Ostatnie tygodnie to okres intensywnej rywalizacji pomiędzy Jeffem Bezosem a Elonem Muskiem. Jej kluczowym obszarem jest także przestrzeń kosmiczna. Właściciel Amazona, który do tej pory osiągał w tym sektorze szybkie postępy, tym razem będzie musiał szybko wyciągnąć wnioski z niepowodzenia związanego z nową misją rakiety Blue Origin.
Blue Origin nie spełnia założonego celu
Mowa o dostarczeniu na orbitę satelity komunikacyjnego, które zleciła startupowi firma AST SpaceMobile. Ta wydała w niedziele oświadczenie, w którym poinformowała, że górny stopień rakiety New Glenn umieścił satelitę BlueBird 7 na orbicie „niższej niż planowano”. Z uwagi na ten fakt doszło do jego utraty.
Choć niepowodzenie misji zostanie zrekompensowane z polisy ubezpieczeniowej zleceniodawcy, to dla Blue Origin może mieć ono znacznie poważniejsze konsekwencje. W planach firmy na 2026 rok było wystrzelenie w kosmos kolejnych 45 satelitów. W procesie tym może dojść w związku z tym do opóźnień.
Co więcej, firma intensywnie zabiega, by zostać jednym z głównych dostawców NASA w jej przyszłych misjach, w tym misji Artemis, związanej z eksploracją Księżyca. Niepowodzenie najnowszej misji może mieć wpływ na przyszłe decyzje amerykańskiej administracji w tym zakresie. W tej kwestii wiele będzie zależało również od dokonań konkurencji, w tym SpaceX Elona Muska. Wiele wskazuje na to, że walka miliarderów o dominację w kosmosie będzie prowadzić więc przez Biały Dom.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)