Sztuczna inteligencja nie lubi upałów. Pogoda zagrożeniem rozwoju AI

Informacje o autorze

30 czerwca 2026
Udostępnij:

Okazuje się, że ogromne zapotrzebowanie na energię, jakie wykazują centra danych AI, nie jest jedynym problemem w ich dalszym rozwoju. Ten hamować mogą także ekstremalne warunki pogodowe. Obie kwestie łączą się jednak ze sobą.

Sztuczna inteligencja nie lubi upałów. Pogoda zagrożeniem rozwoju AI

Fala upałów, która wciąż przechodzi przez Europę, oprócz hossy w branży klimatyzacji, przyczyniła się również do szerszego obnażenia jednej z zależności. Pogoda stała się materiałem do analizy dla wielkich firm technologicznych, które rozwijają centra danych AI. Ich funkcjonowanie w obecnych warunkach wiąże się nie tylko z coraz większym zapotrzebowaniem energetycznym. Te wykazywane jest obecnie także ze strony gospodarstw domowych. W efekcie może dochodzić do przeciążeń sieci energetycznych, co finalnie skutkuje przerwami w dostawach prądu.

Rosnące koszty dalszego rozwoju rozwiązań sztucznej inteligencji już wcześniej budziły skrajne opinie wśród inwestorów. Jeśli na skutek zmian pogodowych wiązać będzie się to także z ograniczeniami energii elektrycznej dla całego społeczeństwa, wyścig branży AI może co najmniej znacząco spowolnić.

Centra AI zakładnikiem redukcji kosztów

W tej sytuacji logicznym wydaje się dążenie gigantów technologicznych do redukcji kosztów. W lutym tego roku pisaliśmy na MamBiznes o znaczącym zmniejszeniu wydatków infrastrukturalnych, które OpenAI zaplanowało na okres do 2030 roku. Startup niejako ugiął się w ten sposób pod presją inwestorów, kwestionujących rosnące nakłady na ten cel.

Inwestorzy oczekują jednak oczywiście dalszego rozwoju. Ten nie jest z kolei możliwy bez infrastruktury AI. Jak zredukować koszty w tej sytuacji? Wiele z centrów danych przenosi swoje lokalizacje na tereny podmiejskie i wiejskie. To wiąże się między innymi z niższymi cenami gruntów, a więc potencjalnymi oszczędnościami.

Potencjalnymi, bo obecne warunki pogodowe ujawniły poważny problem tej strategii. Na tego typu obszarach w dużej mierze dostęp do informacji o ekstremalnych zjawiskach pogodowych był ograniczony z racji ich słabego rozwinięcia. Gdy te pojawiły się współcześnie, wygenerowały dodatkowe koszty.

Analityka nie sprzyja sztucznej inteligencji

Centrom AI nie sprzyjają również dane analityczne. Należy pamiętać, że do ekstremalnych zjawisk pogodowych, które zagrażają funkcjonowaniu tego typu obiektów, nie należą jedynie upały. Powodzie, ekstremalne wiatry i pożary lasów mogą równie skutecznie zakłócić ich działalność, wydłużyć przestoje oraz zwiększyć koszty ubezpieczeń i napraw. A to realne zagrożenie dla większości infrastruktury AI.

Tak wynika z badania specjalizującej się w analizie ryzyka klimatycznego firmy First Street. Zgodnie z danymi tego podmiotu, aż 79% światowych centrów danych jest narażonych na zwiększone ryzyko związane z ostrymi zagrożeniami klimatycznymi.

Wzajemne zależności

Powracając do upałów, należy zwrócić uwagę na ich wpływ na otoczenie centrów danych AI. Obciążają one jednocześnie te obiekty i sieć energetyczną, od której są one zależne. W czasie ekstremalnych temperatur dochodzi do sytuacji, którą trudno skontrolować.

„Chłodzenie stanowi około 40% zużycia energii w centrach danych, nawet w normalnej temperaturze, a to wzrasta w ekstremalnych upałach, akurat wtedy, gdy klimatyzacja zwiększa zapotrzebowanie na energię elektryczną. Centra danych potrzebują najwięcej energii dokładnie wtedy, gdy sieć ma jej najmniej do oddania” – powiedział Mishal Thadani, dyrektor generalny i współzałożyciel platformy oprogramowania AI Rhizome w rozmowie z CNBC.

Przykładem, który podał ekspert, jest majowa sytuacja z włoskiego Turynu. Przy temperaturze 38 stopni Celsjusza, która tam wtedy wystąpiła, naprężenia termiczne podziemnych kabli energetycznych przyczyniły się do powtarzających się przerw w dostawach prądu. Zdaniem Thadaniego giganci technologiczni nie są obecnie przygotowani na te zjawiska.

„Dodajmy teraz obiekty, z których każdy pobiera tyle energii, co sto tysięcy domów. Ciepło i obciążenie trafiają do tych samych przewodów w tym samym czasie. Obciążenie centrów danych można ograniczyć w najgorszych godzinach, ale większość modeli planowania nadal nie uwzględnia, jak często występują ekstremalne upały” – powiedział.

Pierwsze reakcje

To ma się jednak zmienić. Tak wynika z informacji, które stacja CNBC uzyskała od wiodących operatorów infrastruktury AI. Deklarację dostosowywania się do obecnych warunków złożyła na przykład firma Microsoft.

„Microsoft projektuje swoje centra danych tak, aby działały niezawodnie w szerokim zakresie warunków środowiskowych, a dobór lokalizacji, stosowanie redundantnych systemów i monitorowanie w czasie rzeczywistym pomagają w zarządzaniu ryzykiem związanym z ekstremalnymi upałami i niesprzyjającą pogodą” – powiedział rzecznik firmy w wywiadzie dla telewizji CNBC.

Poważniejsze kroki w kierunku optymalizacji miała poczynić z kolei firma Nvidia. Z przekazanych przez nią informacji wynika, że jej nowe serwery AI można chłodzić cieczą w temperaturze 45 stopni Celsjusza. To może przyczynić się do znacznej redukcji kosztów w stosunku do tradycyjnych rozwiązań. Firma szacuje, że podniesienie temperatury agregatu chłodniczego o zaledwie jeden stopień może obniżyć koszty energii chłodzącej o około 4%.

Wygląda więc na to, że pogoda znacząco przyczyni się do zmian w sektorze AI. Jeśli branżowym podmiotom uda się do niej dostosować, to będziemy mieli do czynienia z kolejnymi innowacjami. Z tymi wiązać się będą oczywiście dodatkowe koszty. Te mogą być jednak znacznie większe jeśli przedsiębiorstwom nie udałoby się wygrać ze zmianami warunków atmosferycznych.

Polecamy

Więcej w tym dziale: