Stworzyli rodzinną grę planszową Pytaki. „Co godzinę ktoś kupuje naszą grę”

Chwalimy się, że w Polsce co godzinę ktoś kupuje Pytaki. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Pytaki sprzedają się w takim tempie od ponad roku. I ciągle rośniemy. To jest dość niesamowite. Obecnie to już blisko 30.000 sprzedanych egzemplarzy – mówią twórcy gry Pytaki.

Aleksandra Sulej i Michał Kreczmański opowiadają o genezie pomysłu, najlepszych sposobach promocji i sprzedaży produktu, wadach i zaletach posiadania tylko jednego produktu w ofercie oraz najbliższych planach.

Grzegorz Marynowicz: Skąd pomysł i jak zaczęła się Wasza przygoda z Pytakami?

Aleksandra Sulej: Kilka lat temu zostałam poproszona o przygotowanie spotkania w przedszkolu dla mam. Na kartkach napisałam różnorodne pytania, wrzuciłam do szklanej kuli i każda kolejna uczestniczka miała je wylosować i na nie odpowiadać. Prosta zabawa szybko otworzyła na siebie obce osoby i zachęciła do ciekawych rozmów. Idąc za ciosem przygotowałam podobną wersję dla swojej rodziny. Gra dostarczyła nam wiele radości, a co więcej, każdy dowiedział się czegoś nowego o innych członkach rodziny. I wtedy pomyślałam, czy nie warto zrobić kolejny krok i zrobić taką grę dla innych znajomych mi rodzin? I tak małymi krokami, z pomocą przyjaciół, doszło do wydania i sprzedaży pierwszych 1000 sztuk. Następnie zaprosiłam do współpracy Michała, z którym znamy się i przyjaźnimy się od ponad 15 lat. Razem przygotowaliśmy kolejne wydanie, a z czasem on zajął się przygotowaniem kolejnych wydań, rozwojem gry i całego projektu.

Powiedzcie proszę w kilku słowach czym są Pytaki?

A.S. :Pytaki są grą integracyjną dla całej rodziny. Dzięki intuicyjnej mechanice i otwartej formule każdy z rodziny może zacząć grać właściwie od razu. Nie ma tu rywalizacji, punktów, presji czasu ani przegranych. Gra jest prosta ale nie jest łatwa, ze względu ambitne pytania, niecodzienne zadania oraz autorską kostkę uczuć.

Czym zajmowaliście się zanim stworzyliście grę?

AS: Jestem z wykształcenia polonistką. Gdy wymyśliłam Pytaki i opracowywałam pierwszą wersję, pracowałam w dziale edukacji w Instytucie Pamięci Narodowej. Michał wtedy od 8 lat świadczył usługi z zakresu komunikacji marki oraz public relations.

Czy od razu projekt był pomysłem na biznes czy dopiero z czasem przerodził się w działalność gospodarczą?

AS: Pytaki narodziły się z naturalnej potrzeby rozmawiania i pogłębiania relacji rodzinnych. Na początku miałam marzenie, aby jak najwięcej rodzin mogło skorzystać z owoców tego projektu. Cieszyło mnie to, że pierwsze wydanie spotkało się z tak ciepłym przyjęciem.

MK: Kiedy spotkałem się z Pytakami® u Oli w domu, dostrzegłem ogromny potencjał w tym projekcie, dlatego z entuzjazmem zabrałem się do pracy. Postanowiłem zainwestować swój czas i pieniądze. Praca nad kolejnymi wydaniami, targi, konkursy, w których Pytaki były doceniane potwierdzało tę intuicję i motywowało do dalszej pracy.

Sprzedajecie w zasadzie jeden produkt. Jakie są tego wady i zalety?

MK: Gdybyśmy mieli więcej produktów, z pewnością część klientów kupując u nas Pytaki skorzystałaby także z pozostałej oferty. Ponadto wszystkie koszty jak magazyn, logistyka, obsługa informatyczna, prawna czy choćby koszty administracyjne rozkładałyby się proporcjonalnie na inne produkty. Staram się jednak pozorne słabości przekuwać w nasze atuty. Z pewnością mocno się wyróżniamy jako wystawcy. Na każdych targach jesteśmy najmniejszym wydawnictwem z zaledwie jednym produktem 🙂 Korzystamy również na jasnym przekazie, mamy przecież tylko jedną markę do zakomunikowania – świeży, ciepły, ale i ambitny projekt dla rodziny jakiego wcześniej w Polsce nie było. Z ciekawostek możemy powiedzieć, że Pytaki śledzi obecnie najwięcej osób na Facebooku ze wszystkich polskich gier planszowych jakie istnieją www.facebook.pl/pytaki.

