Dlaczego Polacy zakładają firmy w Norwegii?

W Norwegii własną firmę prowadzi już blisko 40 tys. Polaków, głównie w branży budowlanej. Składka na „norweski ZUS” wynosi 11,4 proc. dochodu, co w praktyce oznacza, że jeśli firma nic nie zarabia – nie płaci ZUS-u. Kiedy jeden z moich klientów zapomniał zapłacić VAT-u dostał z urzędu smsa o treści „Witaj, zapomniałeś zapłacić podatku VAT – czy pamiętasz o nas jeszcze? Zapłać go jak najszybciej, a nie będziesz ponosił karnych odsetek. Pozdrawiamy, Urząd podatkowy.” Założenie firmy nic nie kosztuje, a praktycznie wszystkie sprawy urzędowe można załatwić za pośrednictwem jednego, rządowego portalu – mówi Kamil Pikuła, który o Norwegii jako kraju dla biznesu wie prawie wszystko.  

 

Grzegorz Marynowicz: Proszę powiedzieć czym Norwegia kusi Polaków?

Kamil Pikuła, właściciel Norwegia Consulting: Przede wszystkim jest to kraj, w którym płace w wielu branżach są znacznie wyższe niż w Polsce. Czynnik ten powoduje, że chcą tam pracować ludzie o bardzo zróżnicowanych kompetencjach. Dla przykładu w branży budowlanej w Norwegii dobry specjalista może zarobić ok. 15 tys. zł netto (ok. 30.000 koron), a informatyk z kilkuletnim stażem ok. 25-35 tys. zł netto. Dodatkowo, Polacy mogą korzystać z szereg ulg podatkowych. Przez pierwsze dwa lata można odliczać 10 proc. swojego dochodu od podatku w postaci ulgi standardowej (nor. Standardfradrag).

Osoby, które mają rodziny w Polsce mogą uzyskać status Pendler (dojeżdżający) i odliczyć nawet 200 tys. koron od podatku. W praktyce okazuje się, że niektórzy zarabiają po 150 tys. zł rocznie, a nie płacą w ogóle podatku w Norwegii, ponieważ spełniają odpowiednie kryteria związane z ulgami. 

Ważne jest także to, że Polacy w Norwegii mają bardzo dobrą markę, jako wysokiej klasy fachowcy, ludzie pracowici oraz sumienni. Jednocześnie koszty życia nie są aż tak wysokie jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Ceny niektórych produktów czy nieruchomości nie różnią się niczym od tych, jakie mamy w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. 

Pana pomysł na biznes to doradzanie Polakom, jak założyć biznes w Norwegii. Jak to się zaczęło?

W Norwegii jest liczna Polonia, która pracuje głównie w branży budowlanej. W większości są to jednak osoby, które nie znają języka norweskiego na tyle, aby móc swobodnie poruszać się w środowisku prawno-podatkowym. Zauważyliśmy zatem, że jest nisza, w której potrzebne są z jednej strony twarde kompetencje związane ze znajomością podatków, systemu świadczeń społecznych oraz środowiska biznesowego, a z drugiej umiejętności językowe. Nasza firma powstała więc w odpowiedzi na to zapotrzebowanie i dziś jej głównym profilem jest obsługa osób, które chcą założyć i prowadzić firmę w Norwegii. Jednocześnie obsługujemy też firmy norweskie, które prowadzą działalność w Polsce. 

Norwegia to bardzo bogaty kraj. Czy to determinuje branże w jakich biznesy zakładają tam Polacy?  

W większości przypadków są to biznesy w branży budowlanej i sprzątającej. Jest jednak coraz liczniejsza Polonia, która zdobyła wykształcenie w kraju i wyjeżdża do Norwegii w celu poszukiwania pracy umysłowej. Osoby te pracują często w lub instytucjach publicznych. Stosunkowo duża jest także grupa specjalistów pracujących w branży medycznej, tj. fizjoterapeutów, lekarzy czy pielęgniarek. Fizjoterapeuta w Norwegii może zarobić nawet 30 tys. zł miesięcznie, jeśli zadba o grupę regularnie odwiedzających go klientów. Nieco mniej liczną grupę stanowią marynarze i osoby zajmujące się połowem ryb. Biznes w Norwegii zmienia się nieustannie i należy się spodziewać, że będzie on coraz bardziej zdywersyfikowany pod względem branż, w których działają Polacy. 

Ile firm założonych przez Polaków funkcjonuje obecnie w Norwegii?

Według szacunków norweskiego urzędu statystycznego (Statistisk sentralbyrå) w 2012 roku w Norwegii było ok. 30 tys. firm zarejestrowanych przez obywateli RP. Liczba ta rośnie jednak w każdym roku i obecnie mówi się już o 40 tys. firm, z czego większość z nich to małe, jednoosobowe działalności gospodarcze w branży budowlanej. W ogólnym ujęciu trzeba przyznać, że coraz więcej osób rejestruje firmę w Norwegii. 

Jak wygląda w Norwegii procedura rejestracji działalności gospodarczej?

Procedura założenia firmy różni się w zależności od wybranej formy działalności. Najbardziej popularną jest jednoosobowa działalność gospodarcza (nor. enkeltpersonforetak). W przypadku rejestracji takiej firmy wystarczy wypełnić odpowiedni formularz, załączyć do niego kilka dokumentów i wysłać do urzędu. Po 3-4 tygodniach firma będzie zarejestrowana. Mówimy tutaj o procedurze, w której trzeba uzyskać norweski numer PESEL i dokumenty trzeba wysłać w formie papierowej. Jednym z załączników jest wówczas kopia paszportu potwierdzona przez norweską instytucję publiczną, tzw. rett kopi. W przypadku osoby, która już taki numer posiada (np. pracuje lub pracowała w Norwegii na etacie), rejestracji firmy można dokonać przez Internet za pomocą portalu alrinn.no i zajmuje to ok 1-2 dni. Po otrzymaniu numeru NIP (nor. organisasjonsnummer) można rozpocząć działalność.

Nieco inna sytuacja dotyczy drugiej najbardziej popularnej formy działalności gospodarczej w Norwegii – spółki akcyjnej (nor. aksjeselskap). W tym przypadku formalności są trochę bardziej złożone, ponieważ wymagają przygotowania szeregu dokumentów, m.in.: posiedzenia rady nadzorczej, potwierdzenia wpłaty kapitału zakładowego etc. W chwili obecnej wynosi on 30 tys. koron, czyli ok. 14 tys. zł. Taką spółkę również można założyć przez Internet i zajmuje to 1-3 tygodni w zależności od tego jaki status w Norwegii mają wnioskodawcy. 

Założenie firmy w Norwegii nie wymaga wizyty w żadnym urzędzie i jest bezpłatne. W przypadku spółek akcyjnych jest natomiast obowiązek wpisu do rejestru przedsiębiorstw (nor. Foretaksregisteret) i to kosztuje ok. 3 tys. zł. Wpis ten jest obowiązkowy także dla wszystkich firm, które zajmują się handlem, ale cena wpisu jest mniejsza w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej (ok. 1 tys. zł). 

Co może Pan powiedzieć o urzędnikach w Norwegii. Jaki mają stosunek do osób prowadzących biznes?

Urzędnicy są jak najbardziej pozytywni i nie spotkałem się z przejawami jakiejkolwiek wrogości bądź dyskryminacji w stosunku do przedsiębiorców. Dotyczy to nie tylko organizacji typu ZUS (nor. NAV), lecz także urzędu podatkowego (nor. Skatteetaten). Przypomina mi się historia jednego z klientów, który zapomniał zapłacić podatku VAT (nor. merverdiavgift). Zadzwonił do mnie przerażony, bo nie znał języka norweskiego, a otrzymał od urzędu podatkowego sms-a o następującej treści: „Witaj, zapomniałeś zapłacić podatku VAT – czy pamiętasz o nas jeszcze? Zapłać go jak najszybciej, a nie będziesz ponosił karnych odsetek. Pozdrawiamy, Urząd podatkowy.” Warto jednak wspomnieć, że urzędy w Norwegii nie działają tak szybko jak w Polsce. Zadając pytanie drogą formalną należy spodziewać się, że odpowiedź przyjdzie po kilku lub kilkunastu miesiącach, choć zawsze ostatecznie jest udzielana  

Jakie są wady i zalety prowadzenia biznesu w Norwegii?

Przede wszystkim jest to rynek bogatego klienta, który ma nawyki kupowania i wydawania pieniędzy. Jednocześnie Norwegowie mają dystans w kwestii tempa pracy i z reguły nie spieszy im się. Działają produktywnie i sumiennie wykonują swoje obowiązki, ale trzymają też balans pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym. Powoduje to niekiedy pewien szok dla Polaków, którzy są przyzwyczajeni, że wszystko jest „na wczoraj”. To podejście nie sprawdza się jednak w długim okresie i właśnie ten balans czyni Norwegię świetnym miejscem do pracy. 

