W czasie zarazy sprzedają gry jak świeże bułeczki. „Przychody wzrosły o 30 proc.”

Pandemia koronawirusa niejedną firmę doprowadziła na skraj wytrzymałości. Są jednak sektory gospodarki, które dzięki globalnej kwarantannie szybko rosną. Do takich można zaliczyć można branżę gamingową. Polski producent gier firma Movie Games premierę swojej gry zaplanowała w środku trwającej epidemii i w dniu debiutu wystarczyła godzina, by koszty poniesione na stworzenie gry się zwróciły. Przez pierwsze 3 dni spółka sprzedała ponad 50 tys. egzemplarzy swojego nowego produktu.

O biznesie gamingowym w czasie zarazy i jego specyfice, recepcie na sukces i udany debiut gry, organizacji pracy w spółce zajmującej się produkcją gier opowiada Mateusz Wcześniak, prezes Movie Games.

 

Grzegorz Marynowicz: Mówi się, że branża gamingowa to jedna z tych niewielu gałęzi gospodarki, która nie ucierpi na kryzysie związanym z pandemią. Jak to wygląda w przypadku Movie Games?

Mateusz Wcześniak: Branża gamingowa nie cierpi obecnie z powodu pandemii. Wręcz przeciwnie, zastosowany w wielu krajach lockdown powoduje, że ludzie spędzający więcej czasu w domu chętniej sięgają po gry. Nasze przychody na wydanym już portfolio gier rzeczywiście wzrosły o około 30 proc. Gry to relatywnie tania rozrywka, która powinna zyskiwać w czasie całego kryzysu, bo jest dostępna praktycznie dla każdego

Obserwujecie jakiś szczególny popyt na konkretne gry? Czy w czasie zarazy coś sprzedaje się zdecydowanie lepiej? A może sprzedaż rozkłada się równomiernie?

Nie dostrzegamy specjalnych preferencji. Wiadomo jest, że gry których premiera była niedawno notują lepsze wyniki od tytułów wydanych wcześniej.

Właśnie poinformowaliście o tym, że w 72 godziny sprzedaliście 55 tys. egzemplarzy gry Drug Dealer Simulator (DDS)? Wiem, że proste pytania są najtrudniejsze, ale jak to się robi?:)

Przede wszystkim jest to wynik ciężkiej pracy ze społecznością, byciem blisko niej i dostosowywaniem gry do ich potrzeb. Myślę, że to jest w dzisiejszych czasach przy produkcjach typu indie najważniejsze. Premiera Drug Dealer Simulatora stworzyła w spółce swoisty „podręcznik” jak przygotowywać udaną premierę. To będzie miało pozytywny wpływ na kolejne debiuty. Nie zmienia to faktu, że byliśmy pozytywnie zaskoczeni takim wynikiem. Natomiast sama premiera to nie koniec. Obecnie przygotowujemy się do portowania tytułu na konsole oraz tworzenia dodatków w samej grze.

Nie mieliście obaw przed debiutem gry? Nie był rozważany wariant przesunięcia premiery? Jest to jednak czas niepewności i zawirowań.

Nasza premiera była przeprowadzona w bardzo przemyślany sposób i celowo przez nas przesunięta. Marcowy termin debiutu zbiegłby się z dużymi promocjami na serwisie Steam, co mogłoby zmniejszyć sprzedaż. Wybrana data w kwietniu była optymalna, ponieważ nie mieliśmy obok siebie żadnej dużej premiery. Byliśmy również pewni naszego produktu, bo gracze bardzo dobrze odebrali demo oraz materiały z gry jakie się pojawiały.

Proszę powiedzieć, jak w czasie koronawirusa wygląda organizacja pracy w Movie Games? Jakie procedury wdrożono? Jaki odsetek załogi pracuje zdalnie?

W przypadku firmy składającej się z wielu studiów indie jakim jesteśmy praca zdalna nie stanowi problemu. Jest ona niejako wpisana w nasze DNA. . Cieszę się, że praca w 100 proc. z domu nie ma dosłownie żadnego wpływu na efektywność.

Rozumiem, że w Waszym przypadku nie ma mowy o zwolnieniach pracowników?

Obecnie w skład Movie wchodzi kilkanaście zespołów, które zatrudniają łącznie ponad 100 specjalistów z obszaru produkcji gier. Nie planujemy żadnych zwolnień. Wręcz przeciwnie wciąż poszukujemy i rekrutujemy zdolnych twórców do naszych zespołów.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*