Gdzie dostępna jest Wasza gra? Sprzedajecie wyłącznie online? Jesteście obecni w dużych sieciach? 

MK: Przede wszystkim prowadzimy sprzedaż bezpośrednio na naszej stronie www.Pytaki.pl oraz na licznych targach gier, zabawek czy książek w całej Polsce.

Stale rozbudowujemy także kanał B2B, dzięki czemu nasze Pytaki można obecnie kupić już w ponad 200 sklepach w całej Polsce oraz w całej sieci SMYK.

A produkcja? Zlecacie ją komuś czy sami wytwarzacie Pytaki?

MK: Zależy co rozumiemy przez słowo sami. Czy Apple sam wytwarza swoje komputery czy zleca je fabrykom w Azji? Produkowanie u siebie jednej gry jest niemożliwe, nieopłacalne i po prostu nierealne. Sama maszyna do pudełek to koszt rzędy kilkuset tysięcy złotych. A mówimy tylko o jednym z kilkunastu elementów gry. Kiedyś usiadłem na spokojnie i zacząłem liczyć ile osób było i jest zaangażowany w ten projekt. I wyszło, że aby powstał tylko jeden nakład Pytaków pracuje ponad 200 osób. Tzn. tylu osobom realnie płacimy, aby powstał ostateczny produkt.

Mamy np. płócienny woreczek, który wymaga pracy kilkunastu szwaczek przy każdym nakładzie. Bezbłędne konfekcjonowanie jednocześnie 5000 egzemplarzy też jest nie lada wyzwaniem. Przy całości projektu pracujemy tylko z wyspecjalizowanymi w danej branży firmami. Obecnie mamy 15 dostawców. Wielu z nich też zmienialiśmy przez lata, stale podnosząc jakość wydania i poszczególnych elementów projektu. Jesteśmy natomiast dumni z tego, że całą produkcję robimy w Polsce. Mimo, że kilka osób przekonywało nas mocno, że koszty produkcji w Chinach byłyby o wiele niższe.

Jakie metody promocji są z Waszego doświadczenia najskuteczniejsze? Jakimi kanałami najtaniej docierać do klientów?

MK: Nie wiem czy najtaniej, ale szukamy rozwiązań, które są dla nas najbardziej efektywne. W działach B2C najbardziej pomagają social media oraz google. Wpisując do wyszukiwarki „gra rodzinna”, na ponad 900 tysięcy wyników jesteśmy zazwyczaj pierwsi.

Jeśli chodzi o B2B to z całą pewnością w pierwszej kolejności jest osobisty kontakt z potencjalnym partnerem handlowym. Spotkanie, telefon, mail. Standardowe działanie, praca dzień za dniem. To co na pewno nam pomogło w sprzedaży to zdobyte nagrody w kategorii Edukacja i Innowacja oraz uzyskane certyfikaty jakości.

Czy jakoś zabezpieczyliście od strony prawnej swój pomysł na grę?

MK: Samą treść gry i jej zawartość chroni prawo autorskie w Polsce. Natomiast dodatkowo zastrzegliśmy znak towarowy oraz wzór przemysłowy w całej Unii Europejskiej i stąd możemy używać znaku Pytaki®.

Czy możecie zdradzić ile gier sprzedaliście od momentu je debiutu?

MK: Chwalimy się, że w Polsce co godzinę ktoś kupuje Pytaki. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Pytaki sprzedają się w takim tempie od ponad roku. I ciągle rośniemy. To jest dość niesamowite. Obecnie to już blisko 30.000 sprzedanych egzemplarzy.

Czy planujecie może wersje anglojęzyczną na rynki zagraniczne?

MK: Wersja anglojęzyczna jest już w przygotowaniu. W zeszłym roku byliśmy na pierwszych targach międzynarodowych w Warszawie. W przyszłym będziemy się już wystawiać za granicą i tam szukać wartościowych partnerów.

Jakie macie plany na najbliższy czas? Będzie nowa  gra?

MK: W tym roku wystartowaliśmy wewnętrzny projekt „Pytaki Go Global”. Zaczynamy od największych targów gier planszowych organizowanych w Niemczech. Będziemy także tworzyć rozszerzenia i dodatki do oryginalnej gry PYTAKI®, podobnie jak robi to francuski DIXIT® czy inne to największe tytuły na rynku.

Ponadto mamy prototyp drugiej gry, również służąca umacnianiu więzi i budowanie relacji, nad którą pracowaliśmy dwa lata. Dzięki zdobytemu doświadczeniu mamy cichą nadzieję, że i tym razem będzie pięknie.

Rozmawiał Grzegorz Marynowicz

MamBiznes.pl