Początek długiego weekendu był jednocześnie końcem sagi związanej z Osobistymi Kontami Inwestycyjnymi (OKI). To właśnie w tym czasie (dokładnie 13 sierpnia) projekt ustawy wprowadzającej ten produkt został zaakceptowany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Oznacza to, że z nowego instrumentu będzie można korzystać już od 1 stycznia 2027 roku.
OKI a podatkowe rozliczenia
Branżowi komentatorzy po raz kolejny podkreślają, że choć nowe rozwiązanie może zachęcić do oszczędzania i inwestowania, to nie jest pozbawione wad. Przede wszystkim nie można mówić o OKI, jako o narzędziu, które całkowicie niweluje podatek Belki. Co więcej, korzystanie z niego wiązać się będzie z konkretnymi obowiązkami.
„OKI jest kontem dobrowolnym. Jeśli chcemy je mieć, musimy o nim usłyszeć, zrozumieć zasady jego działania, a następnie je założyć. Zatem OKI wymaga od osób oszczędzających zaangażowania i nauki nowego mechanizmu. Osoby niedoinformowane mogą zostać wykluczone z tej preferencji. Dodatkowo, posiadając Osobiste Konto Inwestycyjne, jesteśmy zobowiązani do stałego monitorowania określonych limitów. Jeśli je przekroczymy, będziemy musieli zapłacić podatek. Miejmy również na uwadze, że standardowy podatek od zysków kapitałowych nie znika. Zastosowanie preferencji, konieczność zapłaty nowo wprowadzonego podatku od aktywów oraz jednoczesne naliczenie podatku Belki tam, gdzie to konieczne, bez wątpienia skomplikują rozliczenia z fiskusem. Musimy przy tym pamiętać, że już dziś rozliczenie podatku od zysków kapitałowych sprawia podatnikom kłopot” – uważa Monika Piątkowska, doradca podatkowy w e-pity.
Na naukę zostało jednak jeszcze trochę czasu. Warto, by także ustawodawca wykorzystał go do tego, by już od momentu wprowadzenia, OKI funkcjonowało bez zarzutu. To z pewnością poza finansami, oszczędzi podatnikom również wielu dodatkowych nerwów.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)