Browary wciąż szukają oszczędności. Sposobem może być poprawa efektywności energetycznej

Informacje o autorze

28 sierpnia 2026
Udostępnij:

Spadająca konsumpcja piwa w Polsce sprawia, że browary muszą szukać sposobów na oszczędności. Coraz częściej drogą do ich osiągnięcia nie są jednak produkty, a poprawa efektywności energetycznej procesów.

Browary wciąż szukają oszczędności. Sposobem może być poprawa efektywności energetycznej

O tym, że rynek piwa w Polsce już od wielu lat cechuje się spadkową tendencją sprzedaży, pisaliśmy na MamBiznes w kwietniu. Dyskusję dotyczącą tego artykułu na portalach społecznościowych zdominowały opinie konsumentów, mówiące o spadku jakości tworzonych przez funkcjonujące na polskim rynku browary produktów. Ten, zdaniem czytelników, także miał się przyczynić do spadku spożycia piwa w Polsce.

Jednym ze sposobów na poprawę rentowności producentów miał być rozwój segmentu piw bezalkoholowych. W tym jako jedynym występuje bowiem coroczny wzrost sprzedaży, niewystarczający jednak, by choćby zrównoważyć ogólne spadki. Branżowi eksperci wskazują jednak na nowy trend. Twórcy coraz częściej mają szukać większej efektywności energetycznej procesów produkcji.

Kluczowe koszty

Energia elektryczna w browarach nie jest wykorzystywana jedynie w samych procesach warzenia. Oprócz tego służy również m.in. do podgrzewania wody, pasteryzacji, mieszania, mycia instalacji, chłodzenia czy wytwarzania sprężonego powietrza. W procesach tych biorą bowiem udział urządzenia zasilane silnikami elektrycznymi. Te, w zależności od instalacji i skali produkcji, w ciągu godziny mogą pobierać od kilku do nawet ponad 100 kWh energii.

„Przy spadającym wolumenie sprzedaży każda niepotrzebnie zużyta kilowatogodzina mocniej odbija się na zyskach z produkcji. Do tego dochodzi niezawodność urządzeń: zatrzymanie mieszadła czy sprężarki może wiązać się z kosztem naprawy, ale też ze stratami wynikającymi z przestojów” – mówi Teresa Nowacka z biznesu Systemów Napędowych ABB w Polsce.

O tym, jak ważne jest to zagadnienie, świadczą również wyniki rynkowych badań. Raport „ABB Trends 2026/2027” przygotowano na podstawie opinii przedstawicieli polskiego przemysłu. Wynika z niego, że aż 68 proc. polskich przedsiębiorstw postrzega rosnące ceny energii jako ryzyko dla rentowności. Co więcej, w opinii 23 proc. badanych, wydatki na energię wyraźnie obciążają marżę. 20 proc. z badanych ocenia, że istotnie zagrażają one wynikom przedsiębiorstwa.

Browary planują tańsze warzenie

Nic więc dziwnego, że wobec spadającej sprzedaży, także browary planują i wykonują prace modernizacyjne. Ich przykładem jest chociażby należący do Grupy Żywiec Browar Warka. W ciągu ostatnich dziesięciu lat podmiot ten zainwestował blisko 150 mln zł w automatyzację i rozwiązania ograniczające zużycie zasobów.

Obecnie już 20 proc. pary technologicznej w tym zakładzie pochodzi z biogazu. Podobną strategię obrał Carlsberg Polska w Browarze Kasztelan w Sierpcu. Zakład inwestuje w poprawę efektywności energetycznej, m.in. poprzez modernizację oświetlenia oraz optymalizację pracy pomp i zaworów.

Eksperci przekonują, że w branży wciąż istnieje duży potencjał do poprawy efektywności energetycznej. Potwierdzają to również bieżące dane z raportu ABB: napędy o zmiennej częstotliwości stosuje 20 proc. badanych firm, a silniki na klasę sprawności IE3 lub wyższą wymieniło dotychczas tylko 8 proc. firm produkcyjnych.

„Branża piwowarska coraz częściej decyduje się na wprowadzanie takich zmian. Tym bardziej że w wielu browarach nadal pracują napędy mające nawet po 30 lat. Tymczasem w niektórych aplikacjach zastosowanie regulacji prędkości może ograniczyć zużycie energii nawet o 20-40 proc. Jednocześnie modernizacja parku maszynowego potrafi przynieść zwrot z inwestycji już po roku” – podkreśla Teresa Nowacka.

Wielowymiarowe efekty

Co zrozumiałe, efekty działań mogą być większe, gdy modernizacja obejmie nie pojedyncze urządzenia, lecz całe układy. Według unijnego projektu EU-MORE, sama wymiana starych silników elektrycznych na nowe mogłaby przynieść w UE około 25 TWh oszczędności rocznie. W przypadku wymiany całych systemów napędowych potencjał tych oszczędności rośnie do nawet do 100 TWh rocznie.

W przypadku branży piwowarskiej tego typu oszczędności przestają być jedynie efektem polityki klimatycznej. Coraz częściej stają się raczej narzędziem, które umożliwia konkurowanie o względy klientów. A ci z pewnością nie mieliby nic przeciwko, gdyby wraz z trafieniem browarów w ich gusta, zyskały również względy środowiskowe.

Polecamy

Więcej w tym dziale: