DeepL pozostanie firmą prywatną? Prezes startupu widzi korzyści tej sytuacji

Informacje o autorze

22 września 2026
Udostępnij:

Jarek Kutyłowski, dyrektor generalny i założyciel DeepL, wziął udział w podcaście portalu Tech.eu. Była to okazja do prezentacji poglądu dotyczącego wejścia firmy na giełdę.

DeepL pozostanie firmą prywatną? Prezes startupu widzi korzyści tej sytuacji

Zdjęcie: sdx15/Shutterstock

DeepL to jeden z projektów, który w wielu zestawieniach jest wymieniany w kontekście możliwego debiutu giełdowego. Założony przez Polaka startup oferujący usługi tłumaczenia tekstów i głosu z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, mógłby zdecydować się na IPO jeszcze w tym roku. Jarek Kutyłowski odniósł się do tych spekulacji podczas podcastu portalu Tech.eu.

Stabilność priorytetem dla DeepL

Założyciel projektu uważa, że rynki publiczne to obecnie trudne miejsce dla firm technologicznych, zwłaszcza tych związanych ze sztuczną inteligencją. Jego zdaniem ich sytuacji nie poprawiają pogłoski związane z możliwym IPO startupów Anthropic i OpenAI.

„Nie sądzę, żeby dla firmy zajmującej się sztuczną inteligencją było łatwo zaistnieć na giełdzie, zwłaszcza w obliczu zbliżających się debiutów giełdowych największych firm w tej branży. Myślę, że będzie dużo zamieszania i prawdopodobnie wiele strat ubocznych tu i tam, w zależności od tego, w którą stronę pójdzie rynek. Myślę, że bycie prywatną firmą ma obecnie wiele zalet” – powiedział Jarek Kutyłowski, dyrektor generalny i założyciel DeepL, w podcaście Tech.eu.

Wydaje się więc, że z tegorocznego wyścigu w kierunku giełdowych debiutów można wyłączyć już startup DeepL. Czy z powodów wymienionych przez jego założyciela zrezygnują z niego także inni kandydaci? To okaże się już w najbliższym czasie.

Polecamy

Więcej w tym dziale: