Światowe kino wciąż nie może otrząsnąć się ze skutków pandemii. Jej konsekwencje były dla tej branży wyjątkowo dotkliwe. Ograniczenia aktywności społecznej odbiły się szczególnie na wynikach sprzedażowych rynku filmowego. Jednocześnie, w myśl zasady, że przyroda nie lubi próźni, rozkwit odnotowały w tym czasie platformy streamingowe. Aktualne tendencje dotyczące kina są jednak optymistyczne. Te związane są z informacjami z Hollywood – światowej stolicy branży.
Letni sezon papierkiem lakmusowym kina
Branżowi analitycy podkreślają, że kluczowym z perspektywy prognoz jest dla tego rynku sezon letni. Pod tym pojęciem rozumie się w tym przypadku okres przypadający od pierwszego weekendu maja do amerykańskiego Święta Pracy. Te corocznie obchodzone jest w pierwszy poniedziałek września.
Historyczne dane pokazują, że to właśnie ten czas odpowiada za około 40% całorocznego rocznego box office’u w Hollywood.
„Letnie wyniki kasowe są niezwykle ważne. Mają kluczowe znaczenie dla ogólnej kondycji branży i tego, co wróży ona na cały rok” – powiedział stacji CNBC, Paul Dergarabedian, szef trendów rynkowych w firmie Rentrak.
Nad Hollywood zaświeci słońce?
Jeśli wierzyć ekspertowi, to przyszłość światowego kina maluje się w optymistycznych barwach. Tegoroczny sezon letni do tej pory przyniósł bowiem 1,8 mld dolarów przychodów z biletów. To wartość o zaledwie 2% niższa niż osiągnięta w tym samym czasie 2019 roku, a więc okresu sprzed pandemii. Wtedy to regułą było uzyskiwanie w sezonie letnim wpływów w wysokości co najmniej 4 mld dolarów.
Utrzymanie obecnego tempa oznaczałoby nie tylko powrót do „kinowej normalności”. Hollywood jest również na dobrej drodze do tego, by zamknąć rok przychodami z biletów, których wartość przekroczy sumę 10 mld dolarów.
Bohaterowie sukcesu
Choć kino lubi bohaterów, to sezon letni w USA nie zaczął się jednak filmami tego typu. Jego pierwszym dużym hitem była premiera filmu Disneya „Diabeł ubiera się u Prady 2”. Następnie swoją obecność na rynku dwiema produkcjami zaznaczyło studio Universal. Mowa o filmach „Obsession” i „Backrooms”. O sezon letni zahaczyła również końcowa sprzedaż biletów na film „Michael”.
Łączne przychody z tych czterech produkcji to prawie 850 mln dolarów, zgodnie z danymi Rentrak. Co ciekawe, mniej więcej tyle samo Disney i Marvel zarobiły w box office’ie w 2019 roku w tym samym okresie.
Co więcej, czerwcowa premiera filmu „Toy Story 5” osiągnęła najlepszy w historii przychód z otwarcia. Jego wartość to 160 mln dolarów.
Zmiana tendencji i dalszy optymizm
Branżowi analitycy sygnalizują, że zachowanie widzów zaczyna się zmieniać. Chodzi o utrzymującą się wysoką sprzedaż biletów nawet tygodnie po premierze filmu. Zazwyczaj po weekendzie premierowym sprzedaż danego tytułu spada o 50–70%. W przypadku produkcji takich jak „Michael”, „Obsesja”, czy „Project Hail Mary” spadki sięgnęły jedynie od 20 do 40%. To sygnał, że filmy w dalszym ciągu przyciągają do kin nowych widzów.
A w perspektywie są jeszcze kolejne premiery. Eksperci prognozują, że „Spider-Man: Brand New Day” może mieć najlepszy weekend otwarcia w tym roku. Premiera filmu będzie miała miejsce 31 lipca. Niektórzy analitycy twierdzą, że w weekend otwarcia film zarobi od 200 do 250 mln dolarów.
Jeśli te przypuszczenia się potwierdzą, to Hollywood będzie na dobrej drodze, by w sezonie letnim osiągnąć przychód w wysokości przekraczającej 4 mld dolarów. A to kluczowy krok, by także w kinie zapomnieć o pandemii.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)