Zdjęcie: glen photo/Shutterstock
Nvidia kontynuuje imponującą passę. W przypadku lidera branży półprzewodników niejako regułą stało się przebijanie przez kwartalne wyniki branżowych prognoz. Nie może więc dziwić optymizm, który prezentuje szef przedsiębiorstwa. Jensen Huang zapowiada, że będzie ono w dalszym ciągu odnotowywać wzrosty przychodów. Czy w obliczu rosnącej konkurencji nie jest to jednak ryzykowna deklaracja?
Nvidia wciąż chce rosnąć
CEO Nvidii przekonuje, że nie. Huang swoimi przemyśleniami podzielił się podczas konferencji Goldman Sachs Communacopia + Technology. Jego zdaniem, także w przyszłym roku firma utrzyma dominującą pozycję na rynku półprzewodników i rewolucji AI. Zarządca wskazał na proste przyczyny swojego poglądu. Są one związane z kontrolą rozwoju zjawiska, które daje firmie rosnąć.
„Nvidia obsługuje każdy model. Każde laboratorium może z nas korzystać. Śledzimy każdy gigawat energii elektrycznej, lądowej i zewnętrznej na całym świecie. Dosłownie wszystko na planecie” – powiedział Jensen Huang.
Podczas Goldman Sachs Communacopia + Technology dyrektor generalny Nvidii złożył także ważną deklarację. Według niego, firma w 2027 roku odnotuje wzrost przychodów o imponujące 70%. Analitycy spodziewają się, że firma zakończy bieżący rok obrotowy z przychodami rzędu 400 mld dolarów. W przyszłym roku ich suma musiałaby więc wynieść około 680 mld dolarów.
Eksperci wskazują, że wraz z dojrzewaniem rynku AI, branżowe podmioty zaczną bardziej efektywnie wykorzystywać infrastrukturę AI. To finalnie może sprawić, że Nvidii coraz trudniej będzie przebijać prognozy analityków. Być może jednak gigant ma w zanadrzu kolejne inwestycje i innowacyjne działania.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)