Zdjęcie: marekfromrzeszow/Shutterstock
Dobrowolny instrument inwestycyjny i oszczędnościowy, jakim jest OKI, ma jedno główne założenie. Chodzi o zwolnienie z podatku dochodowego. To dotyczyć będzie jednak dochodów z aktywów zgromadzonych na koncie w określonych granicach. Limit tej preferencji wyniesie 100 tys. zł. Dla części oszczędnościowej będzie jednak znacząco niższy – to zaledwie 25 tys. zł.
W przypadku nadwyżki ponad wskazane limity, objęta zostanie ona podatkiem od wartości aktywow. Jego stawka przez pierwszy rok funkcjonowania instrumentu to 0,85 proc. To sprawia, że opłacalność rozwiązania powinna zostać wcześniej poddana szerszej analizie.
„Hasło „«bez podatku Belki» jest atrakcyjne, ale nie powinno kończyć analizy. Fiskus nie znika z rachunku, tylko zmienia punkt odniesienia. Przy OKI trzeba będzie patrzeć jednocześnie na zysk, wartość aktywów, limity i horyzont inwestycji” – wyjaśnia Tomasz Prokurat, radca prawny, doradca podatkowy i partner w Kancelarii Litigato.
Opłacalność zależna od skali inwestycji
W założeniach twórców produktu, Osobiste Konto Inwestycyjne ma być impulsem, który skłoni Polaków do oszczędzania. Niezaprzeczalnie, jego zasady mogą zachęcić początkujących inwestorów do wejścia na rynek kapitałowy. Limit 100 tys. zł sprawia jednak, że osoby z większym portfelem wcześniej będą kalkulować, ile środków trzymać na OKI, jaka część mieści się w limicie i czy korzystać z części oszczędnościowej objętej niższym progiem.
Co istotne, w przypadku podatku od wartości aktywów inwestor może nie sprzedać instrumentów finansowych i nie wypłacić dywidendy, a mimo to wartość portfela może mieć znaczenie dla rozliczenia. Podstawowe pytanie potencjalnego inwestora nie powinno się więc ograniczać do tego, czy warto założyć OKI. Ważniejsze jest to, jaką funkcję konto ma pełnić w całej strategii majątkowej. Klient powinien również wiedzieć, które aktywa mieszczą się w preferencji, kiedy powstaje nadwyżka i kiedy może pojawić się podatek do zapłaty.
„OKI może być atrakcyjnym narzędziem, ale jego opłacalność nie będzie taka sama dla każdego inwestora. Inaczej należy ocenić mały, regularnie budowany portfel, inaczej większe aktywa przekraczające limit preferencji. Dlatego przed decyzją warto sprawdzić nie tylko potencjalną korzyść z braku podatku Belki, ale też moment, w którym pojawi się podatek od wartości aktywów. Dla części osób oszczędzających na emeryturę lepszym rozwiązaniem może okazać się fundacja rodzinna, zwłaszcza, że pozwala ona również zarządzić kwestią sukcesji” – podkreśla Tomasz Prokurat.
Filozofia opodatkowania OKI
Ekspert zwraca również uwagę na inną istotną kwestię w dyskusji o OKI. Podatek od wartości aktywów, który funkcjonuje w przypadku tego instrumentu, został oparty o wartość portfela ponad limitami. Choć nie jest to klasyczny podatek majątkowy, to trudno nie zauważyć, że w ramach nowego produktu państwo w zamian za rezygnację z opodatkowania dochodu, sięga po wartość zgromadzonych aktywów po przekroczeniu limitów.
„[…] kierunek jest interesujący: państwo zwalnia dochód, lecz po przekroczeniu limitu może opodatkować samą wartość aktywów. To zupełnie inna logika niż tradycyjny podatek Belki” – ocenia ekspert.
Jak widać, konstrukcja opodatkowania OKI sprawia, że jego sukces będzie zależał od kilku czynników. Obok ustawowych limitów kluczowym z nich będzie także to, czy inwestorzy zrozumieją jego mechanizm jeszcze przed pierwszym rozliczeniem. A to będzie miało finalny wpływ na to, jak popularny i opłacalny okaże się nowy instrument.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)