Niewątpliwym plusem jest to, że praktycznie wszystkie sprawy urzędowe można załatwić za pomocą portalu altinn.no, który stanowi platformę komunikacji pomiędzy urzędnikiem a obywatelem. Dotyczy to tak spółek jak i osób fizycznych.  Minusem dla wielu osób jest natomiast trudny język. Nauczenie się go wymaga sporo pracy, a biegła znajomość języka norweskiego otwiera wiele drzwi, szczególnie w biznesie. Norwegowie bardzo cenią sobie, jeśli ktoś potrafi z nimi negocjować w ich własnym języku. 

Jakie składki na „ZUS” płacą przedsiębiorcy w Norwegii?

Składka na „norweski ZUS” nazywa się Trygdeavgift jest opłatą zbliżoną do polskiego ZUS-u. Wynosi 11,4 proc. dochodu, co w praktyce oznacza, że jeśli firma nic nie zarabia – nie płaci ZUS-u. Sposób jego rozliczania również jest bardziej korzystny, ponieważ płaci się go zazwyczaj ok. 6 miesięcy po zakończeniu roku obrotowego. Na przykład, jeśli przedsiębiorca w 2015 roku wykazuje zysk, to do 31 maja kolejnego roku składa zeznanie podatkowe swojej norweskiej firmy i na tej podstawie ustalana jest kwota ZUS-u i podatku dochodowego do zapłaty. 

Składka ZUS-u jest też zawarta w zaliczce na podatek (nor. forskuddsskatt), którą trzeba płacić cztery razy w roku (do 15 marca, 15 maja, 15 września i 15 listopada). W pierwszym roku działalności, firma nie ma jednak takiego obowiązku. Zaliczki są ustalane w oparciu o „oczekiwane dochody”, więc wystarczy zadeklarować niewielkie zyski i kwartalna opłata może wynosić 250-300 zł (ok. 500-700 norweskich koron). Jest to dużo bardziej korzystne w szczególności dla nowych przedsiębiorstw, ponieważ ich właściciele są ubezpieczeni, a realnie nie muszą za tego tytułu ponosić kosztów do czasu, kiedy ich firmy nie zaczną zarabiać. Można zatem powiedzieć, że w tym kontekście prowadzenie firmy w Norwegii jest tańsze niż w Polsce.

Warto także dodać, że Norwegia ma podpisaną w z Polską umowę o honorowaniu wzajemnych ubezpieczeń społecznych, więc każdy kto posiada firmę w Norwegii jest też ubezpieczony w Polsce. Przy czym jeśli norweska firma nie zarabia – kosztów ZUS-u przedsiębiorca nie ponosi. 

A co z podatkami? Jakie stawki płaci w Norwegii jednoosobowa firma?

Najważniejsze podatki w Norwegii to podatek dochodowy (nor. skatt), którego stawka wynosi 25 proc. oraz podatek VAT (nor. merverdiavgift), którego stawka wynosi ogólnie 25 proc., aczkolwiek w niektórych przypadkach 15 proc. (produkty spożywcze) oraz 10 proc. (np. hotele, transport, wydatki na kulturę etc.). VAT płatny co 2 miesiące lub raz w roku, w zależności od tego jaką opcję wybierze przedsiębiorca. Ten drugi wariant jest jednak możliwy tylko wtedy, kiedy obroty firmy są mniejsze niż 1 mln koron rocznie (ok. 470 tys. zł). 

Dodatkowo występuje również podatek z tytułu zatrudnienia (nor. arbeidsgiveravgift), którego stawka zależna jest od regionu Norwegii. Na przykład osoby mieszkające w północnej części kraju mają szereg ulg podatkowych z uwagi na trudne warunki zamieszkania. Inną opłatą jest zaliczka na poczet podatku dochodowego pracownika (nor. forskuddsstrekk), której stawka jest wyliczana w oparciu o dochody oraz status danej osoby.

Co trzeba wiedzieć o Norwegach zanim zdecydujemy się na biznes w tym kraju? 

Współpracując  dłużej z Norwegami można zauważyć różnice kulturowe, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim sposób komunikacji jest bardzo konkretny i rzeczowy. Wiadomości są często pisane w punktach, a najważniejsze części są pogrubione. Norwegowie lubią też negocjować, a dyskusje z nimi wymagają dobrego przygotowania, znajomości tematu oraz rzeczowych argumentów. Jest to mały rynek, na którym interesy głównie robi się poprzez polecenia. Większość właścicieli firm z lokalnego rynku chodziło ze sobą do szkoły podstawowej, liceum bądź znają się z sąsiedztwa. Powoduje to specyficzną zależność: im lepszą jakość da się Norwegom na początku współpracy – tym więcej zadań zlecają oni w długim okresie. Z reguły nie wchodzą oni od razu w duże zobowiązania. Rozpoczynają współpracę metodą małych kroków, gdzie najpierw testują swojego kontrahenta, a potem stopniowo zwiększają zakres współpracy. 

Pamiętam sytuację, kiedy jeden z moich klientów na spotkanie z norweską spółką przyjechał z kilkuosobową ekipą w skład, której wchodził prawnik, doradca biznesowy, księgowy i analityk. Wyglądali bardzo poważnie mając na sobie ciemne garnitury, a w rękach opasłe teczki dokumentów. Po drugiej stronie stołu siedział natomiast jeden z najbogatszych mieszkańców Akershus (nazwa województwa w Norwegii), który na zwykłej kartce papieru w luźnej podkoszulce i jeansach kalkulował warunki wielomilionowego kontraktu…

– Firma w Czechach: proste podatki, ale nawet 5 tys. zł na ZUS

– Polka prowadząca firmę w Szwecji: płacę tu ZUS, gdy mam dochód

Dziękuję za rozmowę 

Komentarze

spoko

19 lipca 2016 Odpowiedz

Koszty pracy to netto + 100 % podatków.

bywalec

19 lipca 2016 Odpowiedz

Norwegia to socjalistyczny kraj z najwyższymi podatkami. Nie płacisz tamtejszego ZUS jak nie nie zarobisz ? To z czego żyjesz i czy twoje dzieci mają właściwe warunki skoro nie zarabiasz. Aby przeżyć z rodziną musisz zarobić minimum 3000 USD.

Jerzyna

19 lipca 2016 Odpowiedz

Mimo tego, że Norwegia to kraj skrajnie socjalistyczny, to żyje się tam dobrze. To socjalizm z ludzką twarzą, choć nie mówię, że nie można czegoś poprawić. Oczywiście można, ale i tak nie jest źle.

ola

19 lipca 2016 Odpowiedz

Póki ropa i gaz płynie to bogactwo nie zaginie

Maxmax

5 maja 2017 Odpowiedz

Zapomniałaś jeszcze o innych sektorach gospodarki które są również ważne jak ropa i gaz

Anonim

5 maja 2017 Odpowiedz

Zapomniałaś jeszcze o innych sektorach gospodarki które są również ważne jak ropa i gaz

niewazne

19 lipca 2016 Odpowiedz

dobry artykuł, taka wlasnie jest prawda. ale nie polecam pracowac u polaków. czasami oszukują. oczywiscie, nie wszyscy

pozdr

19 lipca 2016 Odpowiedz

tam zakladaja bo takie jest prawo. Budujesz w norwegii to masz tam ‚permanent establishment’ a jak to masz to masz tam rezydenture do celow podatkowych co implikuje obowiazek rejestracji.

Oni nie uciekaja przed poslkim fiskusem. Tylko maja tam obowiazek.

andrzej

19 lipca 2016 Odpowiedz

Ciekawy wywiad, moze wyjade ale jezyk trudny

Do Bywalca i Jerzyny

19 lipca 2016 Odpowiedz

Nie wiem skąd Państwo czerpią wiedzę o kraju, ale należałoby się zastanowić w kwestii używania określeń w stylu: „kraj (skrajnie – kompletnie bez sensu) socjalistyczny”. Przypominam więc, że Nowerwegia to monarchia konstytucyjna, gdzie król ma szeroką władzę ale faktycznie rząd sprawuje władzę wykonawczą. Twierdzenie, że kraj jest socjalistyczny, jak rozumiem ma mieć niegatywne konotacje – ale takie nie jest (chyba, że mamy na myśli marksizm, na którym wyrósł m.in. komunizm). Norwegia to kraj bogaty z 5mln obywateli i nie ma się co dziwić, że warunki tutaj mogą być trudne dla obcjokrajowca – ale jeśli się decydujesz na realizację planów biznesowych/życiowych to co najważniejsze to nauczyć się tutejszej kultury i małymi krokami właśnie starać się zaistnieć – bardzo pomocny wywiad! Pozdrawiam

niewazne

20 lipca 2016 Odpowiedz

andrzej, język trudny, ale po angielsku też się wszędzie dogadasz :))

Maxmax

5 maja 2017 Odpowiedz

Jezyk norweski jest łatwy i nie wszedzie się dogadasz po angielsku. Nie wprowadzaj ludzi w błąd. To że 95 procent zna angielski nie znaczy że będą chcieć się dogadać w tym języku szczególnie jeśli ktoś już tu pracuje powiedzmy kilka lat… Z angielskim można się było dogadać wszędzie jakieś 10 lat temu…

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*