Zdjęcie: Lek_charoen/Shutterstock
Zgodnie z danymi z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), w pierwszej połowie 2026 roku złożono 139,4 tys. wniosków o rejestrację jednoosobowej działalności gospodarczej (JDG). To liczba o 6,5 proc. niższa niż w analogicznym okresie roku 2025. Eksperci zwracają uwagę na fakt, że jest to w ostatnim czasie stała tendencja. Jednocześnie widzą wiele przyczyn jej występowania, także związanych z ostatnimi zmianami prawa.
„Dynamika spadku liczby wniosków dotyczących założenia jednoosobowej działalności gospodarczej jest obserwowana od co najmniej czterech lat. W ostatnim roku wpływ na to mogły mieć również zmiany regulacji prawnych przyznające Państwowej Inspekcji Pracy prawo do wydawania decyzji administracyjnych przekształcających umowy B2B w umowy o pracę. Większość przedsiębiorców prowadzących JDG nie zatrudnia pracowników, a na wybór tej formy działalności często wpływa obecny lub przyszły pracodawca. Niewykluczone więc, że część średnich i dużych firm, działając prewencyjnie, odchodzi od modelu B2B na rzecz innych form zatrudnienia” – mówi dr Dominika Kordela z Instytutu Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Szczecińskiego.
Więcej wznowień JDG
Na przeciwległym biegunie znajduje się sytuacja związana ze wznowieniami zawieszonych wcześniej jednoosobowych działalności gospodarczych. W pierwszych sześciu miesiącach tego roku do CEIDG wpłynęło 104,9 tys. tego typu zleceń. Stanowi to wartość o 2,6 proc. wyższą niż rok wcześniej.
W opinii specjalistów zawieszenie działalności często jest sposobem na przetrwanie okresów, w których firma nie generuje przychodów. Wskazują oni także na łatwiejszy, w porównaniu z rejestracją nowej firmy, sposób postępowania w tej sytuacji.
„Wznowienie jest łatwiejsze niż założenie firmy od początku. Przedsiębiorca ma już wpis w CEIDG, doświadczenie, kontakty, sprzęt, markę i często także bazę klientów. Dlatego może wrócić na rynek od razu po uzyskaniu zlecenia. Dla części osób zawieszenie jest normalnym sposobem ograniczania kosztów w okresie bez przychodów. Dotyczy to zwłaszcza sezonowych biznesów, np. w turystyce, gastronomii, budownictwie. W tego typu branżach wstrzymanie prowadzenia działalności i późniejsze wznowienie nie musi oznaczać problemów firmy. Może być elementem jej zwykłego modelu działania” – podsumowuje radca prawny i doradca restrukturyzacyjny Adrian Parol.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)