System kaucyjny nie przestaje być tematem debaty publicznej. Swoje negatywne stanowisko dotyczące poszczególnych aspektów jego funkcjonowania zdążyli już przedstawić przedsiębiorcy. Rozwiązanie wzbudza także różne opinie wśród konsumentów. Ci w ostatnim czasie mogli nabrać również negatywnych odczuć za sprawą pojęcia, które pojawiło się głównie w mediach społecznościowych. Chodzi o „podatek od kaucji”.
Przyczyna spekulacji
Dyskusję dotyczącą nowej opłaty wywołała wypowiedź głównego doradcy podatkowego InFakt.pl, Piotra Juszczyka. Ten, w materiale „Faktu” zaznaczył, że w przypadku zwrotu opakowań, kluczowe jest ich źródło. Zbierając butelki i puszki z ulic, parków, czy od innych osób, powstaje realny przychód. A ten należy rozliczyć.
„Tu trzeba uczciwie powiedzieć, taki przychód co do zasady podlega opodatkowaniu. Powstaje bowiem realne przysporzenie majątkowe, a ustawa PIT opodatkowuje wszelkie dochody, których wprost nie zwolniono” – powiedział Piotr Juszczyk gazecie „Fakt”.
Jego zdaniem tego typu działanie jest formą przychodów z innych źródeł. Te rozlicza się w deklaracji PIT-36 od łącznych dochodów powyżej 30 tys. zł.
„Podatek od kaucji” – stanowisko Ministerstwa Finansów
Stanowisko eksperta wywołało szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Rzeczywiste możliwości wprowadzenia takiej opłaty wyjaśnił serwis Konkret24 z grupy TVN24. Portal wystosował zapytanie do Ministerstwa Finansów. W odpowiedzi resort podkreślił, że „nie pracuje nad nałożeniem podatku na osoby zbierające i oddające nie swoje butelki”.
Wygląda więc na to, że najnowszy z argumentów przeciwników systemu kaucyjnego okazał się jedynie fałszywą informacją. A od tych, jak wiadomo, również nie trzeba uiszczać podatków.
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy :)