Dwóch Polaków sprzedaje gry planszowe na cały świat

Przygodę z planszowym biznesem zaczęli 3 lata temu od kampanii crowdfundingowej gry Piwne Imperium. Od tego czasu do klientów z całego świata wysłali 20 tys. swoich gier. 90 proc. sprzedaży generuje w ich biznesie rynek zagraniczny. Właśnie wrócili z targów w Essen, gdzie w ciągu 3 dni wyprzedali 700 sztuk zabranych z Polski planszówek. O specyfice zarabiania na grach planszowych opowiadają Filip Głowacz i Irek Huszcza, założyciele firmy Board&Dice.

Grzegorz Marynowicz: Skąd Wasze zainteresowanie grami planszowymi? Kiedy wymyślanie fabuły i produkcja planszówek stały się Waszym sposobem na własny biznes?

Filip Głowacz, Irek HuszczaW planszówki grywaliśmy już jakiś czas temu natomiast cała sprawia związana z założeniem własnego biznesu w branży planszowej jest bardziej zawiła. Wszystko zaczęło się od pomysłu na utworzeniu we Wrocławiu własnego browaru rzemieślniczego…tak dokładnie nie wydawnictwa ale browaru 🙂 Gdy sprawy przybrały już zaawansowanego toku i składaliśmy do urzędu miasta wniosek o pozwolenie na rozpoczęcie takiej działalności we wskazanej lokalizacji wniosek został odrzucony. Lokalizacja sąsiadowała z parkiem a w przepisach prawa browar (nieważne jak duży) ma całkiem sporo restrykcji co do lokalizacji.

Nasze plany były mocno zależne od tej właśnie lokalizacji więc ta wiadomość całkowicie blokowała ten biznes. Niedługo po tym graliśmy w planszówkę i stwierdziliśmy, hej chwila…skoro nie możemy utworzyć własnego browaru to może zrobimy grę o prowadzeniu własnego browaru. Tak powstała koncepcja na Piwne Imperium. Jeszcze wtedy nie sądziliśmy, że to zmobilizuje nas do założenia własnego wydawnictwa – chcieliśmy po prostu wydać grę i posłużyć się crowdfundingiem. Wtedy droga zawiodła nas na wspieram.to, gdzie ufundowaliśmy naszą pierwszą grę. Wtedy stwierdziliśmy, że to jest to co chcielibyśmy robić w życiu i założyliśmy firmę Board&Dice. Tak pozostało do dziś 🙂

Czyli pierwszą Waszą produkcją było Piwne Imperium. Jak się sprzedawała gra na początku? 

Nasza pierwsza gra to Piwne Imperium, którego wyprodukowaliśmy w bardzo małej ilości 500 egzemplarzy i sprzedała się w 6 miesięcy. To bardzo mały nakład ale z każdą grą powiększamy nakład jak i ilość sprzedanych kopii. Jest to tez zupełnie inny rynek do gier elektronicznych. Tutaj mamy do czynienia z produktem fizycznym a więc całą skomplikowaną logistyką za każdym razem.


foto: gra Piwne Imperium w wersji anglojęzycznej Beer Empire

Jak od kuchni wygląda proces powstawania takiej gry. Kto wymyśla scenariusz, kto projektuje karty kostki, gdzie te elementy są następnie wytwarzane itd. Jak długi jest to proces i jakich zasobów wymaga? Ile kosztuje stworzenie gry od A do Z?

To bardzo złożone pytanie. Cały proces na etapie developmentu koncepcji i mechaniki nie jest skomplikowane co zmienia się całkowicie na etapie planowania komponentów i produkcji. Postaram się to jednak jakoś podzielić na zwięzłe etapy:

1. Pomysł i mechanika

W tym wypadku są dwa scenariusze: albo sami wymyślamy koncept i opracowujemy mechanike gry albo przychodzi do nas autor z pomysłem i mechaniką a naszym zadaniem jest przetestowanie, doszlifowanie i wydanie gry. Mechanika w grach jest kluczowa. Musi sprawić, że ludzie będą chcieli do niej wracać.

2. Development: rozwój gry, testowanie

To najbardziej burzliwy etap. jest tu sporo zmian, cięć pewnych elementów mechaniki, a z drugiej strony rozwoju pozostałych, na które chcemy postawić większą wagę. Cały czas wiąże się to z prototypowaniem, testowanie, wprowadzaniem poprawek i tak w kółko aż mechanika gry będzie ciekawa, a balans gry (wartości, zasady) będzie poprawny. To gówna różnica między grami planszowymi a elektronicznymi – jak cos się przeoczy na etapie balansowania gry i wypuści się na rynek mechanikę, która będzie wadliwa to nie da się zrobić aktualizacji. Gra jest wydrukowana w tysiącach egzemplarzy i co najwyżej będziemy mieli dużo papieru i drewna na rozpałkę. Możemy co prawda publikować erratę czy stworzyć jakiś “upgrade pack”, ale to są dodatkowe koszty druku i logistyki.

3. Opracowanie graficzne

Tutaj wspólnie z grafikami tworzymy warstwę graficzną i layout gry. W zależności od typu gry, jej złożoności i grupy docelowej wybieramy styl graficzny. Praca grafików jest tutaj bardzo ważna bo leyout i zastosowana ikonografia może pomóc w grze a także całkowicie zniechęcić do grania. To temat rzeka, ale bardzo często w grach planszowych mechanika przejmuje trochę logiki gry jak i elementy mechaniki wspomagając gracza podczas rozgrywki (odciążając jego z kojarzenia czy pamiętania pewnych zasad jako, że podczas gry bazujemy na zasobach ludzkich do obróbki wszystkich informacji podczas rozgrywki).

