Najem krótkoterminowy budzi coraz więcej kontrowersji. Koniec z opłacalnością?

Informacje o autorze

14 kwietnia 2026
Udostępnij:

Do tej pory najem krótkoterminowy był zjawiskiem uciążliwym dla wszystkich, którzy dzielili z tego typu działalnością swoją przestrzeń życiową. Nadchodzące zmiany prawne mogą sprawić, że problematyczny stanie się on również dla prowadzących ten biznes.

Najem krótkoterminowy budzi coraz więcej kontrowersji

Hałas, niszczenie przestrzeni wspólnej, czy w skrajnych przypadkach nawet zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa. To problemy, z którymi zmagać się muszą sąsiedzi lokali, które właściciele przeznaczyli na najem krótkoterminowy. A skala tego biznesu w Polsce jest naprawdę duża. Z danych Ministerstwa Sportu i Turystyki wynika, że w naszym kraju znajduje się obecnie ok. 100 tys. tego typu obiektów. To co dziesiąte ze wszystkich wynajmowanych mieszkań.

Liczby wywindowała w górę rosnąca popularność tej metody zarobku połączona z boomem na rynku mieszkań. Opór społeczny, rosnąca świadomość konsumentów, a także nadchodzące zmiany prawne mogą się wkrótce przyczynić do odwrócenia tej tendencji.

Problemy dla mieszkańców

Z pewnością nikt nie chciałby mieszkać w sąsiedztwie lokalu, w którym często dochodzi do zakłócenia nie tylko ciszy nocnej, ale także nadmiernych hałasów w ciągu dnia. Choć w regulaminach wielu mieszkań przeznaczonych na najem krótkoterminowy jednym z punktów jest zakaz urządzania imprez, to z egzekwowaniem jego przestrzegania bywa różnie. Zwłaszcza, że właściciel obiektu w większości przypadków mieszka daleko od niego. Często zleca także prowadzenie tej działalności agencji.

Okazjonalni najemcy często nie szanują również przestrzeni wspólnej budynku. To już konkretny problem dla wspólnoty mieszkaniowej i deweloperów. Obie z tych grup próbują go rozwiązać na gruncie prawnym. Efektem są uchwały zakazujące tego typu działalności, a w niektórych przypadkach zapisy już w umowie zakupu lokalu. Zdaniem prawników to jednak klauzule niedozwolone, które stoją w sprzeczności z prawem własności.

Najem krótkoterminowy czekają zmiany prawne

Zagadnienie stało się na tyle poważnym problemem, że najem krótkoterminowy ma wkrótce zostać obwarowany konkretnymi regulacjami. Unijne rozporządzenie w tej sprawie zacznie obowiązywać już 20 maja 2026 roku. W myśl jego założeń każde z mieszkań przeznaczonych na najem krótkoterminowy będzie musiało zostać zgłoszone do dedykowanego im rejestru. Brak takiego wpisu będzie się wiązał z karą administracyjną w wysokości do 50 tys. zł. W przypadku naruszeń obiekt może również zostać wykreślony z nowego zbioru. To w praktyce zamknie możliwość dalszego prowadzenia tej działalności.

Dodatkowo platformy rezerwacyjne, takie jak Booking czy Airbnb, będą miały obowiązek cyklicznego informowania administracji rządowej o liczbie rezerwacji w danych obiektach. To ma dać państwu większą kontrolę nad branżą.

W perspektywie czasu są jednak możliwe również głębsze zmiany. Po 3 latach od wejścia w życie wspomnianych przepisów gminy mają zyskać szczególne uprawnienie. Będą mogły wprowadzać na swoim terenie strefy ograniczeń, w których nie będzie mogła być prowadzona działalność najmu krótkoterminowego.

To założenia rządowego projektu implementacji unijnego rozporządzenia. Swoją inicjatywę w tej kwestii przedstawili również posłowie Polski 2050. Założenia tego projektu znoszą czas oczekiwania na wprowadzenie niektórych z wyżej wymienionych uprawnień.

Niezależnie od tego, która wersja przepisów wejdzie finalnie w życie, nałoży na wynajmujących nowe obowiązki, które stawiają pytanie o opłacalność wynajmu krótkoterminwego.

Czy najem krótkoterminowy przestanie być opłacalny?

Zmiana opłacalności tego typu działalności stała się także udziałem samych konsumentów. I nie chodzi tym razem o „czarne owce”, których naganne zachowanie wymusza konieczność wprowadzenia nowych prawnych regulacji. Eksperci przekonują, że polski rynek najmu krótkoterminowego znacząco zmienił swój charakter. W ostatnich latach wzrosły bowiem oczekiwania klientów tego typu usług.

„Dzisiejszy klient jest znacznie bardziej świadomy i wymagający niż jeszcze kilka lat temu. Nie wybiera już tylko lokalizacji, ale całe doświadczenie pobytu. Jeżeli apartament nie spełnia określonych standardów, to po prostu wypada z rynku […] Jeszcze kilka lat temu wystarczyło ustawić jedną cenę i czekać na rezerwacje. Dziś to podejście oznacza realne straty. Rynek działa dynamicznie i wymaga ciągłej optymalizacji” – mówi Kamil Gaszyński, Dyrektor Zarządzający Solarento.

Wspomniana optymalizacja dotyczy także profesjonalizacji usług, które towarzyszą najmowi. Obsługa gości, czy usługi sprzątające stają się powoli rynkowym standardem. A koszty z tym związane sprawiają, że najem krótkoterminowy przestaje być łatwym źródłem dochodów.

„To nie jest już rynek łatwy, ale nadal jest bardzo atrakcyjny dla tych, którzy potrafią nim profesjonalnie zarządzać” – podsumowuje Kamil Gaszyński.

Wszystko wskazuje na to, że po 20 maja 2026 roku sytuacja w branży stanie się jeszcze trudniejsza.Autorzy zmian prawnych przekonują o świadomości wpływu, jaki najem krótkoterminowy ma na rozwój turystyki. Ich celem ma być jedynie większa profesjonalizacja sektora. To jednak wystarczający argument za tym, by na rynku w prosty sposób utrzymali się jedynie najwięksi.

Polecamy

Więcej w tym dziale: