granty o wartości zbliżonej do 60 mld złotych. Równolegle przyspiesza absorpcja środków z klasycznej polityki spójności na lata 2021-2027. Według danych z portalu Funduszy Europejskich podpisane umowy obejmują już około dwóch trzecich całkowitego budżetu przyznanego Polsce na ten cel.
Tak duży strumień pieniądza znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w aktywności przedsiębiorstw. Potwierdzają to cykliczne dane Głównego Urzędu Statystycznego. Z raportów o nakładach inwestycyjnych (CapEx) wprost wynika, że w I połowie roku inwestycje firm wzrosły o solidne 13,7 proc. r/r, przebijając barierę 100 mld złotych.
Zjawisko to potwierdza w swoim komentarzu rynkowym Paweł Kacprzak, członek zarządu BNP Paribas Faktoring.
– Pierwsze oznaki ożywienia są już widoczne w danych. Jak wynika z analizy Domu Maklerskiego Banku BNP Paribas, dynamika nakładów inwestycyjnych wyraźnie przyspiesza. Szczególnie widoczne jest to w przypadku dużych i średnich przedsiębiorstw, które w ostatnich kwartałach zwiększały wydatki kapitałowe, potwierdzając stopniową poprawę aktywności inwestycyjnej firm – wskazuje ekspert.
📗Przeczytaj także: MŚP w 2026: inwestują w rozwój, ale nie chcą przepłacać za codzienną bankowość.
Paradoks wzrostu: więcej zamówień, mniej gotówki na koncie
Ogromna pula środków na rynku oznacza, że w kolejnych kwartałach możemy spodziewać się wysypu kontraktów w takich branżach jak budownictwo, przemysł, transport, energetyka czy sektor nowych technologii. Co istotne, na inwestycjach zyskają nie tylko główni wykonawcy, ale także setki mniejszych firm, z których składają się rozbudowane łańcuchy dostaw.
Właśnie na poziomie realizacji tych kontraktów pojawia się jednak największe wyzwanie dla biznesu. Mowa o tzw. luce płynnościowej.
– Wzrost portfela zamówień nie oznacza automatycznie poprawy sytuacji finansowej firmy – przestrzega Paweł Kacprzak. – Realizacja większej liczby kontraktów wymaga wcześniejszego poniesienia kosztów zakupu materiałów, wynagrodzeń, transportu czy usług podwykonawców. Zapłata od odbiorcy może natomiast nastąpić dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach. Im szybciej przedsiębiorstwo zwiększa skalę działalności, tym większe może być jego zapotrzebowanie na kapitał obrotowy.
To niebezpieczny moment dla wielu rozwijających się podmiotów. Firma może notować dynamicznie rosnącą sprzedaż i mieć doskonałe perspektywy. Jednocześnie może stracić płynność z powodu różnicy w czasie między koniecznością opłacenia własnych podwykonawców a momentem zaksięgowania przelewu od zleceniodawcy.
Przy wielomilionowych kontraktach budowlanych lub infrastrukturalnych pojedyncze opóźnienie w płatnościach rzutuje na całą piramidę podwykonawców, wywołując rynkowy efekt domina.
🟠Sprawdź: Ranking kont firmowych.
Rozwój w cieniu geopolityki
Dodatkowym obciążeniem dla przedsiębiorców planujących skokowy wzrost skali działalności są czynniki zewnętrzne. Z lipcowego „Szybkiego Monitoringu” opublikowanego przez Narodowy Bank Polski wynika, że choć ogólna kondycja firm jest stabilna, blisko 17 proc. przedsiębiorstw odczuwa wyraźną presję związaną z zaburzeniami w globalnych łańcuchach dostaw oraz niepewnością gospodarczą na rynkach zagranicznych.
Tezę tę podtrzymuje również przedstawiciel BNP Paribas Faktoring.
– Skala środków, które mają trafić do polskiej gospodarki, pozwala oczekiwać utrzymania wysokiej aktywności inwestycyjnej. Jednocześnie otoczenie pozostaje obciążone ryzykiem geopolitycznym i niepewnością dotyczącą koniunktury zagranicznej.
📗Przeczytaj także: Autonomiczni Agenci AI: Koniec ręcznego klikania i początek prawnych wyzwań.
Zarządzanie finansami kluczem do sukcesu
W obliczu tak silnych impulsów rozwojowych i jednoczesnych ryzyk związanych z zachowaniem płynności, nadchodzące miesiące będą wymagały od kadry zarządzającej i dyrektorów finansowych wyjątkowej precyzji. Jak radzi ekspert w swoim komentarzu, priorytetem staje się odpowiednie zarządzanie należnościami oraz terminami płatności.
Firmy muszą wyposażyć się w narzędzia zabezpieczające ich funkcjonowanie na wypadek opóźnień. Paweł Kacprzak z BNP Paribas Faktoring podsumowuje to jednoznacznie:
– Znaczenia nabierają kontrola należności, ocena wiarygodności kontrahentów, odpowiednie planowanie przepływów pieniężnych oraz dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania bieżącej działalności.
Korzystanie z takich instrumentów jak faktoring, który umożliwia niemal natychmiastową zamianę wystawionych faktur z odroczonym terminem płatności na gotówkę, może okazać się dla wielu firm jedynym sposobem na realizację ogromnych kontraktów z KPO bez utraty stabilności. Ostatecznie dla przedsiębiorstw kluczowe będzie bowiem „nie tylko zdobywanie nowych kontraktów, lecz także takie finansowanie wzrostu, aby większa sprzedaż rzeczywiście wzmacniała biznes, zamiast prowadzić do narastania problemów z płynnością”.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)