4. Planowanie komponentów

Tutaj mamy do dyspozycji całą gamę elementów jakie mogą się znaleźć w grze: od kart, przez plansze, customowo wycięty karton, plastik, kości wszelkiego typu, figurek jest to element, który bardzo często decyduje o zakupie. Z jednej strony nie można ani przekombinować ani za bardzo ogołocić grę z elementów jakościowych. Ważny jest tutaj typ ilość elementów, złożoność gry (albowiem dla każdego typu złożoności jest pewna grupa docelowa, która ma pewne oczekiwania co do zawartości i jakości komponentów).

Co ciekawe bardzo często punkt 2,3 i 4 dzieją się jednocześnie albowiem zastosowanie pewnych komponentów, na których będziemy opierać pewne elementu mechaniki mogą ułatwić lub utrudnić grę więc już na etapie tworzenia zastanawiamy się jaki komponent wykorzystamy do danego elementu gry co wpływa na prace graficzne. Często tez potrzeba optymalizacji produkcji wpływa na development.

5. Produkcja

Ostatni element czyli przygotowanie wszystkiego i wysłanie do odpowiednich podwykonawców specjalizujących się np. w kartach, pudełkach, figurkach, plastiku itp. Wszystko to zbiega się w jednym miejscu (drukarnia) gdzie cała gra jest konfekcjonowana, pakowana na palety i następnie transportowana do firmy logistycznej gdzie przechowujemy wszystkie palety z grami.

Co do kosztów to są one niższe jak w branży elektronicznej natomiast kosztowne od strony logistycznej. Przygotowanie gry może trwać od 6 miesięcy do nawet 2 lat.

Które z Waszych gier okazały się bestsellerami?

W ciągu 3 lat naszej działalności stworzyliśmy 5 tytułów i sprzedaliśmy 20 tys. sztuk naszych gier. Najlepiej sprzedającym tytułem jest gra Exoplanets, która będzie wydane w USA i Brazylii przez wydawców na tych rynkach oraz Multiuniversum (czyli nasz tegoroczny hit), który  powodzeniem sprzedajemy po całym świecie i aktualnie mamy pusty magazyn więc czekamy na dodruk. W przyszłym roku wydajemy karcianą wersję gry komputerowej SuperHOT, która odniosła międzynarodowy sukces w świecie gier komputerowych. Nasze główne rynki to Niemcy, Wielka Brytania, USA, Francja, ale mieliśmy klientów również z takich krajów jak: Australia, Singapur, Tajwan, Wenezuela, Izrael.

Gdy słyszę o kolejnej rekordowej zbiórce na Kickstarterze jakiejś gry planszowej nurtuje mnie pytanie, czy kupują to głównie kolekcjonerzy, czy może ludzie rzeczywiście tak kochają grać w te gry? 

Rynek planszowy cały czas rośnie. Na Kickstarterze jest potężna grupa „planszówkowa”, która kupuje gry. Aktualnie na tej platformie gry planszowe zbierają więcej pieniędzy niż kategoria gier elektronicznych. Pochwalimy się, że nam na Kickstarterze udało się zebrać do tej pory 250 tys. zł na nasze produkcje.

Kilka dni temu wróciliśmy teraz z targów, które są największymi targami gier planszowych na świecie. Odbywają się co roku w Essen i zajmują 8 ogromnych hal wystawowych, w których znajdują się tylko stoiska z wydawcami. Trwają one 4 dni a odwiedzających jest ponad 150 tys. rocznie. To pokazuje jak ogromny jest to rynek, który notuje co roku systematyczny wzrost. Co roku na targach jest 1000 premier nowych gier!

Pochwalcie się Waszego wyjazdu na targi? 

Podczas tego wyjazdu pobiliśmy nasz rekord jeżeli chodzi o sprzedać podczas tych 4 dni. Wzięliśmy ze sobą samego Multiuniversum ponad 700 sztuk (założyliśmy że lepiej wziąć więcej niż mniej) i okazało się że już 3 dnia targów wyprzedaliśmy wszystko. Essen 2016 było dla nas sukcesem. W przyszłym roku szykujemy się na UK Games Expo i Gencon (USA).

foto: stoisko Board&Dice na targach w Essen

Opowiedzcie coś o rynku gier planszowych. Jak on wygląda w Polsce, a jak na Zachodzie? Jak się ten rynek rozwija i jaka jest jego specyfika?

Polska to trzeci, co do wielkości rynek gier planszowych w Europie. Mimo to przepaść między rynkiem niemieckim a polskim jest nieporównywalna (na korzyść rynku niemieckiego). Co roku pojawiają sie nowe firmy zakładane przez pasjonatów, które albo ściągają do polski zagraniczne tytuły i tu sprzedają albo tworzą własne produkcje i wychodzą na rynki zagraniczne.

My obraliśmy tę druga drogę i już dawno przekroczyliśmy nasze cele co do roku 2016. Zwiększamy ekspansję na rynki Europejskie oraz od 2017 również większą na rynku amerykańskim. Struktura rynku niczym nie różni się od każdego innego: jest wiele małych podmiotów jak i te o globalnej skali. Zmienia się natomiast próg wejścia w rynek (nakłady finansowe), który staje się coraz większy niż chociażby w momencie w jakim my zaczynaliśmy.

Jaki jest przepis na dobrą grę planszową?

Przepis jest krótki. Unikalna mechanika, regrywalnosć, temat, który przyciąga uwagę. Tyle i aż tyle 🙂

 

 

 

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

sorry

21 października 2016 Odpowiedz

Super. Powodzenia chłopaki.

Komentarze

Aby dodać komentarz Zaloguj się lub Zarejestruj w MamBiznes.pl